Aktualnie na stronie przebywa 34 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zimowa sesja transferowa za nami. W Romie zamknęła się sprzedażami Emersona Palmieriego i Moreno, a także na sprowadzeniu Jonathana Silvy. Po zamknięciu mercato pojawiły się potwierdzone i niepotwierdzone kulisy tej sesji transferowej.
Na konferencji prasowej, przy okazji prezentacji Silvy, Monchi potwierdził, że Manchester United proponował Daleya Blinda, zaprzeczając z kolei, że były oferty za Alissona. Dyrektor sportowy potwierdził też w prywatnej rozmowie z Angelo Mangiante, że to Roma odrzuciła propozycję z Chelsea za Dzeko, a także ujawnił, że klub miał dobrą ofertę za El Shaarawyego, którą jednak odrzucił. Według portalu calciomercato.it napastnika Romy chciały Sevilla i Napoli. Ci drudzy poszukiwali desperacko napastnika, po tym jak nie udało się z innymi nazwiskami i z powodu trudności związanych ze sprowadzeniem Politano. Według doniesień Giallorossim proponowano za kartę gracza 20 mln euro.
To Neapolu nie trafił też Simone Verdi z Bologni, który był celem numer jeden Azzurrich. Transfer był dogadany, ale piłkarz wycofał się na ostatniej prostej. Według goal.com za jego decyzją stała Roma, która prowadziła swoje negocjacje, aby nie dopuścić do podpisu i ściągnąć latem skrzydłowego Rossoblu za około 25 mln euro. Z Napoli był też łączony, ale jeszcze w grudniu, wychowanek Giallorossich, Daniele Verde, przebywający na wypożyczeniu w Veronie. Zdaniem portalu Calciomercato.it w ostatnich dniach mercato po napastnika próbowała sięgnąć Sevilla, ale on sam nie zgodził się na ten kierunek.
Komentarze (3)
Dlatego też pewnie starano się upłynnić Dzeko i nie wierzę, że to Roma odrzuciła ofertę, mimo że Monchi tak mówi. Gandini w niedzielę mówił, że zabrakło zgody z trzeciej strony (gracza). Dzeko to by było nie tylko 30 mln za transfer, ale też ok. 4 mln brutto oszczędności w płacach do końca sezonu i 20 mln brutto przy założeniu, że wypełni kontrakt.
Transfery i te kwoty to jedna sprawa, ale druga to zarobki w klubie, które przekraczają u nas granice dopuszczalności, a przynajmniej generują stratę w bilansie.