Aktualnie na stronie przebywa 34 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dziś kolejna część emocji związanych ze zdobywaniem mistrzostwa Włoch przez chłopaków Liedholma. Dobrnęliśmy do końca półmetka, czyli do końca rundy jesiennej.
11 kolejka (28.11.1982): Catanzaro-Roma 0:0
Niemiła niespodzianka dla kibiców Romy. Wyjazd na mecz z Catanzaro – najsłabszej ekipy w rozgrywkach miał być tylko formalnością. Mimo wielu znakomitych okazji do zdobycia bramek, mecz zakończył się bezbramkowym remisem (na zdjęciu poniżej zniechęcony brakiem szczęścia Pruzzo). Nawet pokerowe zagranie Liedholma (podwójna zmiana w 77 minucie meczu; Valigi za Ancelottiego oraz Chierico za Iorio) nic nie zmieniła. W opinii wszystkich remis był niepotrzebną stratą punktu, którego mogło zabraknąć na finiszu campionato. Na szczęście dla podopiecznych Liedholma, szansę na zrównanie się w tabeli punktami z Romą popisowo zepsuł Juventus. Porażka w Ascoli 2:0 z zespołem Carlo Mazzone znów potwierdziła fakt, że „bianco-neri” dobrze grają w tym sezonie tylko na turyńskim Stadio Comunale. Także Verona zdobyła tylko jeden punkt, choć słowo „tylko” w kontekście konfrontacji we Florencji (1:1) nabiera złudnego znaczenia. Nie zawiódł natomiast Inter, który zdobył „gorący” teren w Avellino (1:2). Nerazzurri znów zagrali do końca, zdobywając zwycięską bramkę 180 sekund przed końcowym gwizdkiem sędziego. W nagrodę awansowali na drugą pozycję w tabeli. Derby Genui zakończyły się polubownym remisem 1:1. Szósty mecz rozegrali na własnym stadionie gracze Udinese i… po raz szósty miejsce miał podział punktów.
Komplet wyników: Ascoli-Juventus 2-0, Avellino-Inter 1-2, Cagliari-Napoli 1-0, Catanzaro-Roma 0-0, Fiorentina-Verona 1-1, Genoa-Sampdoria 1-1, Torino-Cesena 0-1, Udinese-Pisa 1-1.
Tabela: Roma – 16 pkt, Inter i Verona – 15 pkt, Juventus – 14 pkt, Sampdoria – 13 pkt, Cesena, Torino, Udinese – 11 pkt, Fiorentina, Pisa – 10 pkt, Ascoli, Avellino, Cagliari, Genoa – 9 pkt, Catanzaro, Napoli – 7 pkt.
12 kolejka (12.12.1982): Roma-Inter 2:1
12 grudnia kalendarz mistrzostw przyniósł mecz na szczycie: Roma – Inter. Mecz lepiej rozpoczęli goście, którzy nie wykorzystali trzech świetnych okazji do zdobycia gola (w tym strzał w słupek Hansi Müllera). Później komplet widzów na Stadio Olimpico oglądał już fantastyczną grę gospodarzy, którzy po golach zdobytych przez Falcao w 34 minucie (strzał z wolnego z 30 metrów!) oraz Iorio w 67 minucie (moment strzału na zdjęciu poniżej) prowadzili 2:0. Goście – jak to mieli w zwyczaju – wzięli się do roboty w końcówce meczu, jednak gol Altobelliego w 89 minucie tym razem nic już nie zmienił. Fotel lidera obroniony! Ale wygrał także depczący cały czas rzymianom po piętach skromny beniaminek z Werony (1:0 z Torino). Juve bez problemów rozprawiło się w Turynie z Catanzaro (3:1), choć… przez 6 minut przegrywał. Do niespodzianek należy też zaliczyć zdecydowaną porażkę Sampdorii na własnym terenie z Udinese 1:3. Fiorentina – z faworyta do mistrzowskiego tronu z pierwszych kolejek stała się drużyną broniącą się przed spadkiem. Kolejna porażka z Ascoli (1:0) i 13 pozycja to katastrofa dla florentczyków.
Komplet wyników: Ascoli-Fiorentina 1-0, Casena-Cagliari 0-0, Juventus-Catanzaro 3-1, Napoli-Genoa 1-1, Pisa-Avellino 2-0, Roma-Inter 2-1, Sampdoria-Udinese 1-3, Verona-Torino 1-0.
Tabela: Roma – 18 pkt, Verona – 17 pkt, Juventus – 16 pkt, Inter – 15 pkt, Sampdoria i Udinese – 13 pkt, Cesena, Pisa – 12 pkt, Ascoli, Torino – 11 pkt, Cagliari, Fiorentina, Genoa – 10 pkt, Avellino – 9 pkt, Napoli – 8 pkt, Catanzaro – 7 pkt.
13 kolejka (19.12.1982): Avellino-Roma 1:1
Być może piłkarze Serie A myślami byli już przy świąteczno-noworocznych stołach, (była to ostatnia kolejka w roku 1982), ponieważ bramek w 13 kolejce padło jak na lekarstwo. We wszystkich ośmiu meczach zdobyto raptem 11 goli, ale… jedynie hit, „derby Włoch” Inter – Juventus zakończyły się bezbramkowym rezultatem. Remisowały także: Verona (1:1 u siebie z Ceseną) i Udinese (1:1 z Catanzaro), przegrała natomiast 1:0 Sampdoria w Cagliari. Roma udała się na Stadio Partenio, do Avellino, które potrzebowało punktów jak ryba wody. Spodziewano się więc zaciętej walki. Dodatkowo mecz rozgrywano na bardzo grząskim i nierównym boisku. Po pół godzinie gry rzymianie objęli jednak prowadzenie po golu Prohaski. Co ciekawe, po dośrodkowaniu Contiego w pole karne, aż 4 obrońców miejscowych kryło Pruzzo, natomiast kilka metrów za nimi zupełnie osamotniony stał właśnie Prohaska. Austriak spokojnie mógł przyjąć piłkę i obok bezradnego Stefano Tacconiego umieścił piłkę w „długim” rogu bramki. Gospodarze zrewanżowali się pięć minut po przerwie, kiedy Peruwiańczyk Barbadillo wykorzystał bierność obrońców Romy i z najbliższej odległości strzelił wyrównującego gola. Tak więc góra tabeli prawie nie drgnęła. Z zapaści podniosła się Fiorentina – dzięki trafieniu Daniele Massaro odprawiła z kwitkiem słabiutkie Napoli.
Komplet wyników: Avellino-Roma 1-1, Cagliari-Sampdoria 1-0, Catanzaro-Udinese 1-1, Fiorentina-Napoli 1-0, Genoa-Pisa 1-0, Inter-Juventus 0-0, Torino-Ascoli 2-0, Verona-Cesena 1-1.
Tabela: Roma – 19 pkt, Verona – 18 pkt, Juventus – 17 pkt, Inter – 16 pkt, Udinese – 14 pkt, Cesena, Sampdoria, Torino – 13 pkt, Cagliari, Fiorentina, Genoa, Pisa – 12 pkt, Ascoli – 11 pkt, Avellino 10 pkt, Catanzaro, Napoli – 8 pkt.
14 kolejka (02.01.1983): Roma-Genoa 2:0
I tej niedzieli ze skutecznością również nie było dobrze – tylko jedno trafienie więcej niż dwa tygodnie wcześniej. Na tle konkurencji całkiem przyzwoicie zaprezentował się liderujący w tabeli duet. Zarówno zespoły Romy jak i Verony solidarnie zdobyły po dwa gole i pewnie wygrały swoje mecze. Rzymianie gładko poradzili sobie na Stadio Olimpico z Genoą. „Nowy rok – stara Roma” – tak podsumowała występ podopiecznych Nilsa Liedholma włoska prasa. Ciekawostką meczu był fakt, że zarówno w pierwszej jak i w drugiej połowie pierwsze akcje rzymskiego teamu kończyły się golami. W pierwszej minucie meczu samobójczym strzałem wyprowadził Giallorossich na prowadzenie Giuseppe Corti, który pechowo przeciął podanie Bruno Contiego do Aldo Maldery. Praktycznie cała pierwsza połowa to istne oblężenie bramki gości, ale rzymianie (w szczególności Pruzzo) mieli zbyt rozregulowane celowniki. Warto dodać, że pierwszą akcję Genoa przeprowadziła dopiero po… 30 minutach gry! Natomiast w 47 minucie gry rezultat ustalił Agostino Di Bartolomei (na zdjęciu poniżej piłka ląduje w okienku bramki). Kapitan gospodarzy strzelił gola fantastycznym strzałem z wolnego w samo „okienko” bramki Martiny. W drugich 45-ciu minutach obraz gry nie zmienił się, a najlepszej spośród wielu okazji nie wykorzystał Ancelotti, trafiając futbolówką w słupek. Gdyby gracze Romy byli bardziej precyzyjni, konfrontacja mogła zakończyć się pogromem Genoi.
Pod Wezuwiuszem gościom z Werony zwycięstwo 2:1 zapewnił duet Fa-Fa, czyli Fanna oraz Farina. Sporą niespodziankę odnotowano w Turynie – mistrz nie poradził sobie z coraz lepiej grającym Cagliari, zaledwie remisując 1:1. Tym sposobem Juve traciło do lidera już 3 punkty! Fiorentina w Genui z Sampdorią zagrała zarówno z przodu jak i z tyłu na „0”, identycznie Inter w Udine. Ten ostatni rezultat nikogo już nie zdziwił, bowiem był to siódmy mecz Udinese przed własną publicznością i siódmy remis!
Komplet wyników: Ascoli-Cesena 1-1, Catanzaro-Avellino 1-1, Juventus-Cagliari 1-1, Napoli-Verona 1-2, Pisa-Torino 0-1, Roma-Genoa 2-0, Sampdoria-Fiorentina 0-0, Udinese-Inter 0-0.
Tabela: Roma – 21 pkt, Verona – 20 pkt, Juventus – 18 pkt, Inter – 17 pkt, Udinese i Torino – 15 pkt, Cesena, Sampdoria – 14 pkt, Cagliari, Fiorentina – 13 pkt, Ascoli, Genoa, Pisa – 12 pkt, Avellino – 11 pkt, Catanzaro – 9 pkt, Napoli – 8 pkt.
15 kolejka (09.01.1983): Torino-Roma 1:1
Wydarzeniem kolejki było wielkie lanie na San Siro, które drużynie Catanzaro urządził Inter. Wynik 5:0 w tamtych czasach zdarzał się bardzo rzadko. Radość w Mediolanie była tym większa, że kolejny wyjazdowy mecz – tym razem z Genoą – przegrał Juventus (po samobójczym strzale Gaetano Scirei), co oznaczało, że „Nerazzurri” przeskoczyli w tabeli mistrza. Mistrzem półmetka (campione d’inverno) została Roma, która wywiozła cenny punkt z ciężkiego terenu Torino. W pierwszej połowie lepsze wrażenie pozostawili po sobie giallorossi, którzy zasłużenie objęli prowadzenie po pięknym strzale głową niezawodnego Pruzzo (autorem dośrodkowania był Ancelotti – na zdjęciu poniżej piłka ląduje w bramce Terraneo). I nie wiadomo co było w tym wszystkim piękniejsze – zdobyty gol czy radość napastnika Romy, który niczym wytrawny sprinter pobiegł ku swoim kibicom. Innych, świetnych okazji w tej części gry nie wykorzystali Vierchowod, Prohaska oraz Pruzzo. W przerwie meczu z odrazą głową kręcił prezydent Romy Dino Viola, który właśnie w ten sposób skomentował obfitujący w brutalne faule mecz. Na początku drugiej połowy straty „Toro” wyrównał strzałem głową Giuseppe Dossena, który wykorzystał centrę najlepszego na boisku Selvaggiego. Jako podsumowanie tego niezwykle ostrego meczu może posłużyć sytuacja, gdy chcący wziąć w „kleszcze” Bruno Contiego dwaj gracze Torino… zderzyli się ze sobą. Jeden z nich (Galbiati) z wielkim krwiakiem na czole udał się na noszach prosto do polikliniki.
Krocząca jak cień za liderem Verona także uzyskała identyczny rezultat na Stadio Bentegodi w pojedynku z Sampdorią. Wiatr w żagle złapali gracze „Violi”. Podopieczni De Sistiego tym razem ograli we Florencji Pisę 2:1.
Komplet wyników: Avellino-Udinese 1-1, Cagliari-Ascoli 3-1, Cesena-Napoli 0-0, Fiorentina-Pisa 2-1, Genoa-Juventus 1-0, Inter-Catanzaro 5-0, Torino-Roma 1-1, Verona-Sampdoria 1-1.
Tabela po I rundzie: Roma – 22 pkt, Verona – 21 pkt, Inter – 19 pkt, Juventus – 18 pkt, Udinese i Torino – 16 pkt, Cagliari, Cesena, Fiorentina, Sampdoria – 15 pkt, Genoa – 14 pkt, Ascoli, Avellino, Pisa – 12 pkt, Catanzaro, Napoli 9 pkt.
C.D.N. - w dalszej części będziemy powoli się zbliżać do wielkiego finału, jutro przyjrzymy się kolejkom nr 16, 17, 18, 19 i 20.
Komentarze (4)
Przewiduję Scudetto :)
Forza Roma, oby tak dalej
No, Hellas ciśnie, ciekawe kiedy spuchną :P