Aktualnie na stronie przebywa 13 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Już w środę wieczorem Giallorossi zmierzą się z Realem Madryt w pierwszej serii spotkań fazy grupowej Ligi Mistrzów. Przed spotkaniem wywiad z Monchim przeprowadził hiszpański dziennik El Mundo.
Stosujesz również w Romie wszystko to czego nauczyłeś się w Sewilli?
- Przez kilka miesięcy zdałem sobie sprawę, że Monchi z Sewilli nie funkcjonuje w Romie. Musiałem znaleźć w sobie nowego Monchiego.
Biorąc pod uwagę to co osiągnąłeś w pierwszym sezonie, z półfinałem Ligi Mistrzów, można powiedzieć, że go znalazłeś...
- Półfinał i trzecie miejsce w Serie A. Muszę być zadowolony. Bardzo się rozwinąłem profesjonalnie. W Sevilli czułem się jak we własnej skórze, ale potrzebowałem nowych wyzwań.
Od czego zacząłeś?
- Od poznania klubu, miasta, atmosfery, kibiców z którym się pracuje, wewnętrznych napięć, stopnia wpływu medialnego.
Przeszedłeś z jednego pełnego pasji klubu do drugiego bardzo podobnego...
- Kibic Romy jest niezwykle emocjonalny, porównywalny do tego z Sewilli. Musisz o tym pamiętać gdy prowadzisz swoją politykę, ale bez unikania niepopularnych decyzji.
Gdy tylko przybyłeś do Romy musiałaś zmierzyć się z kwestią związaną z przyszłością Tottiego i Salaha...
- To były różne decyzje. Zakończenie kariery Francesco było czymś z czym trzeba było się zmierzyć. Musiało mu zająć trochę było to zrozumiał, to logiczne, ale teraz odgrywa wielką funkcję wewnątrz klubu. W przypadku Momo nie było innego wyboru jak sprzedaż. Aby poszanować zasady finansowego fair play musieliśmy zdobyć jak najwięcej pieniędzy, od momentu gdy ryzykowaliśmy sankcjami UEFA. Klub ponadto był już pod obserwacją. Nie sprzedaliśmy tylko Momo, ale także Ruedigera, Mario Ruiego i Paredesa.
Co przyniosło wyeliminowanie Barcelony?
- Poczucie własnej wartości i wsparcie dla długoterminowego projektu bazującego ma międzynarodowym rozwoju marki Romy. Można to dobrze zrozumieć jeśli popatrzy się na nasz rozwój mediów społecznościowych, klub posiada naprawdę nowoczesny profil. To sposób na rywalizowanie z Milanem, Interem czy Juventusem. Roma jest jedynym klubem, który był przez kolejnych pięć lat w Lidze Mistrzów razem z Juve.
W zeszłym sezonie zmierzyliście się z Chelsea i Atletico, tym razem z Realem Madryt. Jak widzisz Los Blancos bez Ronaldo?
- Niełatwo jest wypełnić lukę po piłkarzu tej klasy, jednak mimo odejścia Portugalczyka zespół pozostaje fenomenalny.
Spodziewałeś się po mercato Realu wielkiej operacji?
- Zastanów się dlaczego jej nie zrobili.
Powiedz mi...
- Bowiem mają już najlepszych w składzie: Isco, Bale, Benzema, Modric, Kross, Sergio Ramos, Marcelo...
Są dla ciebie zbyt drodzy?
- Pracowałem i pracuję w klubach, którzy szukają graczy w odpowiedniej cenie chętnych do rozwoju. Dla przykładu syn Kluiverta, Justin. Ma 18 lat i myślę, że będzie kimś ważnym w przyszłości w europejskiej piłce. Gra dobrze obydwoma nogami, gra na obydwu skrzydłach, jest szybki i strzela gole. Jest inwestycją. Moja praca jednak jest bardziej ukierunkowana na profile graczy, nie nazwiska. Zaczyna się od trenera, od jego wymagań techniczno-taktycznych i według rodzaju gracza, jakiego chce, czy mam do czynienia z Di Francesco, Emerym, Juande czy Sampaolim.
Di Francesco nie wydaje się być klasycznym włoskim trenerem...
- Włoska piłka nie jest synonimem catenaccio, zawsze są przykłady takie jak Di Francesco, Conte, Allegri. Wybrałem Di Francesco, gdyż przedstawia trzy cechy, których szukam u trenera: przede wszystkim zna środowisko, był graczem drużyny, z którą zdobył mistrzostwo. Po drugie jest Włochem i posiadanie dyrektora sportowego zza granicy powinno wystarczyć. Po trzecie mamy do czynienia z trenerem zdolnym do rozwoju graczy, co udowodnił w przeszłości. Zrobił to i latem przedłużyliśmy jego umowę o kolejny rok.
Komentarze (39)
Hehe
Nie sądzę też by chciał Pastore. Może chciał pomocnika do środka, który będzie umiał coś rozegrać (Ziyech), ale konkretnie do 4-3-3. Na konferencji zarzekał się, że Pastore będzie mezzalą i po wpadce z Torino na tej pozycji najpierw wystawił go na lewym ataku z Atalantą, a z Milanem przemeblował ustawienie na 3-4-1-2 by grał za napastnikami. Więc nie wiem o czym mówi Monchi, ale to co gada o wymaganiach trenera nie pokrywa się potem z trenera działaniami. No i młody Kluivert co to jest prawonożny i do taktyki trenera na lewy atak jest tam numerem trzy po Perottim i Szarym, więc będzie forsowany na prawym skrzydle jako zmiennik Undera.
Do Di Francesco jedyne pretensje że nie mam jaj się postawić ale to chyba przez miłość do klubu. Szkoda.
Prawdą jest, że ostanie transfery naszego DS nie wyglądają super... albo inaczej mogą irytować bo pozbywamy się kluczowych graczy... i zastępujemy ich młodymi "zagadkami"
Ale zwróćcie uwagę, że:
1. Zastępujemy graczami o dobrym profilu tylko, że potrzebują oni aklimatyzacji, zgrania, nabrania doświadczenia i udowodnienia swojej wartości.. ale sa to gracze ktrych wartość rośnie i w głowiue trzeba mieć że nalezy kupowac grajków perspektywicznych i pozwalających nam w przyszłosci na dalszą inwestycje... Przeciez Radje, Alissona, Strotmana też kupowaliśmy jako graczy dobrych, wyrózniających się ale to u nas osiągnęli oni szczyt formy i zainteresowanie całej europy...
2. Nie jesteśmy Realem czy City żeby pozwolić sobie na kupno graczy za 80-100mln nie robiąc podobnego zysku ze sprzedaży.. Wiec co się dziwicie, że sprzedajemy ??
Kolejnym aspektem przecież który zmusil Monchiego do takich kroków jest uregulowanie FFP który Sabat mu zostawil na minuesie i sprzedaże były konieczne bo zamiast 5 z rzędu LM mieli byśmy zakaz gry w europie i wtedy byłby lamęt...
3. Przecież jego ruchy transferowe są konsultowane i uzgadniane z Di Fra , Palotta i resztą...
Z tego co pamietam do trener sam dał mu zgode na odejscie Radji.. Palotta też zablokował mu tranfer w tamtym okienku jak dobrze sięgam pamięcia...
I przede wszystkim musiał sie kierować równowagą finansowaa zespołu która nie on wymyslił tylko sztab ludzi liczących i na codzień zajmujących sie naszym klubem...
PS: popatrzcie co teraz Ninja gra w Lombardii... poki co wygląda, że sprzedanie go za te 20mln + 2 grajków wcale tak źle nam nie wyszło (fakt Santona nie widze) ale Zaniolo może dać spory pożytek drużynie..
4. Jak przychodził do nas to kązdy sie zachwycał że chłop wypromował w Sevilli takich graczy jak Kanute, Jesus, Ramos (chyba też jest z Sevilli) i lista graczy których kupił za 5-10 mln jest wyższa... Logicznym było, że będziemy mieli podobną polityke bo taki zamysł był od początątku przejęcia klubu przez Amerykanów.... i kolejną kwestią jest czemu interesują sie nim Barca czy Manu (nawet jeżeli to plotki) też chcą go ściagnąc żeby im spier$$#% zespół swpoimi transferami ?? Czy widzą co się dzieje i jakie ma kontakty ??
Podsumowując: Skończcie wieszać psy na nim bo chłop robi dobrą robote !! Wyciąga graczy których Sabat nam nigdy nie załatwił (dla porównania Kluivert vs Bojan Krkic albo Kyaer).
I chciałbym już zobaczyć waszą gadkę po sezonie..." Ale Kluivert to kocur !!! oby pograł u nas jeszcze 3 sezony zanim skusi sie na kase...", "Kiepsko to się zaczynało ale Strotman to przy Cristante w swojej formie nie może stanąć", "W końcu Schick i Pellegrini pokazali klase.."
Panowie apel !! Dajcie trochę czasu a na polityke finansowa i gre popatrzcie z szerszej perspektywy niż 1-2 miesiące..
Zeby was tak nie wku%#iać dodam, że też jestem załamany obecna grą i zaangażowaniem wielu graczy... ale to też trzeba ustawić i wszczepić w mentalność klubu !
I też czekam na jakiś konkretny sukces klubowy a nie tylko finansowy... Niestety Rzymska społeczność jest nerwowa z braku wyników a oczekiwania i ambicje są bardzo wysokie!!!
Chodzi o marke supermarketu bo chyba nie druzyny sportowej?
Roma była od kilku lat na poziomie czołówki Serie A już nie popadajcie w paranoję jaka tragedia tutaj się niby odgrywa. Można wymieniać czołowych zawodników, ale sztuka jest znaleźć odpowiednich następców, a tutaj Monchi na razie przy Sabacie jest cieniutki, chociaż cały sezon jeszcze przed jego nabytkami. I w tym dopatrywałbym się czarnego scenariusza bo tak jak wcześniej uważałem ze zarząd robił dobra, ale nie wybitna prace, tak teraz po sprzedaży Strootmana coś im się popier.... w głowach. Ale ogólne ciśniecie jak to Roma w ostatnich latach zarządzana jest przez baranów którzy raz wykręcili rekord punktowy Serie A w historii klubu, a dwa pierwszy półfinał w LM od 30 lat no jest trochę krzywdzące.
Jeszcze raz trzeba przypomnieć przykra prawdę - Roma zawsze była klubem drugiej kategorii - i finansowej, organizacyjnej i piłkarskiej, stad scudetto co 30 lat, za to kibice zawsze maja oczekiwania jakby była co najmniej Juventusem i sieją histerie, panikę, atmosfera jest po prostu zjeb.... a w większości media sieją ferment który cały Rzym wsiąka bez momentu refleksji.
XXI wiek to poza krótkim okresem w latach 80’ najlepszy czas dla Romy w historii okraszony jednym scudetto i kilioma wicemistrzostwami. Z perspektywy całej historii to i tak jak na Romę wynik niespotykany.
Jakim cudem mamy się rozwijać jako klub, skoro korzystamy z tych samych schematów cały czas? To co robi Monchi jest inne i w ujęciu długoterminowym ma cholerny sens. Z każdym oknem transferowym będzie coraz lepiej. Przypominam, że pierwsze okno było na minusie, drugie na +/- zero a trzecie mamy na bilansie dodatnim. Jak mam dogonić inaczej Juventus jak nie przez piłkarski biznes? Oni to robią od dawna i dlatego są w stanie wyciągać od nas Pjanicia czy kupować Ronaldo.
Sorry, ale nie ma nic w Twojej wypowiedzi oprócz krytyki, zero konstruktywnych argumentów. Zastanawiam się... skoro w zarządzie Romy są same barany, a Ty światły siedzisz przed ekranem internetu postując na ten temat, to może robisz coś źle? Może Ty powinieneś tam zarządzać?
Klub który od X lat leci na stratach i to nie tylko za kadencji Amerykanów, no ale wiadomo są tutaj tylko by zarabiać na transferach które koniec końców latają dziury budżetowe klubu.
Czy zarządzanie klubem jest takie tragiczne? Chciałem tylko przypomnieć Rudiego Garcię i punktowe rekordy klubu. To też wypadkowa tragicznego zarządzania. Serio trzymania się w czubie ligi nie da się nazwać tragicznym, co nie znaczy, że nie da się go zrobić lepiej. Ale do tego potrzeba czasu.
PS. Dobro klubu = większe zyski. Czy duszę się ma tylko jak kapuchy nie ma?
Tylko pragnę przypomnieć, że ten klub już przed przejęciem przez amerykanów sportowo był na tym samym poziomie. Też były wicemistrzostwa, i występy w LM, ok nie było półfinału LM, ale za to była prawdziwa walka o scudetto (do prawie ostatniej kolejki). Dlatego z perspektywy kibica, klub stracił swoją duszę...po nic. Żadnego progresu nie ma. Mówię tutaj o aspekcie sportowym, a nie finansowym, bo w tej drugiej kwestii z pewnością wyglądamy znacznie lepiej. Tylko naturalnym jest, że sympatycy klubu nie będą się radować tabelkami z wynikami finansowymi, kiedy klub sprzedaje z końcem sezonu Alissona, Nainggolana i Strootmana. Kibiców interesują wyniki sportowe, a tu nie ma żadnego postępu. Kadra młodsza, masa transferów, klub traci swoją magię.. a efekt ten sam.
Do tego dochodzi rozczarowanie, związane z obietnicami nowych właścicieli, które okazały się mżonką.
Wiadomo, idealnie nie jest, można się przypierdolić do wielu rzeczy. Chociażby właśnie braku jakiegoś pucharku, bo w poprzednich czasach prosperity zawsze klub coś wygrywał. Albo to szukania sponsora przez 5 lat czy tam ile, ciągły handelek grajkami, nawet jeśli wydawało się, że tym razem to już nie trzeba było. Plus jakieś inne mniejsze lub większe grzeszki.
Jednak co innego krytykowanie jakichś konkretnych rzeczy, a co innego takie pierdolenie kocopołów, że źle się dzieje w państwie rzymskim i że zaraz niebo spadnie nam na głowę. Kiedy w rzeczywistości i tak mamy jeden z lepszych okresów w całej historii klubu. Także takie gadki są po prostu śmieszne.
Ale dla mnie największą niewiadomą są poczynania Monchiego. To co mieliśmy dobrego to jednak stworzył Sabatini i po sprzedaży Radji i Kevina uważam to już za historię. Teraz mamy zupełnie inną sytuację i tym się trzeba zająć.
No ale niedługo skończą się piłkarze Sabatiniego i przynajmniej nie będzie trzeba sprzedawać tych najlepszych, bo ich nie będzie.
Monchi jest od półtorej roku, ma za sobą sezon z półfinałem LM i 3 miejscem w Serie A, zatrudnił i oddał trenerowi kadrę która to osiągnęła. Takie są fakty, to się już stało. To co teraz się dzieje jest dla mnie błędem, opchnięcie Kevina było debilne, ale sezon trwa i nikogo nie skreślam włącznie z transferami Monchiego. Ciekawe co jest lepsze pierdol.... i wpadnie w histerie po 4 spotkaniach czy zachowanie spokoju?
Do tego to, o czym pisze @riss i czego tej mendzie nie zapomnę..chciał opchnąć Dzeko w połowie sezonu.
... Mam nieodparte wrażenie, że marnujemy wielką szansę, aby być klubem który będzie poważnie deptał po piętach Juve i od czasu do czasu kradł im jakiś puchar...
Przez pewien czas za Rudiega i Spala robiliśmy to, goniliśmy ich. Koniec końców nie udało się i teraz Juve jest lata świetlne przed nami, Napoli właśnie nas wyprzedziło, a Mediolany dogoniły.
To nie jest progres, to regres. Coś jak Inter po wygranej w LM...
Jeśli ten zespół nie zajmie miejsca w czołowej 4 to może być katastrofa. Jak myślicie kogo opchnie wówczas Monchi? My będziemy handlować, "łatać dziurę w budżecie", Mediolany będą kupować i odzyskiwać miejsce, które im skradliśmy na kilka lat.
A projekt to lipa. Każdy wyzywa Laurentisa z Napoli od debili, ale on ma projekt i pomysł na klub. I jaja aby go realizować. A przy tym pieniedzy większych nie ma...