Aktualnie na stronie przebywa 31 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Seria domowych derbowych meczów bez porażki dziś dobiegła końca. Przegraliśmy pierwszy raz od piętnastu spotkań. Jakby tego było mało marzenia o trzecim miejscu i Lidze Mistrzów wydają się pozostawać w sferze marzeń. W uzyskaniu takiego wyniku skutecznie pomogła czerwona kartka dla Stekelenburga na początku meczu. Enrique w tym meczu w ogóle nie mógł specjalnie manipulować zmianami, bo kontuzje wyeliminowały z gry Pjanica i Juana. Roma będzie musiała się w kolejnych meczach bardzo napocić, żeby nie spisać tego sezonu na straty, bo czas na usprawiedliwienia dzisiejszego popołudnia się skończył.
AS Roma - SS Lazio 1:2 (1:1)
Gole:
10' Hernanes (rzut karny)
16' Borini
62' Mauri
Żółte kartki: Heinze, Borini, Totti, Bojan (Roma), Scaloni, Matuzalem, Biava, Mauri, Diakite (Lazio)
Czerwone kartki: Stekelenburg (Roma), Scaloni - za dwie żółte(Lazio)
ROMA (4-3-3): Stekelenburg - Taddei, Juan (77' Bojan), Heinze, José Angel - Simplicio, De Rossi, Pjanic (57' Marquinho) - Totti, Borini, Lamela (9' Lobont)
Ławka: Rosi, Kjaer, Greco, Piscitella
LAZIO (4-2-3-1): Marchetti - Scaloni, Biava, Dias, Garrido - Ledesma, Matuzalem - Gonzalez, Hernanes ( 89' Diakite), Mauri (62' Alfaro) - Klose
Ławka: Bizzarri, Sbraga, Zampa, Candreva, Kozak
Ten mecz można było nazwać meczem nie o trzy, ale o sześć punktów. Poza ligowymi trzema, jeden punkt kolejno za: zbliżenie do Ligii Mistrzów, utrzymanie passy bez porażki w pojedynkach derbowych u siebie oraz walka o prymat w mieście. Pełną pulę zgarnęło Lazio.
Właśnie goście rozpoczęli Derby della Capitale i to oni pierwsi stworzyli sobie bramkową sytuacji, kiedy z dystansu strzelał Matuzalem. Mimo natarć Romy, po kontrze w pole karne wpada Miroslav Klose a pod jego nogi doskakuje Stekelenburg. Sędzia ten ruch interpretuje jako faul i karze bramkarza Giallorossich czerwoną kartką, a całą drużynę rzutem karnym. Obchodzący tego dnia dwudzieste urodziny Lamela kończy spotkanie, a zastępuje go Bogdan Lobont. Hernanez egzekwuje karny i nie myli się – 1:0 dla Lazio.
Rzymianie mimo straty gola i zawodnika nacierają, by doprowadzić do remisu, lecz Biancocelesti wszystkie akcje powstrzymują faulem. Mści się to na nich kiedy w 15 minucie faulują Boriniego nieopodal pola karnego. Rzut wolny wykonuje Pjanic, dośrodkowuje w okolice długiego słupka, gdzie piłkę dopada Juan. Brazylijczyk z bardzo ostrego kąta oddaje strzał na bramkę, ale obrona Lazio piłkę wybija. Na ich nieszczęście – piłka trafia pod nogi Boriniego, który zdobywa bramkę - 1:1.
Do końca pierwszej połowy gra przeniosła się bardziej na środek pola, gdzie Giallorossi próbowali konstuować ataki pozycyjne, a Lazio próbowało te ataki przerywać. Jednym i drugim ta sztuka udawała się połowicznie bo z akcji Romy nic nie wynikało, a goście jeśli atak przerwali to najczęściej faulem. Wypady w pobliże pola karnego zwykle kończyły się niecelnym strzałem z dystansu – jak w przypadku Gonzaleza czy Matuzalema – albo dośrodkowaniem bez adresata.
W doliczonej minucie gry, miała miajsce sytuacje, która komentatorom stacji emitującej mecz nie dawała żyć aż do końca spotkania. Mauri wpadł w pole karne, ale Taddei odebrał mu piłkę. Kapitan Lazio padł jak porażony, a arbiter sytuacje ocenił na żółty kartonik dla Laziale za próbę wymuszenia karnego.
Drugą część spektaklu rozpoczęli gospodarze. Odrazu swoją obecność musieli zaznaczyć kibice gości, bucząc i gwiżdząc na naszego obrońcę – Juana. Na szczęście nie udało im się wyprowadzić weterana z równowagi. W 59 minucie ciekawy strzał oddaje Totti – niedaleko bocznej linii, w okolicach trzydziestegopiątego metra – ale niestety chybia celu. W 61 minucie bezsensowny faul Heinze i minute później mamy już 1:2 dla Lazio. Po wykonanym przez Hernandeza rzucie wolnym do piłki wślizgiem dochodzi, zupełnie nie kryty Mauri.
Jeżeli w pierwszej połowie można było mówić o impecie ze strony Giallorossich, tak w drugiej połowie tego impetu już nie było. W 66 minucie fatalny błąd popełnia Simplicio – w całym meczu zupełnie nie widoczny – podając piłkę prosto do Hernandeza. Ten po dłuższym rajdzie z piłką zostaje w końcu zatrzymany przez Lobonta. Warty odnotowania jest pierwszy strzał Romy w drugiej połowie, którego autorem był Borini – miał on miejsce w 71 minucie.
W 77 minucie za kontuzjowanego Juana wchodzi Bojan. Roma zmienia ustawienie na bardziej ofensywne, gra trójką w obronie. Na ostatnie minuty Roma zamyka Lazio na własnej połowie – albo też Lazio samo daje się na niej zamknąć. W 84 minucie bliski wyrównania główką był Totti, ale piłka minęła słupek z niewłaściwej strony. Dwie minuty później boisko opuścił Scaloni za faul na Bojanie. W 90 minucie ma miejsce sytuacja, która potwierdziła dyspozycję dnia sędziego – faulowany przez Biave Bojan, dostaje żółtą kartkę za symulacje.
Gra w całym meczu nie była piękna – i mam tu na myśli obie drużyny. Roma do pewnego czasu grała z zaangarzowaniem, ale po stracie drugiej bramki zupełnie opadła z sił. Nic w tym meczu nie zachwycało, a wygrała go drużyna lepiej zorganizowana, ale także ta, która miała więcej szczęścia.
Statystyki (wg. flashscore.com)
Roma - Lazio
Gole:
1 - 2
Posiadanie piłki
46 - 54
Strzały
6 - 12
Strzały celne
1 - 8
Faule
9 - 26
Żółte kartki
4 - 6
Czerwone kartki
1 - 1
Rzuty rożne
2 - 1
Rzuty wolne
27 - 12
Obszerniejsza relacja jutro wieczorem.
Komentarze (89)
Takie wyniki to tylko z Enrique, nie ma to jak przegrać pierwszy raz od 14 lat obydwa mecze derbowe. Hiszpan otworzył nową serie derbową i w przyszłym roku będzie śrubował wynik.
Choć posiadanie piłki było większe u nas, bo chyba po to w 90 minucie, Angel, Heinze i Lobont kopali sobie radośnie gałę w swoim polu karnym, zamiast ładować na aferę.
Szkoda Di Benedetto, że jego pieniędzmi zarządzają tacy amatorzy. Wywalić tych dwóch, cały sztab, Fenucciego, który też pieprzy od rzeczy i zostawić tylko Sabatiniego.
ROMA PER SEMPRE!!!
Przecież nasi nic tylko sobie klepią tę piłkę zadnego pójscia do przodu, nic, zero, klepania po to by poklepać taka jest wizja LE. Ile my akcji w meczu robimy ze strzałami oddanymi na bramkę? 3-4?
Dziś właśnie nasunęło mi się skojarzenie, że zagraliśmy dokładnie tak samo jak ŁKS. Strata Heinze, która ustawiła mecz, potem Totti cofający się we własne pole karne i wybijający na 35 metr pod nogi rywala. Dwie straty De Rossiego na własnej połowie, Tadek i Simplicio gubiący piłkę. Co to w ogóle było?
"To co, mówicie że sezon już nie do uratowania? "
Sezon to mogłoby uratować trzecie miejsce, a na to nie ma szans. A grą w jakiejś LE, gdzie grają drużyny pokroju tych, co grały z Legią i Wisłą, to sobie można wiadomo co podetrzeć. Zresztą LM to full kasy, LE to drobne.
Obroną kiepsko - Juan, Heinze, TDI i nawet DDR zagrali słabo. Powinien być 2 karny dla Lazio i na dobrą sprawę 1:2 to najniższy wymiar kary dzisiaj.
Pączuś to pączuś, Pijanić kiepsko, Totti się starał, ale siły zabrakło no i to tyle chyba.
Jak tylko go zatrudnili to wiedziałem że będzie ciężki sezon, wiedziałem że nie ma co myśleć o tytułach, ale k.... nie sądziłem że ten patalach umoczy oba mecze derbowe!
Tyle pierdolił że wie czym są Derby, jakie to spotkanie ma wydźwięk. I zrobił tyle że przy obu podejściach do ciężaru się zesrał w majtki.
Kiedy Roma była biedna, miała lepszych terenerów i lepiej grała niż teraz kiedy ma zasoby finasowe, marketing i wszystko inne.
Kto?Naprawdę kto wpadł na taki pomysł by zatrudniać tak zielonego trenera, do tego gościa będącego poza włoską piłką.
Kto to przyklepał? Kto się nad tym nie zastanowił ?
Szlag mnie dziś trafi chyba.
przeczytasz raczej coś w stylu "
a co do 2 meczow derbowych. prawda jest taka, ze lacjo potrafi wygrac jedynie z oslabiona Roma...
mam na te derby wyje.... podobnie jak na kazdy mecz Romy pod wodza tego trenerskiego beztalencia.
Przyszedł Iglesias przegralismy pierwszy raz z Milanem od dawien dawna, przyszedł Iglesias, przegralismy z Lazio pierwszy raz w roli gospodarza od 97 roku.
Co jeszcze nas czeka za kadencji tego wack?? serie b?
- Pączek był fatalny, jednak jak on gra raz na ruski miesiąc, to trudno się dziwić, że jest w takiej formie nie innej,
- De Rossi dziś też dwie niezłe kupy zaliczył, na szczęście naprawione przez kolegów,
- Angel raz pobiegł ładnie w pole karne Lazio, tylko wiadomo nigdy tam jeszcze nie był i się biedak pogubił. Poza tym standardowo,
- Juan fajnie, walczył, ale lepiej mógł się zachować przy golu na 1-2,
- to samo Tadek przy tej bramce krył powietrze. Ogólnie fatalny występ Tadeusza, który cały czas pokazuje, że lepiej jest jemu na lewej stronie,
- Borini oczywiście na plus nie tylko za gola, ale też za grę w tyłach,
- Pjanic? To on grał?
- Franek się starał, ale wiadomo, lata robią swoje,
- Lobont w miarę, raz ładnie wyciągnął i ogólnie pewnie. Przynajmniej jeśli chodzi o bramkarzy, mamy dobrych na ławce. Stracony gol, to już standard w tej Romie. Sytuacje sam na sam albo strzały do pustej bramki to to co rywale Romy lubią najbardziej.
najlepsze podsumowanie jego gry .
Co do meczu oglądałem pierwszą połowę i w niej wyróżnił bym Juana i Boriniego, gość walczył o każdą piłkę nawet pod naszym polem karnym. Totti się nie nadaje na stopera rozgrywającego. Ale widzę że nic nie straciłem w drugiej połowie. Niestety
Także w 10 czy w 11, pewnie by wynik był ten sam
Sezon jest niestety starcony, można to powiedziec gosno. Nic nie dzieje sie z dnia na dzien. Po Romie nie widac światełka w tunelu. Od dzis walczymy o miejsce w LE
" ? -- Do nieszczęsnego karnego dla lazio widziałem wielką Romę , niestety ten karny skomplikował naszą sytuację ale bardzo podobali mi się chłopcy którzy zareagowali bardzo dobrze ... musimy dalej ciężko pracować ... Panowie ten mecz to już przeszłość , liczy się ten następny , najbliższy !!!!! Myślę że enrique już opracowuje plan strategiczny na Palermo
Już jakoś nie widać za bardzo tych optymistycznych komentarzy 'dajmy mu rok, dajmy mu rok!'.
pozdrawiam
No w tym sezonie w 18 czy ilu tam występach 2 razy wybrał się pod pole karne rywala. Raz z Cagliari w pierwszym meczu i drugi raz dzisiaj.
Ale jak ktoś gra tak fatalnie przez cały sezon to może i rzeczywiście, w jednym dwóch zagraniach trzeba upatrywać jakiegoś dobrego występu.