Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Znów bez zwycięstwa w meczu u siebie. Roma pomimo gry w przewadze nie zdołała dowieść prowadzenia do końca spotkania. Pierwsze trafienie w sezonie zaliczył Francesco Totti, a asystował mu Florenzi. Spotkanie tuż po rozpoczęciu pierwszej połowy zakończył Enzo Maresca, ale Rzymianie nie potrafili przekuć przewagi na sytuacje bramkowe. Bezlitośnie wykorzystała to Sampdoria. Błąd Stekelenburga na bramkę zamienił Munari, ustalając tym trafieniem wynik meczu.
Strzelcy:
34' Totti,
62' Munari
Kartki:
żółte: Taddei, Lamela, Florenzi.
czerwona (po dwóch żółtych): Maresca.
ROMA (4-3-3) Stekelenburg; Taddei, Burdisso, Castan, Balzaretti; Marquinho, Tachtsidis (63' De Rossi), Florenzi; Lamela, Destro, Totti.
Ławka: Goicoechea, Svedkauskas, Romagnoli, Piris, Marquinhos, Perrotta, Tallo, Lopez.
Trener: Zeman
SAMPDORIA (4-3-3) Romero; Berardi, Gastaldello, Rossini, Costa; Munari, Maresca, Obiang; Estigarribia (50' Icardi), Pozzi (32' Krsticic), Eder (78' Soriano).
Ławka: Berni, Mustafi, Poulsen, Castellini, Renan, De Silvestri.
Trener: Ferrara
Trzeci już mecz Zemana na Olipmico, apetyty jednych bardzo pobudzone, inni zaś zdają się być zniecierpliwieni. Cel był jeden – zwycięstwo. Zgodnie z tym prostym założeniem Giallorossi od pierwszego gwizdka sędziego, Paulo Mazzoleniego, rozpoczęli natarcie. Pierwszą dość dobrą sytuacje gospodarze mieli po rajdzie prawym skrzydłem Lameli, w 4 minucie spotkania. Młodzian odegrał piłkę do Destro, który nie poradził sobie z obrońcami. W pobliżu znalazł się Argentyńczyk ale nie ustrzegł się spalonego. Strzał w światło bramki ujrzeliśmy w 6 minucie. Chwilę wcześniej za faul na Marquinho sędzia podyktował rzut wolny. Totti jak to On, mocnym strzałem posłał piłkę wprost w objęcia bramkarza. Trzy minuty później pomylił się Romero. Chcąc wybić piłkę, podał ją do Tottiego, który stworzył podaniem dogodną sytuację Destro, tu bramkarz naprawił swój błąd. 17 minuta i przed pole karne Destro odgrywa do Balzarettiego, nasz ofensywny obrońca nie trafia jednak w bramkę. Dwie minuty później Totti strzało – dośrodkowaniem obił z zewnątrz poprzeczkę bramki Sampdorii. W 20 minucie ładne podanie do wchodzącego Lameli, ale znów górą był Romero, blisko dobitki był Destro ale ostatecznie do niej nie doszło. 35 minuta i mamy pierwszą bramkę Tottiego w tym sezonie. Duże zamieszanie w polu karnym Sampdorii, piłka trafia do Florenziego, który podaniem odnajduje Tottiego. Kapitanowi nie pozostało nic innego, jak dopełnić formalności. W mojej ocenie pierwsza połowa wyglądała nieźle, ale bez fajerwerków. Niby akcje były, strzały też, ale brakowało przede wszystkim wykończenia. Dobrze w obronie zachowywali się też gracze Sampdorii.
Druga połowa, dość niespodziewanie, rozpoczęła się od osłabienia gości. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Enzo Maresca. Dogodna sytuacja dla piłkarzy ze stolicy Włoch, gra w przewadze przez całą drugą połowę. W 53 minucie strzał Tachtsidisa zza pola karnego, ale niestety nie zaskoczył nim bramkarza. Dwie minuty później strzału – łyżeczki próbował Totti, ale nie zrobił tego na tyle dokładnie by przyniosło efekt w postaci bramki. Ataki Romy coraz bardziej chaotyczne i jakby bez pomysłu. W międzyczasie do głosu zaczyna dochodzić osłabiona Sampdoria. 62 minuta i mamy wyrównanie. Wolny Sampdorii z około 20 metra, strzał z trudem broni Stekelenburg. Zamieszanie i piłka znów trafia do piłkarza gości, który sprawia Holendrowi wielkie trudności. Po strzale Stekelenburg wypluwa piłkę przed siebie, a tam zjawia się Munari, który z najbliższej odległości pakuje piłkę do bramki. Sampdoria cofnęła się do obrony, licząc na kontrataki. Jeden z nich, w 70 minucie o mały włos mógł się zakończyć powodzeniem. Przytomnie i po profesorsku interweniował jednak Castan i wślizgiem, będąc ostatnim obrońcą, wyłuskał piłkę napastnikowi. Roma przez resztę spotkania nieudolnie próbuje zmienić rezultat spotkania. W 80 minucie strzał De Rossiego, ale już dawno nie widzieliśmy jego bramki zdobytej z dystansu – tym razem też musieliśmy obejść się smakiem. Już w doliczonym czasie, swoje szanse mieli Lamela i Balzaretti, ale nie padła bramka dająca trzy punkty. Za straconą bramkę należy obwiniać Stekelenburga, jednak za stratę dwóch punktów winny jest cały zespół a szczególnie ofensywa.
Statystyki (za flashscore.com)
57% Posiadanie piłki 43%
20 Strzały 5
9 Strzały celne 2
24 Rzuty wolne 19
12 Rzuty rożne 3
3 Spalone 5
16 Faule 19
3 Żółte kartki 2
Obszerniejsza relacja jutro
Komentarze (79)
Ile spotkań nam wybronił ? Palermo rok temu - ok. Jedno spotkanie, grubo.
Razem z Destro podarowali Sampie 1 pkt.
Castan profesor.
Takie pytanie:
Czy my mamy w ataku coś takiego jak prawa strona ? Ciągle Balzaretti Totti, Totti Balzaretti, a gdzie się podział Tadzio !!!??
Mecz w stylu Luisa, czyli cos co mialem szczera nadzieje sie juz nie wydarzy ;)
Roma moze walczyc o Scudetto, zart tygodnia :D
Z meczu na mecz coraz lepiej. Już tylko wyczekuję spotkania, w którym będziemy prowadzić 2-0 z i grać z przewagą 2 zawodników, i zremisujemy...
Destro i Stek żenada dzisiaj.
Szacun za to dla Castana, oby grał tak dalej to będzie duży pożytek z niego.
Najbardziej szkoda tego remisu, jak się popatrzy co dzisiaj prezentowała w przodach Sampa - czyli nic.
p.s Ferrara się cieszył jakby scudetto wygrał.
A kto ******? Sampa grała w 10 CZYLI TO JASNE, ŻE BĘDĄ MUROWAĆ BRAMKE a Stek w taki idiotyczny sposób puszcza taką szmate. Sampa nie istniała, murowała bramke!
Ciekawe co komentatorzy powiedzą o Romie.
Co do meczu,graliśmy kupę. Takie zagrywanie piłek to do futbolu amerykańskiego się nadaje. Castan uratował Nam dupsko swoją profesorską grą w obronie. W 2 połowie to było jak za LE.
To najlepsze i pasujące do obecnej Romy. Jakbyśmy byli jakimś Empoli i przy 1-0 bronili się przed jakimś Realem. :D:D:D
Najlepsze jest to, że jak czytam/piszę relacje z treningów, to wciąż jest..."Roma ćwiczyła taktykę ofensywną"....po tym meczu, ale i po innych widać, że chyba Zeman powinien 3/4 kadry wysyłać w połowie ćwiczeń do szatni, a na boisku powinni zostawać Totti, Balzaretti i napastnik plus obrońcy do przeszkadzania.
Mold, Tadek był i wchodził tam prawą stroną, podobnie jak był tam Lamela, z tym, że wszystko pchaliśmy na siłę na lewą stronę, jak w każdym meczu. Środkiem pola to już w ogóle nie potrafimy wejść. Albo jest strzał na sępa Tachtsidisa, gdzie piłka ledwo dolatuje do bramkarza, albo jest wybicie De Rossiego 20 metrów w górę i piłka spada w ręce bramkarza. Mamy tylko jeden schemat gry z przodu: Totti-Balzaretti, z tym że ten drugi nie potrafi wrzucać.
W obronie dziś nie było źle, choć jakby Sampa grała w 11-u...Oczywiście musiał trafić się babol "ciepłych kluchów".
To co działo się po stracie gola na 1-1, lepiej przemilczeć.
Ja w ataku na razie nie widzę dużej poprawy w stosunku do Enrique. Jakieś dwie akcje sam na sam Destro to efekt straty piłki Sampy i jednego długiego podania na kontrę. No i poza tym gol po pinballu.
brak skuteczności, strzałów sporo ale zagrożenie z nich niewielkie.
Brakło szczęścia ale fakt faktem Blaza z Tottim meczu nie wygrają. Ewidentny brak "Pirlo" kogoś kto przytrzyma, popatrzy i dogra. Oby Pablo wrócił bo ten chaotycznie ale coś jednak trafia.
Steku przestaje mi sie podobac.
A co do meczu. Nie mówcie pls, że nie mamy składu. Mamy zespół do walki o pierwszą czwórkę w lidze. Niestety znowu zaczyna robić się nerwowo. Poczekajmy na ruch Zemana. Na oceny innych zawodników przyjdzie czas - oprócz Steka, bo na niego chyba wszyscy mamy oko już ponad rok i czas powiedzieć, albo graj, albo się sraj.
Zaproszenia na ławkę: Destro, Lamela, Stek i Grek.
Taki żart:
Chociaż w meczu z Cagliari Stek nic nie wpuścił.
A Destro powinien dostać po łbie za ten mecz. Pal sześć Steka, to, że jest przeciętny to było wiadomo, ale na Destro położyliśmy konkretną gotówkę i powinien grać, a nie markować grę... I Marquinho. Cień tego Marquinho z zeszłego sezonu, piła przyjmowana na 5 metrów, ciągłe przewracanie się, plus strata przy golu (jeśli dobrze pamiętam).
Po takim meczu jest więcej pytań niż odpowiedzi, zaczynam się poważnie martwić Juvkami, tam nie będzie rozmowy o takich przebijankach jak dzisiaj...
Taktyka Zemana? Cóż, zanim zacząłem krytykować Steka upłynął rok. W LE zwątpiłem ostatecznie po rundzie jesiennej. Więc i Zemanowi dam czas. Co do punktów to się nie obawiam. Już Ranieri pokazał nam ile można odrobić w Serie A.
- ofensywna gra? - ciekawe gdzie?
- dobre przygotowanie fizyczne drużyn Zemana? - no też ciekawe...
Ehhhh...pozostaje czekać na kolejne mecze.
Już widać że będzie to kolejny rok prób, eksperymentów. Naściągali sporo młodego chłamu. "Wzmocnili" skład przeciętniakami, anonimowymi graczami i na dokładkę jednym kaleką.
Co z tego mogło wyjść ? Nikt nie wiedział, nie wie ale już powoli to widać.
Dla mnie znowu strata czasu i nerwów.
1 zwycięstwo, 2 remisy, 1 porażka
z 2-0 do 2-3 z Bolonią
z 1-0 do 1-1 z osłabioną czerwoną kartką Sampą
od 1-0 do 1-2 z Katanią, aż po 2-2 w ostatniej sekundzie meczu
Wygrana z Interem wygląda jak wypadek przy pracy.
Dziecinne błędy Burdisso - co 2 mecz kompletnie zawala.
Idiotyczne błędy Stekelenburga, Pirisa, Marquinho.
Lenistwo i ospałość Tachtsidisa,
Tragikomiczna nieskuteczność Destro,
Powolność Tottiego,
Niezgranie Lameli z kolegami.
Skupianie się naszego trenera na jakimś tam juventusie.
Brak kasy na poważne wzmocnienie składu przed sezonem.
Kondycja - lepsza niż za Luisa, ale ogólnie taka sobie. Jeszcze nikogo nią nie zdominowaliśmy.
Ja się pytam - co jest grane?
Jeśli to złe dobrego początki, to fajnie, ale kiedy w takim razie przyjdzie to dobre?
Dobre póki co, to gra Castana, Balzarettiego oraz Florenziego. Gdyby nie oni, byłoby dużo gorzej. Na plus mimo wszystko też Osvaldo i De Rossi.
I to jest 5 zawodników godnych koszulki Romy.
Reszta? Reszta ciągle śpi. Albo jest zmęczona. Albo niezgrana. Tudzież kontuzjowana. Na głowę.
Obudź się Romo, bo za chwilę może być za późno.
Czuję się zmiażdżony i dobity ciągłymi niepowodzeniami.
Kluczem do trumny mecz, w którym wygrywamy 1-0, po przerwie drużyna przeciwna traci zawodnika, który dostał czerwień, a rezultat tego jaki? Doprowadzają do wyrównania i straszą nas w polu karnym do końca meczu. Horror!
Po kiepskim sezonie Ranieriego i Montelli, po beznadziejnym Luisa Enrique w końcu mam ochotę zobaczyć drużynę godną tych barw oraz miasta, z którego się wywodzi. Co dostaję w zamian? Nieporadny twór który szarpie mi nerwy i sprawia że gorzknieję.
Ile jeszcze mamy czekać Romo? Jak długo? To już 3 rok beznadziejnej piłki... To już powoli za wiele.
Bez Tottiego wczoraj to chyba 1 akcji bysmy nie zrobili.
Omen z Baldinim i Sabatinim sobie jeszcze poczekamy...
No i co mnie najbardzeij zaskoczyło to fakt (nie wiem może przespałem) dlaczego tylko De Rossi wszedl, gdzie reszta? Był jeszcze Nico, Perrotta, Bradley, Tallo. Przy takiej grze Lameli i Destro to naprade nie bylo by ryzyko wpuścić dwóch młodych.
Immobile - Totti/Osvaldo - Lamela.
Tak to moglibyśmy coś z przodu pograć, no sami pomyślcie ;) Policzcie sobie sytuacje Destro w tym sezonie, zwłaszcza setki. Przecież wczoraj powinien strzelić 4-5 bramek. Jak tu się potem dziwić, że przy stracie jednej bramki zaczynają się nasze problemy...
Ile jeszcze można czekać na Romę, którą oglądając będzie można podziwiać, a nie cierpieć przy tym...
Nie ma się co martwić tym że gra Destro. Niedługo przyjdzie do nas G. Rossi bez nogi za 15 baniek, i będziemy mieli atak marzeń
Destro
Rossi Lamela
Wtedy będziemy oglądali gola raz na 5 spotkań. ;]
Od początku mówiłem, że będzie za dużo środkowych napastników, zamiast Destro mogli wziąć Nene, i Torosidisa, lepiej byśmy na tym wyszli.
Ale przeciez dziadunio Zeman to... autorytet!
To, że przegraliśmy z Bologną i teraz jest remis to nic nie znaczy. Gramy dużo lepij niż za LE. Dajmu trochę czasu, byliśmy lepsi w tym meczu ale taka jest piłka, nie zawsze wygrywa lepszy.
A u nas wygląda to tak, 10 w ofensywie i tylko jeden, beznadziejny stek w bramce.
Beznadzieja!
Rozumiem, że sladów po sraczce, którą dostaliście na wieśc o jego sprowadzeniu (kosztem Boriniego, który był przeciez mega cienki, bo tylko do bramki dobijał (złota myśl Omena), ale jakos kuźwa potrafił być tam gdzie trzeba, a taki chaos, jaki wczoraj się dział, to były dla niego idealne warunki) już nie ma i teraz można piździć na niego po zresetowaniu pamięci?
To samo tyczy się dziadunia Zemana, euforia juz minęła.
Dwa mecze, z Bologną było równie tragicznie, a może i gorzej? Jednak pamiętajmy, że Borini na tym samym etapie był tutaj określany jako "Jeździec bez głowy". A pierwszego gola strzelił dopiero 26 października.
Ani asyst, ani bramek. Borini 333 stracone minuty (+133 w lidze europejskiej), Destro póki co 249.
Jako-taka przyzwoitość nakazywałaby w tym czasie zdobyć choćby jedną bramkę. Oboje grają póki co na kredyt. Źle
Trzy mecze!
Inter - 71 minut,
Bolonia - 90 minut,
Sampa - 90 minut.
Nie może być tak, że zaczniemy tłumaczyć chłopaków, którzy przychodzą na grube sumy, że to tylko młodzi chłopcy, że muszą się rozkręcić, że będzie tylko lepiej.
Jasne, że będzie lepiej, ale już powinno być dobrze! No sorry, ani Lamela, ani Destro nie przybyli do nas za kwoty zbliżone do tego, ile wydaliśmy za Pirisa czy Angela. A grają podobnie, bo to co im w większości wychodzi to bieganie po boisku :)
Za 17 baniek to my rok temu mogliśmy choćby Lewandowskiego kupić. W każdym razie nie jest ok, że dwójka zawodników w ataku, na którą trzeba było wyłożyć razem 31 baniek nie potrafi strzelić bramki. No mam rację czy nie? Chyba za te pieniądze można kupić dwóch graczy, którzy zapewnią na mecz tego choćby jednego strzelonego gola? Zwłaszcza przy piłce, którą preferuje Zeman?! Wczoraj mieliśmy jak to Czech określił ze 20 sytuacji. W takim razie gdzie jest kurcze skuteczność?
To nie wina Lameli ze kosztowal 17 baniek ale wina Sabatiniego ze go za tyle kupil.