Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Leggo - F.Balzani) Trzeci dzień konfrontacji. Trwają spotkania w dzielnicy Eur między grupą Friedkina i aktualnym kierownictwem Romy, aby dojść do finału przeniesienia własności Romy z rąk Pallotty do rąk teksańskiego magnata Toyoty.
Na stole są przyszłe plany nowych właścicieli, ale również aktualne problemy sportowe i ekonomiczne. Spotkanie trwało około 4 godziny (obecni Baldissoni, Fienga i Watts, numer jeden w grupie Friedkina) i doprowadziło do kolejnych kroków naprzód w kierunku podpisów. Aby doszło do wstępnych podpisów, w ostatnich godzinach ustala się ostatnie szczegóły, ale jest optymizm, jeśli chodzi o zamknięcie do daty 20 lutego.
Tymczasem w grę wchodzi osoba Petrachiego, w przypadku którego decydujący będzie awans do Ligi Mistrzów. Nie jest to konieczny warunek dla Fonseci, z kolei celuje się w zmniejszenie kosztów zarządzania niektórymi sektorami (wykluczając ten sportowy), uznanymi za "nie pierwszej wagi".
Komentarze (4)
Na pewno w przeciwieństwie do Monchiego ma lepszą "skuteczność" jeżeli chodzi o nowe nabytki. Myślę że jeszcze jeden sezon z Hiszpanem, który jechał - czego by nie powiedzieć - na drużynie Sabatiniego i teraz podzielilibyśmy los Milanu i Napoli. Tylko ta skuteczność też nie jest jakaś wybitna, bo kto się sprawdził w dobrym stopniu ? Smalling i Diawara, względem jednego Kolarova Monchiego (mówię o pierwszym sezonie tylko).
Pau zaczyna z Veretout odstawiać dziwne akcje, nie ma dramatu, ale raczej utrzymują swoją wartość na rynku i jakby poszli do opchnięcia to za maksymalnie podobne siano, za które przyszli.
Kalinić jest człapiącą tragedią, Spinazzola na prawdę bardzo dobry mecz rozegrał dopiero w styczniu, chyba bardziej by udowodnić coś Interowi, nie Romie, Mikhitaryan co chwile łapie kontuzje, Zappacosta rozegrał kilkadziesiąt minut i się połamał.
Co do ostatniej dwójki, wiadomo Petrachi nie miał na to wpływu, ale cóż - trzeba mieć w tym zawodzie szczęście, albo po prostu jak najmniej pecha.
No i Gianluca "wślizg" Mancini, który ostatnio baboli na potęgę, wcześniej też zdarzały mu się błędy, ale właśnie teraz ma najtrudniejszy czas w Romie. I albo się ogarnie, nie zje go presja i wreszcie zacznie grać na 100% poziomie koncentracji, albo będzie po prostu stoperem jednym z wielu.
Do tragedii transferowej Monchiego dużo mu brakuje, bo nawet ci co dupy nie urywają nie przeginają w drugą stronę, tzn. nie są kompletnymi niewypałami transferowymi pod względem finansowym i piłkarskim. Kalinić całościowo nie zaboli nas nigdy tak jak N`Zonzi czy Pastore.
Z Szikiem pewnie będzie najmniejsza strata na szczęście. Jednak gdyby podliczyć wszystko na spokojnie, kwotę transferu, wynagrodzenie, wpływ na osiągniecie a bardziej nieosiągnięcie celów sportowych przez drużynę, to trójca Sziku, Pastore i Zombi pewnie przebiła już 200 baniek. Jestem na sto procent pewny, że kulawy Strootman dałby Romie kilka więcej punktów niż Zombi i awansowalibyśmy do LM.
Monchi zainwestował kwotę X, a Roma wyciągnie z tego 0,1X. Znakomity plan