Aktualnie na stronie przebywa 19 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Były gracz Giallorossich, Erik Lamela, rozmawiał z Corriere dello Sport. Zaznaczył, iż wciąż kibicuje Romie oraz wierzy, że klub może wygrać w tym roku Scudetto.
Kilka tygodni temu była możliwość, że wrócisz do Serie A...
- W gazetach czytam sporo rzeczy. Było może kilka zapytań z innych klubów, ale nigdy bezpośrednich zapytań. Nie miałem żadnych wątpliwości co do mojej przyszłości.
Wciąż śledzisz Serie A?
- W ubiegłym sezonie, kiedy tylko mogłem, oglądałem kilka spotkań w telewizji. Mam tam także sporo znajomych, ludzi z którymi jestem blisko i życzę im wszystkiego najlepszego. Liga włoska wciąż jest jedną z trudniejszych, mówię to bo grałem tam dwa lata.
Roma jest wciąż w twoim sercu?
- Oczywiście, kibicuję im bo Giallorossi mogą wygrać Scudetto. W zeszłym roku mieli świetny sezon, jednak Juventus był zbyt silny, ponieważ miał olbrzymią ciągłość w działaniu. Chociaż w tym roku...
W tym roku?
- Myślę, że to może być ich czas. Roma dokonała dobrych transferów, mają silny skład i wielu zawodników z niewątpliwą jakością. Jestem przekonany, że mogą walczyć do końca i wygrać tytuł. Wracają także do Ligi Mistrzów, to cel, który osiągneli w zeszłym sezonie, a kibice na to zasługiwali.
Ale odejście Benatii, może się okazać w przyszłości dużą stratą...
- Roma spisała się dobrze podczas okienka transferowego. Poza tym zawsze jest Totti. Francesco ma niesamowitą klasę i jest jednym z najlepszych zawodników na świecie.
Wciąż rozmawiasz z byłymi kolegami z drużyny?
- Tak, ponieważ są moimi kolegami, ludźmi którzy przyczynili się do mojego rozwoju jako zawodnika. To jakim piłkarzem jestem, zawdzięczam też w dużej części Romie. Kiedy przybyłem do Włoch, byłem młody, a oni nauczyli mnie wielu rzeczy, które pozwoliły mi dojrzeć jako zawodnikowi i osobie.
Komentarze (7)
Zrozumcie wreszcie że Amerykanie nie są studnią bez dna. Obecnie na świecie jest dosłownie kilka klubów, które mogą zachować finansową nietykalność. A my na 100% do tego grona nie należymy i nie będziemy należeć jeszcze jakiś kawałek czasu, a dokładnie do pierwszych meczy na nowym stadionie. To nie jest "zakupoholizm" Sabatiniego tylko nasz DS jest idealną osobą jakiej potrzebujemy w tym okresie. Musimy sprzedawać żeby żyć. Musieliśmy poświęcić Marcosa, Lamelę, by potężnie wzmocnić kadrę świetnymi zawodnikami. Teraz poleciał Benatia, ale nie wiemy czy dalej ze względów ekonomicznych czy tylko dlatego, że siał smród w kadrze. Tego się nie dowiemy już nigdy. Nie zdziwcie się jeśli Strootman poleci w zimę bądź lato, bo po prostu musimy tak działać i tyle. Ale Walter zakupi kogoś w jego miejsce, bo po prostu jest dobry.
Takie życie. Jeśli nie ma się cierpliwości wyczekać tego okresu, to proponuję zająć się kibicowaniem City, PSG czy innemu pieniężnemu tworowi. Ich stać żeby wywalić 30 mln w błoto, nas nie stać by źle spożytkować 10.
+
BTW. coś to głosowanie miało być do 12:00, a tu trwa jeszcze. Oby się skończyło przed powrotem dzieci ze szkoły;d
http://sport.interia.pl/bundesliga/news-mehdi-benatia-real-i-barcelona-tez-chcialy-mnie-pozyskac,nId,1496909#iwa_item=7&iwa_img=0&iwa_hash=22844&iwa_block=sport
Moim zdaniem jedynym zainteresowanym klubem był Bayern i to od momentu kontuzji Martineza. Jestem przekonany, że gdyby nie ta kontuzja to Bayern nie kupiłby ani Alonso ani Benatii.
Odnosząc się do tych rewelacji to może zabrzmi to śmiesznie ale ani Realu ani Barcelony nie było stać na tego piłkarza. Dlaczego? Real wydał prawie 130 mln euro na kolejny zakup mógłby sobie pozwolić tylko i wyłącznie w momencie utraty Varana na recz Murinho. Natomiast Barcelona poprostu nie miała kasy. Mogli mieś Marcosa za 35 mln co moim zdaniem byłoby dla nich lepszą opcją nich Benatia za 30 z racji wieku graczy. Jednak Barca nie miała wolnej kasy.
Więc Benatia mógł równie dobrze powiedzieć, że do ostatniej chwili z Bayernem walczyła Legia, Lech, czy Ruch Radzionków.