Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dziś przedostatnia część emocji związanych z drogą na szczyt Serie A chłopaków Liedholma. W 21, 22, 23, 24 i 25 kolejce działo się naprawdę wiele, emocji było co nie miara a niektórych puszczały nawet nerwy...
21 kolejka (27.02.1983): Cesena-Roma 1:1
Juventus poważnie wziął się za odrabianie strat. Tym razem ofiarą bianco-nerich padło solidne Udinese, które wyjechało z Turynu z bagażem aż czterech goli (2xPlatini, Boniek i Rossi). Bardzo szybko z szoku otrząsnęli się piłkarze Fiorentiny. Tydzień temu ulegli wciąż aktualnym mistrzom Włoch 3:0, teraz w takim samym stosunku pokonali u siebie zawsze niewygodne Avellino. Słynący z gry do końca Inter tym razem sam stracił w Neapolu zwycięstwo 3 minuty przed końcem spotkania po strzale Dal Fiume. Wcześniej, swojego 10 gola w sezonie dla „Nerazzurrich” zdobył Altobelli. Tym razem bez zarzutu spisała się Verona, która w meczu beniaminków gładko pokonała Pisę 2:1. Rozluźniony lider tabeli „pozwolił” sobie na stratę punktu w rozgrywanym na błocie (tuż przed meczem murawa została uprzątnięta ze śniegu) wyjazdowym meczu z Ceseną. Mający „nóż na gardle” gospodarze byli bardzo zdeterminowani i zdecydowani. W pierwszej połowie mieli oni wymarzoną okazję na objęcie prowadzenia, ale rzutu karnego nie wykorzystał Walter „Schoco” Schachner trafiając piłką w słupek. W 71 minucie prowadzenie dla rzymian uzyskał niezastąpiony Pruzzo, który chytrym strzałem głową z ostrego konta przelobował bramkarza Ceseny, Recchiego (gol na zdjęciu i na rysunku poniżej). Jednak 3 minuty później był już remis za sprawą Arrigoniego. Tak więc przewaga Romy nad Veroną zmalała do 4 punktów, ale wciąż była na tyle bezpieczna, by zespół Liedholma czuł komfort pracy. Ważnej pracy, ponieważ w następną niedzielę do Rzymu miał zjechać odrodzony Juventus…
Komplet wyników: Ascoli-Catanzaro 3-2, Cagliari-Genoa 1-1, Cesena-Roma 1-1, Fiorentina-Avellino 3-0, Juventus-Udinese 4-0, Napoli-Inter 1-1, Sampdoria-Torino 0-0, Verona-Pisa 2-1.
Tabela: Roma – 31 pkt, Verona – 27 pkt, Juventus – 26 pkt, Inter – 25 pkt, Torino i Fiorentina – 23 pkt, Udinese – 22 pkt, Sampdoria – 21 pkt, Genoa – 20 pkt, Avellino, Cagliari – 19 pkt, Ascoli, Cesena – 18 pkt, Pisa – 17 pkt, Napoli – 16 pkt, Catanzaro – 11 pkt.
22 kolejka(06.03.1983): Roma-Juventus 1:2
Roma – Juventus. O tym meczu mówiono cały okrągły tydzień poprzedzający niedzielną kolejkę. Dla Romy pojedynek ten miał być pieczęcią na tytule mistrza Włoch – dla Juventusu stanowił ostatnią szansę na taką redukcję przewagi lidera, by móc go dogonić na samym finiszu rozgrywek. Bezlitosne statystyki nie dawały gościom z Turynu większych szans na sukces. Przede wszystkim z uwagi na to, że w obecnym sezonie „La Vecchia Signora” tylko raz odniosła zwycięstwo w meczu wyjazdowym, zaś Roma wszystkie mecze przed własną publicznością rozstrzygnęła na swoją korzyść. Przed meczem w pamięci wielu kibiców zapadła wspaniała choreografia stworzona przy pomocy 120 tysięcy proporców z napisem: „trzymaj mnie wysoko w imię Romy”(jeden z takich proporców oraz cała oprawa na zdjęciach poniżej). Pierwsze 45 minut nie przyniosło goli, a najwięcej pracy – zgodnie z oczekiwaniami – miał Dino Zoff, który m. in. fantastycznie obronił strzał Bruno Contiego. Niedługo po wznowieniu gry Roma straciła Roberto Pruzzo, który po faulu Platiniego opuścił plac gry na noszach. Jego miejsce zajął Maurizio Iorio. Epizod ten spowodował, że na boisku oglądać można było wiele nerwowości a nawet złośliwości. Tym bardziej, że chwilę później upragnione prowadzenie uzyskali giallorossi. W 62 minucie z rzutu wolnego centrował Conti, Falcao wygrał w polu karnym powietrzny pojedynek z Massimo Boninim i z 6 metrów strzałem głową pokonał Zoffa (moment pokonania Zoffa na zdjęciu poniżej). Cóż za wspaniała radość Brazylijczyka! Kilka minut później doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia zmarnował Iorio – piłka po jego strzale z ostrego konta przeleciała wzdłuż linii bramkowej.
Jednak Juve nie miało zamiaru oddawać mistrzowskiej korony bez walki do końca. Najpierw, na 7 minut przed końcem meczu, wyrównującego gola z rzutu wolnego z 20 metrów zdobył Michel Platini, a zaraz potem dośrodkował na głowę Brio i Tancredi znów wyjmował piłkę ze swojej bramki. 1:2 i szok na stadionie! Drugi gol dla bianconerich wzbudził wiele kontrowersji, ponieważ – jak pokazały powtórki – w momencie podania Platini znajdował się na spalonym. Znów sporna sytuacja i znów interpretacja na korzyść Juve… Szczególnie dużo na ten temat do powiedzenia miał Bruno Conti, który nie potrafił pohamować swoich emocji tuż po zakończeniu meczu.
Z 5 punktów przewagi zostały tylko 3, a do końca mistrzostw pozostało jeszcze 8 kolejek. Czy był to punkt zwrotny mistrzostw? Szybką ripostę dał Falcao: „Jesteśmy spokojni, do Pisy jedziemy po zwycięstwo”. Porażka lidera to jednak nie jedyna niespodzianka tej serii meczów. Przegrał (2:1) także wicelider z Werony, który zostawił punkty na boisku outsidera Serie A – Catanzaro. Tym samym giallo-blu zostali zepchnięci w tabeli na trzecie miejsce kosztem Juventusu. Ale to nie koniec zaskakujących wyników! Nieoczekiwanie punkty na własnym boisku stracił również Inter, który nie potrafił poradzić sobie z Pisą (1:2). Mediolańczyków dogoniła w tabeli – notująca kolejny wspaniały występ przed własną publicznością – Fiorentina. Tym razem czterema golami gospodarze obciążyli konto Ceseny.
Komplet wyników: Avellino-Napoli 0-0, Catanzaro-Verona 2-1, Fiorentina-Cesena 4-0, Inter-Pisa 0-1, Roma-Juventus 1-2, Sampdoria-Ascoli 1-1, Torino-Cagliari 3-2, Udinese-Genoa 1-1.
Tabela: Roma – 31 pkt, Juventus – 28 pkt, Verona – 27 pkt, Inter, Fiorentina i Torino – 25 pkt, Udinese – 23 pkt, Sampdoria – 22 pkt, Genoa – 21 pkt, Avellino – 20 pkt, Ascoli, Cagliari, Pisa – 19 pkt, Cesena - 18 pkt, Napoli – 17 pkt, Catanzaro – 13 pkt.
23 kolejka (13.03.1983): Pisa-Roma 1:2
Korespondencyjny pojedynek na czele tabeli między Romą i Juventusem zakończył się remisem, ponieważ obie jedenastki potrafiły odnieść zwycięstwa. Lider – bez kontuzjowanego Roberto Pruzzo, ale w asyście 20 tysięcy swoich kibiców (!!!) rozegrał znacznie trudniejsze spotkanie. Rzymianom udało się jednak wywieźć komplet punktów z Pizy. Gole dla „żółto-czerwonych” zdobywali: Falcao głową w 13 minucie (gol na zdjęciu poniżej) i DiBartolomei strzałem z 20 metrów w 60 minucie. Honorowego gola dla gospodarzy w 64 minucie zdobył Duńczyk Klaus Bergreen – w przyszłości gracz Romy. Tym samym Falcao dotrzymał obietnicy danej kibicom Romy tydzień wcześniej. Zespół Pisy po porażce znalazł się już w strefie spadkowej na rzecz budzącego się Napoli. Utrzymuje się wysoka forma bianconerich. Tym razem padło na Avellino – łupem bramkowym podzielili się: Scirea, Boniek i Platini (dwie). Honorowego gola dla przyjezdnych zdobył Vignola – z kolei w przyszłości… gracz Juve. Bezbramkowe rezultaty zanotowano w meczach: Cagliari-Fiorentina, Verona-Udinese i Ascoli-Inter.
Komplet wyników: Ascoli-Inter 0-0, Cagliari-Fiorentina 0-0, Casena-Sampdoria 0-2, Genoa-Catanzaro 4-1,Juventus-Avellino 4-1, Napoli-Torino 1-0, Pisa-Roma 1-2, Verona-Udinese 0-0.
Tabela: Roma – 33 pkt, Juventus – 30 pkt, Verona – 28 pkt, Inter i Fiorentina – 26 pkt, Torino – 25 pkt, Udinese i Sampdoria – 24 pkt, Genoa – 23 pkt, Ascoli, Avellino, Cagliari – 20 pkt, Napoli, Pisa – 19 pkt, Cesena – 18 pkt, Catanzaro – 13 pkt.
24 kolejka (20.03.1983): Roma-Udinese 0-0
Na szczycie tabeli znów status quo. Rozpędzony Juve w obecności 35 tysięcy widzów potknął się na stadionie w Pizie, remisując 0:0 (kolejkę wcześniej wygrała tam Roma). Wprawdzie drużyna Fiata opanowała środek boiska, lecz skuteczność jej zawodników była bardzo mizerna. Bez goli zakończył się także pojedynek Romy z Udinese. Trudno jednak temu się dziwić, skoro do Rzymu zjechali specjaliści w kolekcjonowaniu remisów (był to już 17 remis gości w tamtym sezonie, w tym 10 bezbramkowy!). Sam mecz mógł się jednak podobać. Najpierw tuż nad poprzeczką bramki gospodarzy strzelił Virdis, natomiast rzymianie zrewanżowali się strzałem Maurizio Iorio, po którym piłkę zmierzającą do pustej bramki wybił Surjak. Później strzałem z dystansu w poprzeczkę „świątyni” Tancrediego trafił Massimo Mauro, z kolei w drugiej odsłonie meczu po strzale głową Pietro Vierchowoda poprzeczka uratowała bramkarza Udinese, Roberto Cortiego. Był to również mecz kilku kontrowersji (na zdjęciu poniżej widać, że Falcao miał inne zdanie od arbitra spotkania). Najwięcej zamieszania wzbudziła sytuacja, kiedy po strzale głową Franco Causio, Falcao wybił piłkę z linii bramkowej. Wedle piłkarzy Udinese – Brazylijczyk uczynił to już za linią bramkową, jednak sędzia Redini nie podzielił ich punktu widzenia. Natomiast po zmianie stron rzymianie domagali się rzutu karnego po faulu Cesare Cattaneo na Iorio – jednak i tym razem gwizdek sędziego milczał. Być może mecz zakończyłby się dla rzymian pomyślniej, gdyby zagrać mógł wciąż kontuzjowany Roberto Pruzzo?
Na Stadio Comunale w Turynie Fiorentina straciła nie tylko dwa punkty, ale i swojego lidera oraz najlepszego gracza – Giancarlo Antognoniego, który uległ kontuzji. Niecodziennym wyczynem popisał się gracz Interu, Alessandro Altobelli. Zdobył on 3 gole zapewniając swojej drużynie 2 punkty kosztem Ceseny. Wygrała także ambitnie walcząca o udział w europejskich pucharach Verona (2:1). Tym razem zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo, bowiem broniące się przed spadkiem Ascoli postawiło bardzo twarde warunki.
Komplet wyników: Avellino-Genoa 2-0, Catanzaro-Cagliari 1-2, Inter-Cesena 3-1, Roma-Udinese 0-0, Sampdoria-Napoli 1-1, Torino-Fiorentina 2-0, Verona-Ascoli 2-1.
Tabela: Roma – 34 pkt, Juventus – 31 pkt, Verona – 30 pkt, Inter – 28 pkt, Torino – 27 pkt, Fiorentina – 26 pkt, Udinese i Sampdoria – 25 pkt, Genoa – 23 pkt, Avellino, Cagliari – 22 pkt, Ascoli, Napoli, Pisa – 20 pkt, Cesena – 18 pkt, Catanzaro – 13 pkt.
25 kolejka (27.03.1983): Fiorentina-Roma 2:2
Kibice w Rzymie i w Turynie przeżywali prawdziwą huśtawkę nastrojów. Obie przewodzące ligowej stawce drużyny rozgrywały swoje mecze na wyjazdach – jednak Juventus tylko hipotetycznie, bowiem derby Turynu odbywały się na wspólnym dla obu turyńskich ekip Stadio Comunale. Rzymianie wybrali się tym razem do pięknej Florencji by stawić czoła Fiorentinie. Gospodarze z wielkimi apetytami na miejsce gwarantujące start w Pucharze UEFA, natomiast Roma (już z rekonwalescentem Pruzzo) nie chciała przede wszystkim stracić przewagi punktowej nad „Starą Damą”. Początek obu meczów wprowadził w błogi nastrój kibiców Juve. Już w 9 minucie Daniele Massaro pięknym strzałem w „długi róg” bramki Tancrediego dał prowadzenie popularnej „Violi”, a chwilę później Paolo Rossi strzelił gola dla bianconerich. Później słychać było jednak wielki oddech ulgi fanów Romy, których na Stadio Comunale we Florencji zjawiło się aż 15 tysięcy! Najpierw Roberto Pruzzo (18 minuta) a w drugiej połowie Herbert Prohaska (62 minuta) strzelili gole dla giallorossich i rzymianie prowadzili 2:1. Pruzzo po 50-metrowym podaniu Contiego, sam w nieprawdopodobny sposób poradził sobie z dwójką obrońców oraz bramkarzem „Violi” i strzałem po ziemi skierował futbolówkę do bramki – natomiast Prohaska skutecznie wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul Contratto na Chierico (gol na zdjęciu poniżej).
Gdy Platini strzela drugiego gola dla Juve wydaje się, że znów w tabeli nic nie drgnie. Jednak wszyscy mogli zobaczyć jakże nieprzewidywalną grą jest futbol. „Toro” podniosło się w ciągu 5 minut (między 70 i 75 minutą) i ze stanu klęski 0:2 doprowadziło swoich fanów do euforii strzelając kolejno trzy gole – 3:2!!! Czyżby przewaga Romy w tabeli nad Juve wzrosła do 5 punktów? Nic z tego – giallorossi popełniają klasyczne „harakiri”. Interweniujący we własnym polu karnym Carlo Ancelotti tak niefortunnie podaje piłkę głową do Tancrediego, że… w efektowny sposób przelobował golkipera Romy! Jednak remis 2:2 we Florencji oraz zwycięstwo Torino 3:2 w derby Turynu, daje Romie dodatkowy punkt przewagi nad drugim Juve. Verona poległa w Cagliari 2:1, Inter pokonał w meczu wyjazdowym Genoę 3:2 i awansował na trzecie miejsce w tabeli.
Komplet wyników: Ascoli-Napoli 2-1, Avellino-Sampdoria 0-0, Cagliari-Verona 2-1, Catanzaro-Pisa 0-2, Fiorentina-Roma 2-2, Genoa-Inter 2-3, Torino-Juventus 3-2, Udinese-Cesena 3-1.
Tabela: Roma – 35 pkt, Juventus – 31 pkt, Inter i Verona – 30 pkt, Torino – 29 pkt, Fiorentina i Udinese – 27 pkt, Sampdoria – 26 pkt, Cagliari – 24 pkt, Avellino, Genoa – 23 pkt, Ascoli, Pisa – 22 pkt, Napoli – 20 pkt, Cesena – 18 pkt, Catanzaro – 13 pkt.
C.D.N. - jutro finalna część materiałów.
Komentarze (4)
120 tys na Olimpico, 20 tys w Pizie... Ehh, co to musiały być za czasy... Rozmarzyłem się :)
W tej części trochę zeszło z Nas powietrze, jednak czołówka też potraciła punkty więc bez jednego "oczka" w porównaniu do 20 kolejki wyszliśmy na zero. Szkoda tylko tego meczu z Juventusem, no ale cóż... jak się ma sędziów po swojej stronie...
Junkhead ma rację - np. stadion w Turynie, gdzie grało Juve i Torino, to też był Stadio Comunale - miał specyficzną konstrukcję podtrzymującą siatki w bramkach z zakrzywionymi, łukowymi prętami biegnącymi od spojenia do murawy...