Aktualnie na stronie przebywa 37 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Leggo - F.Balzani) Śniadanie i obiad w Londynie, kolacja na Olimpico. Po ponad pięciu miesiącach Pallotta wraca do Rzymu. Zrobi to o 17 na lotnisku Ciampino, zatem cztery godziny przed meczem Roma-Lyon.
Mniej niż 24 godziny potem złoży w ratuszu definitywny projekt Tor di Valle i spotka się tym samym z burmistrze Raggi. W ostatnich godzinach Pallotta myślał też o przyszłości technicznej klubu. Robił to wspólnie z Baldinim, którego prezydent poprosił też o "oficjalny" powrót do stolicy Włoch. Ciężko przekonać byłego dyrektora generalnego, który będzie kontynuował rolę konsultanta. I w szczególności to on zdecyduje o przyszłości ławki Romy.
W Londynie Baldini rozmawiał wiele razy z Conte, który jest prawdziwym marzeniem Romy w przypadku odejścia Spallettiego. Przekonanie go do połączenia się z projektem Giallorossich nie będzie łatwe. Łatwiejsza wydaje się próba Realu Madryt wydarcia Monchiego Pallotcie. Dyrektor sportowy Sevilli ma słowne porozumienie z Romą, ale ciężko powiedzieć nie, gdy zaprasza Real. Dlatego wróciło do gry nazwisko Baldiniego, a także Braidy, przyjaciela Gandiniego. Kolejne sprawy Pallotty, poza umową Spallettiego są związane z wieloma odnowieniami kontraktów: od Nainggolana do De Rossiego, przez Manolasa i Strootmana. Oczywiście nie licząc Tottiego.
Komentarze (6)
jeszcze niech sobie dobierze jakiegoś laziala do kompletu i będzie git, bieda-trener Mancini bez pracy, Di Canio do kontaktów z kibicami i Igliego Tare w miejsce Massary wyrwijmy z lacjo, gdyby Monchi jednak nie przyszedł...
Pomysł z Conte na ławce - czy to rzeczywiście takie nasze marzenie? Na pewno przydałby się ze względu na to, że dokładnie zna wroga od środka
słowami "...Di Canio do kontaktów..." po prostu mnie uwiodłeś
uśmiałem się do łez, a po chwili pomyślałem: "jaki Di Canio?", "jakimi kibicami?", "jakich kontaktów?" i już mi było mniej do śmiechu.
Niestety Roma momentami jest tak prowadzona, że przedstawiony przez Ciebie scenariusz nagle przestaje być irracjonalnym żartem. I to faktycznie nie jest już śmieszne.