Aktualnie na stronie przebywa 44 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
W Rzymie bez zmian. Zespół Giallorossich ma za sobą kolejny przykry występ i nadal nie ma żadnego oficjalnego stanowiska kierownictwa klubu. Nie chodzi tu bynajmniej o zwolnienie Di Francesco, ale o podsumowanie tego co się dzieje i jakie są plany na przyszłość.
Tak jak i po sobotnim meczu z Cagliari, tak i wczoraj nikt z kierownictwa nie pojawił się przed kamerami. Wywiadów udzielili jedynie Di Francesco, Florenzi i Manolas. Ostatnia dwójka była wyraźnie rozgoryczona tym co dzieje się na boisku. "Tracimy gole, które przydarzają się tylko zespołom młodzieżowym. Przy każdej akcji nadziewamy się na natychmiastowy kontratak i każda akcja rywali jest niebezpieczna. Musimy grać kompaktowo i bliżej siebie. Stracone dziś bramki nie są golami, które powinien tracić seniorski zespół. Nie broni się we czterech, ale w jedenastu. Jeśli nie broni się w przodzie i w środku pola, nie broni się w ogóle i dlatego tracimy gole", podsumował Grek, który wystąpił wczoraj w roli kapitana. Po meczu jako jedyny poszedł z podniesioną głową pod trybunę kibiców Romy, którzy oprotestowywali to co się dzieje na murawie i po meczu wygwizdywali zespół.
"Nie udajemy się do Trigorii, aby napić się piwa. Jest trochę ogólnego lęku, musimy spróbować pozbyć się go jak najszybciej. Takie mecze służą, aby dokonać refleksji i ocen na poziomie personalnym, nie otrzymałem odpowiedzi, których oczekiwałem. Zaczęliśmy dobrze z dobrym posiadaniem i rozegraniem piłki, ale potem sprawiali nam duże kłopoty, nie możemy sobie na to pozwolić. Schick i Pastore? Wolałbym mówić o zespole, nie o jednostkach. Od określonych graczy oczekujemy zawsze innego występu", podsumował Di Francesco.
Tymczasem zza oceanu pojawił się krotki komentarz Pallotty. Pytany przez dziennik Il Tempo o występ drużyny, prezydent Romy wypowiedział się ironicznie: "Byłem u psychiatry, nie oglądałem meczu". Z kolei na pytanie z Radio Centro Suono Sport o protesty kibiców w trakcie meczu, miał odpowiedzieć: "Czym byłby sezon Romy bez tego? Umieram ze śmiechu".
Brak wypowiedzi i stanowiska kierownictwa i takie, a nie inne komentarze Pallotty, skłaniają nas do postawienia pytania: czy leci z nami pilot?
Komentarze (11)
Dwóch dyrektorów sportowych
Dwóch dyrektorów generalnych
Trzech CEO - a teraz uprawnienia te ma Baldissoni, zanim nie znajdą nowego
Trudna do policzenia liczba dyrektorów handlowych (kulek w liczydłach za mało)
Sześciu trenerów i zbliżamy się powoli do siódmego...
Oto budowa zapowiadanego czegoś stałego, co będzie procentowało w przyszłości.
Co do Di Fra, to zapowiadał wczoraj wyciągnięcie indywidualnych konsekwencji za grę. I co usadzi na ławce Schicka? Już cały sezon zapowiada takie ruchy i grają cały czas ci, którzy nie potrafią grać.
A prezes po raz kolejny dal do zrozumienia jak bardzo w pvpie ma kibicow. Az dziw bierze ze mowi tak amerykanski biznesem, w USA podchodzi sie do klienta "nasz klient nasz pan"
...
P.S.
Prezes który nabija się z kibica jeżdżącego na mecze? U nas to stało się standardem. I tak delikatnie się wyraził. On kibiców na stadionie nie chce.
Jest totalny rozpiździel, a nazwiska łączone z Romą to kolejne dzieciaki... Nie ma co się spodziewać, że przed wybudowaniem stadionu osiągniemy jakąś stabilność. A na to sobie srogo poczekamy.