Aktualnie na stronie przebywa 42 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Na koniec swojej konferencji prasowej w przeddzień meczu Bodo/Glimt, Mourinho wypowiedział się dla Sky Sports, aby przedstawić swoją opinię na temat jutrzejszego spotkania, w którym Roma musi zapewnić sobie pierwsze miejsce w grupie. Oto jego słowa.
Jakie to uczucie być tutaj?
- Jesteśmy w pucharach. Musimy grać z ambicją, powagą i odpowiedzialnością. Oczywiście marzeniem każdego z nas jest Liga Mistrzów, ale nie możemy płakać, musimy grać, nawet w tych trudnych okolicznościach. Grałem już w trudnych warunkach, ale to też jest dla mnie nowość. Będzie ciężko dobrze grać, oprócz sztucznej nawierzchni wieje bardzo silny wiatr, który będzie utrudniał grę.
Czy poza tabelą ligową, drużyna zmienia mentalność i rośnie kondycja?
- Widzę obawy, ale ta drużyna stała się niezniszczalną rodziną. Nie ma porażki czy wyniku, nie ma gry ja czy ty. Zaczynam słyszeć pewne komentarze, niektórzy ludzie są zaniepokojeni. Jesteśmy zadowoleni z tego, co budujemy. Mówiłem o rodzinie, ale mogę też mówić o piłce nożnej: budujemy coś, co będzie ważne. Jutro będzie tutaj inne doświadczenie i nie będę ukrywał, że jutro będzie dużo zmian, bo są ludzie, którzy muszą odpocząć i ludzie, którzy zasługują na grę. To dodatkowe doświadczenie dla drużyny, która potrzebuje doświadczenia w życiu i w piłce.
Wokół Romy panuje duża nerwowość z powodu kilku incydentów sędziowskich. Czy ten klub jest wystarczająco szanowany i czy ma wystarczającą wagę we włoskim futbolu?
- Wolę nie komentować i skupić się na tym, co mogę kontrolować. Praca, którą wykonujemy każdego dnia. Po meczu z Juventusem postanowiłem nie wypowiadać się na temat sędziego i po przeanalizowaniu meczu z chłodem i spokojem, cieszę się, że postanowiłem nie komentować. Ludzie skupili się tylko na karnych-niekarnych i bramkach-niebramkach ale jest wiele więcej do powiedzenia. Wolę tak, rozwijajmy rodzinę i drużynę. Nie chcę się w to zagłębiać.
O Newcastle... ?
- Nie ma mowy, za nic nie zostawię moich chłopców. Podpisałem umowę na trzy lata i nie zamierzam się stąd ruszać.
Komentarze (3)