Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Leggo - F.Balzani) 20 miesięcy pracy, ponad 200 zainwestowanych milionów i budżet płacowy, który wzrósł o 7 procent i teraz musi zostać ograniczony. Spuścizna Monchiego nie ciąży jedynie na teraźniejszości, biorąc pod uwagę niepowodzenia klubu, który jutro zagra w Porto o duży kawał sezon i pieniądze. Prawdopodobne odejście Hiszpana (coraz bliżej Arsenalu) pozostawi również stajnię graczy ze zdewaluowanymi kartami i ponadracjonalnymi pensjami.
Od czerwca 2017 roku do dzisiaj jest 20 piłkarzy pozyskanych przez byłego menedżera Sevilli, który chciał krok po kroku rozebrać kadrę budowaną przez lata przez jego poprzednika, Sabatiniego. Z ej listy 20 graczy (z której wykluczona Lorenzo Pellegriniego, w przypadku którego było prawdo do odkupienia) tylko dwójka "ryzykuje" wygenerowaniem zysków: Zaniolo i Under. Pozostała 18-ka straciła na wartości bądź wartość zakupu potwierdziła. Do tej ostatniej grupy należą Olsen i Cristante, jednak nie uciekający od krytyki w związku ze wzlotami i upadkami. Największe kłody pod nogami przyszłego dyrektora sportowego - czy będzie to Massara, Mirabelli czy Ausilio - nazywają się z kolei Pastore, Schick, Nzonzi, Santon, Defrel, Kluivert i Karsdorp. Żaden z nich nie zagrał w pierwszym składzie w derbach i prawdopodobnie nie zrobi tego również jutro z Porto. Pakiet na 110 mln euro ze zdecydowanie wysokimi zarobkami: od 3,5 mln euro plus bonusy El Flaco do 3,1 mln euro Nzonziego przez 2,5 mln euro Schicka. To sprzedaże ciężkie do pokierowania tak jak skomplikowanym będzie obniżenie budżetu płacowego, który Roma zamierza uszczuplić biorąc pod uwagę nadmierne koszty zarządzania. Ciężka spuścizna, która zdenerwowała też Pallottę. Pokazuje to przyznanie zerowego budżetu na styczeń, co uniemożliwiło Monchiemu wzmocnić drużynę mimo oczywistych niedoborów kadrowych (zwłaszcza w defensywie).
Jednak są inni gracze, którzy ryzykują przyniesienie mniejszej ilości pieniędzy niż przewidywano. Manolas ma klauzulę na 36 mln euro (niską biorąc pod uwagę wartości rynkowe) i nie zamierza jej eliminować; Dzeko kończy się kontrakt i nie ma też zapowiedzianych spotkań w sprawie umowy Kolarova, Perottiego i Fazio. Biorąc pod uwagę wiek mogą odejść praktycznie za darmo. Dlatego decydujący będzie awans do Ligi Mistrzów i jutrzejsze przejście do ćwierćfinału. Dwa cele, które usprawniłyby budżet, który jednak wrócił na plus. Na horyzoncie na ławkę jest bardziej Gasperini niż Sarri, o ile Di Francesco nie zostanie zwolniony wcześniej. Wraz z tym nowa rewolucja z młodzieżą.
Komentarze (19)
Ja osobiście stoję murem za Monchim bo uważam, że jego filozofia ma u nas prawo super funkcjonować. Potrzeba czasu. Jego odejście do Arsenalu traktowałbym jako porażkę i dezercję. Zadanie nie jest łatwe, bo Rzym to cholernie trudne miejsce do pracy ale chłop wiedział na jaką presję i jakie warunki się pisze. Trzymam kciuki za letnie mercato i walkę o LM. Moim zdaniem prezydent powinien uciąć spekulacje i jasno ogłosić - nikt nie będzie zwalniany do końca sezonu. Cele zostały nakreślone a piłka ciągle jest w grze!
Najlepiej będzie jak powtórzymy manewr z przegranego finału CI. Czyli prawdziwa rewolucja. Jeśli pożegnamy Di Francesco, to potrzeba nam dobrego trenera z prawdziwego zdarzenia, a nie kolejnego żółtodzioba. Podobnie ma się sprawa z DS.
Nadal gadamy o gościu, który sprowadził Nzonziego? Szczyk i Pasterz to jeszcze jakoś by uszli, że nie mógł wiedzieć, że mógł liczyć, takie tam. Chociaż po tym drugim raczej należało się spodziewać, że poleży, a wzmocnienia były potrzebne na przedwczoraj, a nie kiedy medycyna sportowa wejdzie w nowe stulecie. Ale Nzonzi? Serio?
Latem 2017 szukali lewonoznego skrzydłowego. Był Mahrez. Nie udało się, to na siłę ściągnęli Schicka, środkowego napastnika do gry na skrzydle.
Latem 2018 cały czas trener gadal o konieczności ściągnięcia lewonoznego skrzydłowego. Mieli już prawie Malcoma. Nie udało się, więc skorzystali z ich zdaniem "okazji" i kasa poszła na Nzonziego.
Co nas czeka latem 2019? Będziemy negocjować Baileya, aby ściągnąć tydzień później jakiegoś 30letniego pomocnika za 30 mln?
Nie wiem więc co niektórzy mają na myśli pisząc o "filozofii Monchiego"? na czym ta filozofia ma polegać? Potrafi ktoś to wytłumaczyć?
Dodam jeszcze, że kiedyś liczyłem, że Hiszpan przynajmniej będzie umiał wynegocjować dobre warunki transfery, ale wtedy przyszedł Schick... A potem dołączyli do niego Nzik i Pastore, ot, to tak w ramach odchudzenia budżetu płac...
Załamka.
Sevilli. Ten odpowiedział, że Francuz to jedyny piłkarz w PL który potrafi rozegrać piłkę. Monchi po prostu od lat widział coś w Nzonzim, który byc może po prostu najlepsze lata ma za sobą na nasze nieszczęście. Być może jeszcze te dwa lata temu grał na wyższym poziomie. Zresztą Deschamps za darmo nie brał go do mocnej kadry Francji.