Aktualnie na stronie przebywa 35 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Corriere dello Sport - F.Guerrieri) Austriak w Romie. Nie, to nie film. To kariera Michaela Konsela, który od 1997 roku przez dwa lata bronił bramki Romy. Dziś były bramkarz komentuje mecze ligi austriackiej dla Sky w swoim kraju. Nadal (niemal) perfekcyjnym językiem włoskim zdradził jak pokonać Austrię Wiedeń, najbliższego rywala drużyny Spallettiego w Lidze Europy, w czwartek o 19.
Jak pokonać Austrię Wiedeń?
- Jeśli Roma zagra skoncentrowana i w prosty sposób, może spokojnie wygrać, ale nie może grać jak w pierwszym meczu, gdyż jeśli wyjdzie na boisko bez głowy, nie uda się. Spalletti musi wystawić podstawowym graczy, bez myślenia o rotacji i wszyscy muszą dać z siebie sto procent, w przeciwnym razie ryzykują nawet porażką. Również dlatego, że Austria Wiedeń nie jest słabym zespołem: ma niewysokich, ale szybkich graczy, jak dla przykładu Kayode i Ventuto. Ponadto są w pozytywnym okresie po wygranej w derbach z Rapidem i ostatnim zwycięstwie u siebie w lidze ze Sturmem Graz. Morale są wysokie w porównaniu do tego jakie były w pierwszym meczu z Romą.
Który z graczy jest twoim zdaniem najbardziej niebezpieczny?
- Bez wątpienia napastnik Kayode, który strzelił już gola w meczu na Olimpico. Uwaga też na numer 10, trequartistę, Grunwalda. Austria Wiedeń gra bardzo szybka piłkę, stawia mocno na kontratak. Wcześniej grali dobrze w Lidze Europy i gorzej w lidze krajowej, teraz również tam przychodzą wyniki. Grali dobrze, dla przykładu, ze Sturmem Graz i wygrali zasłużenie.
Silny i słaby punkt Austrii Wiedeń?
- Mocnym punktem jest na pewno, jak mówiłem, ich szybkość i zdolność do kontrataków. Jeśli mam wybierać formację, w której muszą się poprawić, to jest nią obrona. Choć w ostatnich dwóch meczach ligowych nie stracili goli, to często tracą dużo bramek. W pucharze, dla przykładu, wygrali w środę 5-4 po dogrywce z trzecioligowym Ebreichsdorf.
Na jaki poziom zaszła austriacka liga?
- Poziom bardzo się podniósł, w odróżnieniu do włoskiej ligi, gdzie poziom spadł w ostatnich latach. Dlatego w ostatnim czasie różnica się zmniejszyła. Rapid Wiedeń, dla przykładu, gra na przepełnionym stadionie. Austria Wiedeń nie ma w rzeczywistości wielkiej publiczności, ale w czwartek spodziewanych jest co najmniej 30 tysięcy ludzi na stadionie, w związku z wielkim momentem, który przeżywają.
Jak ważna jest gra u siebie?
- Dla nich jest kluczowa, gdyż nie są przyzwyczajeni do gry na pełnym stadionie. Myślę, że będzie piękna atmosfera, zagrają bardziej uwolnieni mentalnie niż w pierwszym spotkaniu. Ponadto nie mają niczego do stracenia.
Dla ciebie, jako byłego gracza Rapidu Wiedeń i Romy, czwartkowy mecz jest trochę jak derby?
- Tak, to prawda, pozostałem kibicem zarówno Rapidu jak i Romy. Giallorossi grający przeciwko drugiej drużynie z Wiednia, to dla mnie szczególny mecz. Tutaj derby Rapid-Austria są trochę jak Roma-Lazio u was.
Prześlesz wiadomość swoim byłym kolegom z Romy?
- Pewnie. Napiszę, żeby wygrali!
Gdybyś miał przewidywać?
- Co jasne, stawiam na wygraną Romy. Ostatnio widziałem, że Dzeko strzela bardzo dużo. Kto wie być może to właśnie on strzeli gola...
Komentarze (1)