Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zimowe mercato 2020/2021 za nami. Jak to zwykle bywa w styczniu, trudno było spodziewać się wielkich transferów, a tym bardziej w czasie pandemii, gdzie niemal wszystkie kluby liczą każdy grosz. Najwięcej, przynajmniej w kwestii "wzmocnień" miały do powiedzenia tradycyjnie drużyny walczące o utrzymanie (przede wszystkim Parma), co jest już standardem podczas "naprawczego" mercato. Dosyć mocno na tle czołówki, zadziałała Roma.
Giallorossi sprowadzili przede wszystkim El Shaarawyego, który, po nieudanym transferze na początku października, zakotwiczył w Rzymie za darmo i na stałe. Od początku stycznia popularny Faraon ścigał się w plotkach z Bernardem z Evertonu, którego to karta miała zostać, zdaniem dziennikarzy, wymieniona na kartę Olsena. Numerem trzy w plotkach był Otavio z Porto, choć te nazwisko pozostaje dla wielu klubów, w tym Romy, kąskiem do złapania latem, gdy będzie do wzięcia za darmo. Transferem numer dwa okazał się Reynolds i przenosiny młodego Amerykanina stanowił chyba najdłuższą telenowelę, dłuższą od tej z El Shaarawym. 19-latke najpierw był w Romie, potem w Bruges, następnie w Juventusie (Benevento), a na koniec trafił do ekipy Giallorossich. Jego "rywalem" w pogłoskach był Montiel z River Plate. Jeśli chodzi o inne transfery, Primaverę Romy zasilił szwedzki pomocnik Tahirovic oraz francuski obrońca Loaukima, a opuścili ją Chierico (transfer definitywny do Genoi za 250 tys. euro) i Astrologo (wypożyczenie do Verony). Z wypożyczenia wrócił Fuzato, który z bycia numerem dwa w Gil Vicente wraca do bycia trzecim wyborem w Romie.
Głównym bohaterem innych plotek transferowych był Dzeko. Pogłoski o sprzedaży Bośniaka pojawiły się na początku drugiej dekady stycznia, gdy to pokłócił się z trenerem i został odsunięty od drużyny. Zbyt krótki czas na przygotowanie jakiegokolwiek transferu doprowadził do pozostania gracza. Na początku zeszłego tygodnia pojawiły się dywagacje na temat wymiany na Sancheza, ale jak potwierdził menadżer Nerazzurrich, Marotta, nigdy nie doszło do właściwych negocjacji między klubami, za których plecami rozmowy prowadzili agenci dwójki graczy. W ostatnim dniu mercato, dziś, pojawiła się też pogłoska o zainteresowaniu Fenerbahce, ale szybko została ucięta.
Fenerbahce to z kolei zespół, z którym realnie łączony był Santon. Włoch odrzucił ten kierunek, tak jak i Sampdorię i był bohaterem jedynych realnych negocjacji ostatniego dnia mercato. Według mediów gracza chciała wypożyczyć dziś Spezia, kluby miały się dogadać, ale na przenosiny do Ligurii nie zgodził się były obrońca Interu. Fazio z kolei miał odrzucić kilka dni temu zaloty Parmy. W kuluarach mówiło się też nieco o ewentualnym wypożyczeniu Carlesa Pereza, ale i on został w Rzymie. I brak uszczuplenia kadry z niepotrzebnych nazwisk jest prawdopodobnie jedynym minusem zakończonego mercato.
Komentarze (15)
Szkoda tylko, że nie udało się wypchnąć niektórych pijawek czy niepotrzebnych graczy. Jesusa jak nie rozumiałem półtora roku temu, rok i latem, to teraz akurat rozumiem, na pół roku przed końcem umowy. Za pięć miesięcy zgarnie jeszcze milion za siedzenie na ławce i trybunach, a lato przynosi zawsze więcej perspektyw i będzie miał kontrakt w ręku.
Nie rozumiem natomiast Fazio, który jest obecnie środkowym obrońcą numer siedem i nie rozumiem też Santona, który wierzy chyba tylko w to, że tylko kontuzja zatrzymała jego szanse na grę w ostatnim czasie. I jeden i drugi mają po półtorej roku do końca umowy i mogliby gdzieś odejść. Myślę, że latem ktoś się Santonem zainteresuje i on w końcu odejdzie, ale na Argentyńczyka to chyba będziemy jeszcze trochę skazani, tak jak na jego krajana, Pastore, którym nikt po prostu się nie zainteresuje nigdy. Do nich dochodzi jeszcze Carles Perez, ale to z innych względów. Trochę okazał się niewypałem, po przyjściu Szarego będzie miał jeszcze mniej szans, więc jego agenci sami mogli czegoś poszukać. Fuzato i jego agenci też już chyba liczą tylko na kontuzje Mirante.
Diawara ma 18 lat, jest biały i nie otrzymuje wynagrodzenia. Będzie lepszy niż Totti!
Carles to z kolei jeden z wielu barcelońskich bliżej nieokreślonych piłkarzy, trochę noname, na wygnaniu jak Bojan, Deulofeu i kilku jeszcze, którego spokojnie można wypchnąć na wypożyczenie by grał i się nie obrazi. Na jego pozycję ściągnięto Szarego, w kwietniu wróci Zaniolo. Sprzedać go będzie ciężko.