Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po gładkiej wygranej z Szachtarem Donieck w Lidze Europy przyszło ogromne rozczarowanie w Serie A. Zespół Giallorossich przegrał pierwszy mecz w sezonie z ekipą z drugiej połowy tabeli i od razu przydarzyło się to z przedostatnią w tabeli, Parmą. Wyjątkowo słabi w tym sezonie Gialloblu odnieśli tym samym pierwsze zwycięstwo ligowe po siedemnastu kolejnych nieudanych podejściach i wygrali trzeci mecz w sezonie. Roma z kolei spadła na piątą pozycję, na rzecz Atalanty. Teraz zespół czeka rewanż z Szachtarem Donieck, a następnie pojedynek w strefie pucharowej z Napoli.
Komentarze (23)
Kumbula jest za wolny na trójkę z tyłu. Ale to co wyrabialy z przodu nasze podstarzałe gwiazdy to jest kosmos. Dzeko i Pedro niech dołącza do klubu Pastore bo i tak nie ma z nich pożytku.
Kapitan bez jaj to drużyna podobna
Przeczytałem wszystkie wywiady z maślakiem, jeden obejrzałem i cała konkluzja z jego wypowiedzi jest taka w dzisiejszym meczu, że wygranym miał być ten, kto strzeli pierwszy gola. Jeśli on tak to przedstawia też graczom w dniach przed spotkaniem i na odprawie meczowej, a przynajmniej robi taki zarys tego, co może się wydarzyć, no to niestety potem są takie kwiatki. W wywiadach ogólnie powiedział, że zupełnie by się potoczył inaczej mecz, gdyby strzelili pierwsi, a jak Parma strzeliła pierwsza, to się zamknęła i już, a Roma nie umie grać z takim rywalem. Jak tak to mają przekazane dziewczyny, to jest przykro, bo powietrze od razu z nich schodzi.
Śmiech losu jest taki, że Parma to w tej lidze zespół najgorzej trzymający korzystny wynik. Ostatnio prowadzili 3-2 z Violą i sobie strzelili samobója w doliczonym czasie, ale nie o ten mecz chodzi, a o inne. Trzy kolejki temu z prowadzenia 2-0 ze Spezią skończyli na 2-2, a cztery kolejki temu z prowadzenia 2-0 z Udinese też skończyli na 2-2. Kilka dni wcześniej prowadzili 1-0 z Veroną, a przegrali 1-2. Prowadzili też dwukrotnie z Milanem, ale zremisowali 2-2. No, ale zdaniem Fonseci takiego meczu już nie dało się ugryźć przy 1-0 dla przeciwnika. Jak piłkarze tak też o tym myślą, to potem dają z siebie połowę na boisku z tego co by mogli dać. No GIT.
Raz chyba udało nam się odwrócić losy meczu kiedy straciliśmy pierwsi gola. A tak to cały czas w plecy. No ale w sumie nie dziwota skoro on gada to samo piłkarzom, jak po meczu z Parmą.
Dziwna ta Roma bo czasami naprawdę potrafiliśmy pograć w piłkę i zdobyć uznanie wśród obserwatorów, którzy jak np. Juric, chwalili Romę i mówili, że to nienormalne krytykować zespół, który zajmuje (wtedy) 3 miejsce. A inni mówili, że Romy nie chwalą tylko Ci, co jej kibicują i to jest śmieszne.
Po przypadku z Cagliari, jak Fonseca wyskoczył do Massy, pomyślałem: Super. Wygląda, że gość ma charakter. A tu wychodzi, że to miękka faja. Trener musi być trochę wariatem. Coś jak Conte, czy nawet Spalletti. Jak ma być dobrze, jak armia wilków prowadzona jest przez owcę?
Kumbulla: pała (przegrał fizyczną walkę z gościem dwa razy mniejszym, którego i tak próbował zatrzymywać ręką, ale to nic nie dało)
Mancini (co za flej): pała plus, gdyby pobiegł od razu, to by zgrał piłkę klatką do Lopeza i po robocie.
Pereeszyński (flej do potęgi): pała. Dwaj ostatni mieli akcję w pełni pod kontrolą, ale truchtali i zaczęli sprint dopiero gdy zobaczyli, że Kumbulla przegrał piłkę. Peres był na środku pola metr za strzelcem i zaczął spint, gdy ten zaczął mu uciekać, a wystarczyło biec od początku metr przed typem.
Akcja z sam na sam z Lopezem:
Mancini: pała (cóż za czytanie gry
Ibanez: bez zastrzeżeń, bo przez błąd Manciniego został zostawiony sam na dwóch.
Kumbulla: pała (nieogar sezonu). Typ jest kilka metrów za nim, Albańczyk ma nad nim kontrolę, a potem jest metr przed nim
Akcja z karnym:
Ibanez: dwa z minusem, za to że, mając dwa razy dalej od kolegów, próbował to ratować, ale to on w środku pola nie trafia głową w piłkę (skąd my to znamy?)
Mancini: klasa koń w kolejnej akcji. Piękna asekuracja.
Ogólnie świetny występ defensywnego tria. Mancini i Kumbulla sobie równi. Ibanez trochę lepiej na tle kolegów, ale i tak musiał dołożyć swoje trzy grosze. Wszystko z polewą z kolejnego przaśniego występu Peresa (lub "polane" przez Peresa, jak kto chce, tak może interpretować
Mamy kadrę mogącą dać czwarte miejsce, tak jak Napoli na trzecie, ale i w jednym i w drugim zespole coś nie funkcjonuje i to nie tylko problem nasz, ale też pletów, którzy na pewno mają lepszych piłkarzy od Milanu, Lazio, Atalanty, a są gdzie są od dwóch lat. Maślak (pewnie głównie z powodu pandemii) jako pierwszy trener w Romie mógł cieszyć się z otrzymania poprzedniej kadry, bez sprzedaży najlepszych, poszerzonej o Kumbullę, Pedro i z Mayoralem za Kalinica, a zimą poszerzonej o Szarego. Co z tego wynikło? A no nic, stagnacja, zamiast poprawy. No dobra, mamy 2 punkty więcej niż rok temu
Oczywiste jest to że większość drużyn będzie rzucać długie piłki na biegi. Zresztą cała drużyna powinna grać agresywniej i na to nie pozwalać, a jak mają to zrobić skoro taki Dzeko na przykład macha tylko rękami. Cała nasza gra z przodu to komedia. Kiedy ostatni raz strzeliliśmy bramkę z 25 metra, podejrzewam że w tamtym sezonie.
Druga sprawa gramy systemem z założenia którego powinniśmy mieć przewagę na bokach, której nie mamy. Perez nie mina zawodnika od dziesięciu lat.
Jak Spina nie ma dnia to leżymy i kwiczymy. Nad Pedro nawet nie będę się znęcał, kolejny emeryt do ciągnięcia dobrej kaski z klubu.
Kiedy oni pójdą tam do głowy że tłustym kotom się już nie za bardzo chce. Zresztą płacimy chyba najwięcej poza Juve a dostajemy od spadkowicza w cymbał. Najlepsze że raczej zasłużenie