Aktualnie na stronie przebywa 34 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Włoskie dzienniki podchwyciły dziś wczorajsze pogłoski łączące Nainggolana z przenosinami do Chin i pojawiła się masa artykułów prasowych o potencjalnym transferze Belga do Guangzhou Evergrande.
O zainteresowaniu graczem piszą dziś Il Tempo, La Repubblica i Gazzetta dello Sport, której artykuł cytowaliśmy na naszym portalu. Historię z porannych gazet kontynuują tymczasem telewizja i portale internetowe. Według Sky Sport nie jest możliwym, aby piłkarz przeniósł się do Chin w styczniu. Możliwy jest jego transfer latem, a zainteresowanie klubów z Chin jest konkretne, choć nie ma formalnych ofert. Według doniesień zainteresowane jest też Beijing.
Portal calciomercato.com donosi, że zainteresowanie graczem pochodzi z połowy listopada z kontaktami zintensyfikowanymi w grudniu. Do spowolnienia miało dojść po wydarzeniach z Sylwestra, choć po kilku dniach wrócono do rozmów. Według portalu w poprzednim tygodniu włoski negocjator chińskiego klubu rozmawiał z Monchim, a potem jadł kolację z Beltramim, agentem Nainggolana. Pożegnanie z Romą jest możliwe, ale latem, a Nainggolan nie jest nadal przekonany co do Chin, gdyż nie wygrał jeszcze niczego w Europie. Ponadto Guangzhou poza przekonaniem Romy z ofertą 50 mln euro musi też przekonać piłkarza, który miał rozmawiać przez telefon z byłym kolegą, Gervinho, który przebywa w Hebei Fortune.
Komentarze (10)
Wracając do Monchiego, nie chodzi mi o to, że On się nie zna, bo wiem po co tu przychodził. Chodzi o to że jeszcze nie wie jak działa rynek włoski. Ostatnie mercato już większość oceniła na maks przeciętne. Monchi tak jak i DiFra muszą się jeszcze nauczyć Romy, a pozbawienie zespołu Radji było by moim zdaniem katastrofalne w skutkach.
Co do ruchów transferowych to moim zdaniem Roma powinna zgłosić się po Ozila
Gówniane czasy nastały, naprawdę. Nie dość że piłką rządzi pieniądz, to w dodatku mamy mnóstwo dziwnych przekrętów jak FFP, szejków, chińczyków, dużych przegięć przy transferach...
Powoli odechciewa mi się interesować futbolem. Jest w moim życiu największym źródłem zawodów i frustracji. Zwłaszcza będąc kibicem Romy mam przechlapane (i Wy też coś o tym wiecie, bo siedzimy w tym samym bagnie). Ten klub ma chyba jakąś klątwę na sobie. Jak już mamy pieniądze to albo nie możemy ich wydawać tak jakbyśmy tego chcieli, albo dyrektorzy sportowi pudłują i robią coroczne wyprzedaże. Zawsze kur... pod górkę. Część z Was ma chociaż tę przyjemność że doczekało się w swoim kibicowskim życiu scudetto dla Romy - ja wszedłem w świat piłki i Romy w czasie kiedy trwała afera z Cassano strzelającym fochy i przechodzącym za grosze do Realu. I od tamtego czasu ciągle bida. Stary już jestem i powoli tracę nadzieję że kiedykolwiek uda się tego mistrza wygrać. A tu chcą znowu wypierniczyć kluczowego gracza bo ktoś oferuje jak na dzisiejsze standardy przyzwoite pieniądze... byle tylko FFP się zgadzało i można było kupować kolejne zagadki... Coś mnie szarpie w środku gdy czytam takie rzeczy, serio.