Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(La Repubblica - M.Pinci) Konferencja wideo między Rzymem i USA, aby opowiedzieć prezydentowi Romy, Pallotcie, efekty "zawieszenia" usług konferencyjnych. W ten sposób spędził wieczór dyrektor generalny Romy, Mauro Baldissoni, po serii wewnętrznych spotkań pomiędzy zwolennikami budowy nowego stadionu.
Ruch ze strony regionu nie zszokował nikogo: to, że sprawa autorstwa projektu może wywołać małe potyczki było wiadome. Teraz jednak Trigoria i Parnasi mają nadzieję uniknąć przynajmniej, że 5 kwietnia region zdecyduje zamknąć usługi konferencyjne na niczym, zmuszając tym samym do powołania nowych. To możliwy scenariusz, nawet prawdopodobny, który zmusiłby zwolenników stadionu do utraty kolejnego czasu. W tym momencie jednak odroczenie położenia kamienia węgielnego nie przeraża tak jak kilka tygodni temu. Priorytetem Pallotty jest przede wszystkim finansowanie projektu: zdobycie porozumienia z ratuszem pozwoliło na rzucenie chrupiącej kości głodnym inwestorom, którzy od dawna mieli "zamrożone" sumy przeznaczone na projekt.
Dlatego chiński kierunek oferuje amerykańskiemu prezydentowi nowe scenariusze, bardziej atrakcyjne. I nawet - dlaczego nie - znalezienie, dzięki wejściu nowej spółki do stadionu, mniejszościowego akcjonariusza do swojej Romy. W ostatnim czasie grupy chińskich przedsiębiorców były zainteresowane możliwością wejścia do kapitału klubu. Pallotta jednak celuje bardzo wysoko, żądając dokładnie 100 mln euro za 10%. Inaczej wygląda sprawa, jeśli z kolei konsorcjum z Pekinu - którego częścią jest grupa Evergrande (współwłaściciel drużyny Guangzhou) i Zall Co (właściciel Wuham Ciro Ferrary) - optowałoby za podwójnym rozwiązaniem: stadion plus partnerstwo w klubie. Wspólnicy pomogliby Pallotcie zmniejszyć sumy, które jest zmuszony wpłacać do kasy Romy (57 mln euro w 2016 roku, kolejne 76 mln w pierwszych sześciu miesiącach nowego roku obrachunkowego), aby wyjść naprzeciw stratom i zagwarantować bieżące prowadzenie klubu. On sam nigdy nie robił tajemnicy z poszukiwań.
Komentarze (9)
@MILANRULEZ Boisz się, że nasze akcje kupiliby szybciej niż przeciągająca się w nieskończoność sprzedaż Milanu? To Wasz presidente robi jakieś jaja ze sprzedażą. Czy może Chińczycy nie do końca Was chcą? Szafka z trofeami nie podnosi zbytnio obecnej wartości klubu.
ja sie odnosze do wartości klubu. a z tego artykułu wynika ze wasz presidente wycenia klub na miliard euro, a jest wart jakies 3x mniej.
co do chinczykow w Milanie, ciągłe problemy z "transferem" pieniedzy, ciągle jakies problemy, nie wyglada to dobrze. szczerze mam juz w dupie tą całą sprzedaż, to trwa zbyt długo i nie skonczy sie dobrze.
ja słabo licze, Według rankingu Forbes'a Roma wyceniana jest na pol miliarda dolarow. Ile to w euro juz sobie policz bo nie wiem
... i SuperExpressu jeszcze zapomniałeś dodać
Zapamiętaj kolego. Jedna jest zasada wolnego rynku; tyle wart jest towar, ile ktoś chce za niego zapłacić.