Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
San Siro, wtorek, piekielna noc, biorąc pod uwagę temperaturę około 23:00 w szatni Romy. Geneza „globalnego ocieplenia” (nikt nie został oszczędzony) porażka bez okoliczności łagodzących, kolejny zły mecz w złym czasie, przekreślenie kolejnego celu w sezonie, dowód niedopuszczalnej kruchości emocjonalnej.
Rozczarowanie, które nie jest nowością, które podsyciło głosy, niezadowolenie, gorycz i permanentne fantazje. Obecni byli wszyscy: piłkarze, sztab, fizjoterapeuci, magazynierzy. Był też José Mourinho. „Chcę wiedzieć, dlaczego grając twarzą w twarz z Interem, obsraliście się w ciągu pierwszych dziesięciu minut!”, zareagował natychmiast zwracając się do tych, którzy pojawili się na boisku.
Korzystając z okazji, Mou nie ograniczył się jedynie do meczu Coppa Italia: od razu sporządził bilans wielu rzeczy, których nie zdążył przetrawić: „A potem chcę wiedzieć, dlaczego nawet przeciwko Milanowi obsraliście się po 10 minutach. Wszyscy, bez wyjątków”.
„Chcę wiedzieć, dlaczego przez dwa lata prezentujecie się jako mali przeciwko wielkim. Jeśli jesteśmy mali, sędziowie traktują nas jak małych! Traktują Romę jak dziecko, Inter to super drużyna, mieliście ich przed sobą i zamiast szukać właściwych motywacji, obsraliście się. Największą wadą mężczyzny jest brak jaj, brak osobowości, brak charakteru. Czy boicie się takich meczów? Więc idźcie grać w Serie C, gdzie nigdy nie znajdziecie drużyn z mistrzami, najlepszych stadionów, presji wielkiego futbolu. Jesteście ludźmi bez jaj. Najgorsza rzecz dla mężczyzny”.
Komentarze (27)
Teraz głowa w dół, więcej pokory i praca praca praca jeszcze raz praca.
Swoją drogą widać wkurzenie u takiego Rui Patricio czy Smallinga gdy patrzą co ich koledzy odwalają na boisku. Widać frustrację Zaniolo który nie ma momentami z kim grać. Abraham czy Pellegrini mają cudowne momenty, ale przez większość czasu gdzieś znikają, gasną jak słabe płomyczki na nazbyt gwałtownym wietrze. Podobnie Miki, który zachwyca coraz rzadziej. Większość zespołu jest miałka, bez wyrazu, wystraszona. Utrata Spiny poskutkowała tym, że nasze skrzydła nie dają nam praktycznie żadnej przewagi.
No niestety, trzeba będzie tych chłopaków wymieniać tak długo, aż skompletujemy paczkę wojowników. Sabatiniemu się udało. Też na początku było trochę pomyłek, ale co okienko wywalał to co się nie sprawdziło (+ niestety musiał sprzedawać, aby móc przetrwać) i dokładał kolejne nabytki. Koniec końców miał taką kumulację że nawet pomimo konieczności sprzedaży najlepszych graczy mieliśmy fantastyczną pakę zdolną roznieść w pył każdego. Czy Pinto jest do tego zdolny? Mam nadzieję, bo to głównie w doborze odpowiednich nazwisk tkwi największy potencjał na zmianę.
Mamy trenera z topu, mamy solidnych, interesujących się Romą właścicieli, mamy super kibiców... jedyne czego potrzeba, to odpowiednich ludzi na boisku. Kilku już jest ok, ale chyba każdy przyzna że to dopiero początek budowania zespołu na miarę naszych potrzeb.
Dalej wielkich oczekiwań względem Mou nie mam, ale dobrze, że w końcu ktoś o tym zgniłym środowisku wzajemnej adoracji powiedział
Ja nie rozumiem najazdu mediów na Mou po tych tekstach, skoro to była zwykła suszara w SZATNI. I tam powinna zostać. W pomeczowym wywiadzie Josè stwierdził, że widział Romę z każdą minutą coraz groźniejszą.
Trzeba mu przyznać, że dobrze mówi. Można mieć do niego pretensję o organizację gry, o defensywę, o wybory personalne ale co do jaj to trafił bezbłędnie. Widać, że na wielkich tylko kilku graczy wychodzi z nożem w zębach. Ale reszta to szkoda gadać… Taki Ibanez, to ma potencjał na zjedzenie wszystkich naszych obrońców ale co z tego skoro byle Lazzari wywołuje u niego panikę i tragiczne błędy. Ja mam wrażenie, że tylko Pellegrini, Abraham, Zaniolo i Rui Patricio wychodzą na boisko z przekonaniem, że mogą każdego ograć, każdemu strzelić, każdego wybronić. Może jeszcze Mancini ale jemu brakuje umiejętności. Fakt, czasem ich frustracja gdy nie idzie kieruje się nie tam gdzie trzeba ale wolę takie coś niż strach. Skoro się frustrują to znaczy, że im zależy ale się nie boją. Mam ten poziom irytacji brakiem jaj, że tęsknie za debilnymi strzałami w pysk Daniele.
Mieliśmy trenerów którzy siedzieli cicho jak sędziowie nas robili na punkty. Jak Jose o tym mówi, to nagle jest to wymówką dla słabej gry i zrzucanie odpowiedzialności za wyniki.
Mieliśmy trenerów którzy nie potrafili się wydrzeć na zawodników. Jak Jose to robi to jest to niszczenie atmosfery i zrzucanie odpowiedzialności za wyniki.
Mieliśmy trenerów którzy nie potrafili wymusić wzmocnień w zepsole. Jak Jose o tym mówi to jest to brak umiejętności wydobycia potencjału z kadry i zrzucanie odpowiedzialności za wyniki.
Mieliśmy trenerów którzy grali szrotem i godzili się na to. Jak Jose sprząta szatnie, sadza zawodników na trybunach i wpuszcza Primavere to jest to obniżenie wartości zawodników i tak dalej, i tak dalej.
Ciekaw jestem czy to wina tylko niechęci do Mourinho czy lata przeciętności wyczerpały niektórym cierpliwość i w związku z CV Jose ma mniej czasu na efekty. Jakby kibice Romy przeprowadzali ankietę na trenera to: Guardiola byłby za bardzo kombinujący, Conte za bardzo betonowy, Klopp zbyt ofensywny, Simeone zbyt defensywny, Ancelotti za stary, Nagelsmann za młody, Pochettino za mało utytułowany a Zidane za bardzo
Nie ma ich co głaskać - to nie działa. Tak pomyślałem -kto mógłby to bardziej zepsuć - i pierwsze nazwisko które mi przyszło do głowy to Ancelotti - on trener kumpel do rany przyłóż, zawsze się wstawi za piłkarzami - tu byłaby dopiero piękna katastrofa (tak uważam, że jest źle, ale mogło być znacznie gorzej)/