Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Czerwiec był od lat najgorszym miesiącem dla kibiców Giallorossich. To wtedy, położeni na ołtarzu zysków kapitałowych, zostali Salah, Ruediger, Nainggolan czy Manolas. W tym sezonie, z rekordową stratą finansową, można by było spodziewać się rekordowych sprzedaży. Tak jednak nie będzie, a przynajmniej jeśli chodzi o najbliższe tygodnie, gdyż kluby mają czas nie do 30 czerwca, a do 31 grudnia.
Wydłuża się zatem czas, ale nie znikają problemy. Jednym z najłatwiejszych ruchów by część owych problemów załatwić, może być sprzedaż Zaniolo, która wygenerowałaby niemal czysty zysk kapitałowy, z uwagi na to, że młody gracz został pozyskany za 4 mln euro, a część z tej kwoty już się zamortyzowała. Giallorossi jednak liczą na to, że nie będą musieli sprzedać jednego ze swoich klejnotów i już odrzucają pierwsze oferty, jeśli wierzyć medialnym doniesieniom.
Dziennik La Repubblica podaje, że do drzwi Romy pukał Inter, który chciałby teraz odwrócić transakcję sprzed dwóch lat. Mianowicie Nerazzurri mieli zaoferować kartę Nainggolana plus pieniądze, przy których otrzymaliby rabat 2 mln euro, jako że tyle należy im się z przyszłej sprzedaży Zaniolo (a dokładnie 15% z kwoty transferu do maksimum 2 mln). Giallorossi jednak mieli odrzucić propozycję z miejsca, tak jak i tą proponowaną przez Paraticiego. Zdaniem dziennika Juventus proponował Bernardeschiego, Romero i pieniądze. Odrzucono też oferty Manchesteru United i Tottenhamu.
O Londyńczykach pisze tymczasem tabloid Daily Star. Według plotek Tottenham wycofał się z gry o pomocnika Romy, gdyż w dobie koronawirusa nie jest w stanie wyłożyć 60-70 mln euro gotówki za kartę gracza. Koguty chciałby Zaniolo już rok temu, proponując pieniądze i Alderweirelda, ale i wtedy się nie udało.
Komentarze (3)