Aktualnie na stronie przebywa 16 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Wygląda na to, że kolejny raz Roma obejrzy "plecy" Juventusu na finiszu rozgrywek Serie A. Tymczasem w rozgrywkach Ligi Europy, podopieczni Luciano Spallettiego wyrastają na poważnego kandydata do zdobycia trofeum.
Rzymianie rozegrali wczoraj najlepsze spotkanie w tym sezonie, demolując w wyjazdowym pojedynku Villarreal 4:0 praktycznie zapewniając sobie awans do kolejnej rundy rozgrywek.
Poza dziesięcioma minutami w drugiej połowie spotkania, ekipa Giallorossich kompletnie dominowała. Wczorajszy pojedynek zupełnie nie ułożył się po myśli 57-letniego szkoleniowca popularnej Żółtej Łodzi Podwodnej.
Defensywa rzymian przez całe spotkanie spisywała się bez zarzutu, w pomocy rządzili De Rossi oraz Strootman, swoją cegiełkę dołożyli na flankach Bruno Peres i Emerson Palmieri, a ten ostatni słabszą nogą zdobył piękną bramkę. Kolejny raz na czołówkach gazet znalazł się reprezentant Bośni, Edin Dzeko, który zapisał na swoim koncie hattrick. Pojedynek zakończył się rezultatem 4-0 i przyszłotygodniowy rewanż na Olimpico wydaje się formalnością.
Przed meczem, taktyk rzymian nie ukrywał, że wolałby uniknąć pojedynku z zeszłorocznym półfinalistą rozgrywek, a tymczasem dzięki gładkiemu zwycięstwu, kibice Giallorossch mogą mieć powody, aby wierzyć, że ich zespół zdobędzie w tym sezonie europejskie trofeum. Podobnie wygląda sytuacja w obozach Manchesteru United, Tottenhamu oraz Shakhtara Donieck, jednak jeśli Roma powtórzy wczorajszy występ może być trudna do zatrzymania.
W szerszej perspektywie wynik drużyny Dumy Stolicy to doskonała wiadomość dla Serie A. W ostatnich latach najwyższa włoska klasa rozgrywkowa straciła miejsce w lidze mistrzów na rzecz ekipy z Bundesligi, jednak występy takich drużyn jak Roma czy Napoli w starciu z Realem pokazały, że są na Półwyspie Apenińskim zespoły poza Juventusem posiadające jakość. Również Fiorentina zaprezentowała się z dobrej strony, pokonując Borussię Monchengladbach dzięki pięknemu trafieniu z rzutu wolnego, Federico Bernadeschiego.
Pościg Giallorossich za ekipą starej Damy, w walce o Scudetto może okazać się nieskuteczny, jednak jeśli Spallettiemu uda się utrzymać "świeżość" składu w najbliższych tygodniach i utrzymać poziom występów, jak wczorajszy na El Madrigal, jest spora szansa, aby w maju w klubowej gablocie rzymian pojawił się puchar za zwycięstwo w rozgrywkach ligi europejskiej.
Komentarze (18)
United to chyba najmniej bym się obawiał, Ci piłkarze mają w faji LE A Mourinho jeszcze bardziej. Nie oglądałem ich meczu, ale Francuzi to nie najwyższa Europejska piłka
Sam artykuł oczywiście przesadza. Mecz nie był aż tak zdominowany, 4 bramki to zasługa Dzeko, który w tym meczu zachował się jak na napastnika przystało oraz genialnego strzału Emersona. Nasze akcje nie były zespołowe, a raczej właśnie indywidualne
Oczywiście też stawianie nas w gronie faworytów po jednym dobrym meczu to kompletny bezsens. Jednak chcę wierzyć, że Spall utrzyma szatnię w ryzach i rzeczywiście będą tak grać do końca
Niestety...
Mam nadzieje ze Lucek nie dopusci na wode sodowa i z Torino zobaczymy tak grajaca Rome jak wczoraj w Hiszpanii.
a co do meczu to Villarreal był tak mocny, że: Emerson strzelił gola prawą nogą, Dżeko nic nie zmarnował, Alisson nie wpuścił gola, a JJ zaliczył asystę (panicznym wybiciem w przód) - oglądało się miło i nie chcę umniejszać roli naszych zawodników, ale bez przesady - nie graliśmy z jakimś mocarzem - byli czarstwi w ataku jak Milan, a stoperzy zagrali jakby byli z Fiorentiny, zagraliśmy super, ale do jasnej Anielki, motyla noga jeszcze niczego nie wygraliśmy
A ja przypominam, że Liga Europy to nie jest Serie A. Jak tak bardzo Cię interesuje stricte LE to również przypominam, że ostatnio ledwie co pokonali Feyenoord w 1/16, by zaraz potem od razu dostać baty od Fiorentiny w 1/8, a też byli wiceliderem Serie A.