Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Leggo - R.Buffoni) Mercato Romy, bożonarodzeniowa nadzieja Di Francesco ("Nieuchronnym będzie coś zrobić, nie możemy być bezczynni"), wcale się nie spieszy. Na pięć dni po oficjalnym rozpoczęciu negocjacji jest wiele pogłosek i mało faktów. Przynajmniej jeśli chodzi o zakupy.
Bowiem, aby znaleźć konkretne ślady, trzeba spojrzeć na pozycję "sprzedaże", jak to zwykle bywa. W Anglii nalegają by pisać o ataku United na Manolasa. Gdzie "atak" jest wielkim słowem: klauzula w umowie Greka, odnowionej w grudniu 2017, wynosi zaledwie 36 mln euro. Nędzne, mówiąc piłkarsko.
Manolas, idol kibiców w związku z golem z Barceloną, gdzie same oglądanie zdjęcia przyprawia o ciarki, jest jednym z tych, którzy byli niegdyś przeznaczeni do pozostania w Trigorii na całe życie. Jednak czasy się zmieniły. W szatni, po pożegnaniu Pjanica, Salaha, Alissona, Nainggolana i Strootmana, wszyscy zrozumieli, że są tylko przejazdem, jeśli do odejścia wystarczy spora suma (Van Dijk kosztował Liverpool 84,5 mln, a Stones Manchester City 55 mln, aby dać dwa ostatnie przykłady). I pomyśleć, że Manolas powierzył ostatnio siebie takiemu agentowi jak Raiola, dla którego 36 mln euro jest równowartością wygodnej prowizji. Jednak taka nie może być "metoda Monchiego".
Komentarze (12)
w przypadku uruchomienia klauzli Monchi nie ma wiele do powiedzienia jeśli zawodnik jest nawstawiony na transfer.
Jest jednym z najlepszych obrońców serie a w dodatku w najlepszym wieku.
Odejdzie za 36 a w jego miejsce przyjdzie pewnie ktoś po jednym dobrym sezonie lub rundzie za 25-30 mln więc logiki tu nie ma.