Aktualnie na stronie przebywa 28 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zespół Giallorossich opuszcza Ligę Mistrzów z podniesioną głową. Mimo przegrywania w dwumeczu w przerwie rewanżu czterema golami, graczom Di Francesco zabrakło ostatecznie tylko jednego trafienia do doprowadzenia do dogrywki. A mogło być jeszcze lepiej. W Anglii Roma straciła jedną z bramek po spalonym, z kolei dziś zabrakło dwóch karnych dla Giallorossich, czerwonej kartki dla rywali, a dyskusyjny był też gol na 1-2 dla Anglików. O błędach sędziowskich mówił dla Mediaset Monchi.
Takie epizody mogą wpływać na mecze?
- Bardzo, były dwa mocne karne i była też czerwona kartka. Trzeba podnieść głos, nie tylko Roma, ale też Juve z Realem. Wszystko to jest nieprawdopodobne, gdyż to prawda, że trzeba pogratulować Liverpoolowi, ale są to rzeczy, które trzeba przeanalizować. Tam straciliśmy jednego gola ze spalonego, tutaj zabrakło dwóch karnych, zmienia się wszystko. Włoska piłka musi podnieść głos, to nienormalne.
Co myślisz o VAR?
- Nie rozumiem dlaczego w Lidze Mistrzów nie ma VAR-u. To prawda, że czasami popełnia się błędy. Również wczoraj były błędy. To ciąży na poziomie psychologicznym, szatnia była bardzo wkurzona. Rozegraliśmy wielką drugą połowę, ale jest jak jest. W przyszłym sezonie trzeba prowadzić VAR.
Dlaczego UEFA nie chce VAR-u?
- Nie wiem. Ale uważam, że jest potrzebny, z dwoma karnymi zmieniało się wszystko. Nie chcę więcej o tym mówić, zakończmy tutaj.
Komentarze (16)
Mogliśmy odpaść i tak.
Niestety w pierwszym meczu 60 minut blackoutu Liverpool zamienił na 5 goli (w tym jednego ze spalonego heh), my ze skutecznością nigdy w tym sezonie nie byliśmy za pan brat, ale dzisiaj mam wrażenie, że gralibyśmy tak jak w drugiej połowie od początku, ale strata Nainggolana wytrąciła nas z rytmu, do którego wróciliśmy dopiero po przerwie. Zresztą on sam wiedział po każdej ze swoich bramek, że mega zawalił, ale jest jednym z nas, Romanistów i dla mnie pretensje do niego to ostatnia rzecz, szczególnie że w Liverpoolu był obok Dżeko i Kolarova jednym który nie pękł.
Koniec Ligi Mistrzów tym sezonie, ale personalnie ta drużyna wcale nie jest ani stara, ani (podobno) do rozsprzedania i droga Atletico Madryt nie musi być jakąś chorą wizją.
Tylko, że Liverpool też nie jest tak medialny jak City, więc to raczej nie tłumaczy jakiegoś przepychania.
Mysle, ze mimo kasy jest nadal bardziej medialny niz City co widze nawet na ulicach w Anglii gdzie mieszkam.
Dlatego napisalem ze nie osadzam i mam nadzieje ze to zbieg okolicznosci ze wloskie zespoly mialy "niesprzyjajaca prace arbitrow" i nie wynika to z tego iz pewne kluby trzeba "faworyzowac"
Czemu El Shaarawy nie doskoczył do sędziego jak i cała drużyna po tej ręce , może by wywarli presje i sędzia by wskazał na wapno.