Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Drugi z rzędu remis i zarazem kolejne rozczarowanie przeżyli kibice Romy w środowy wieczór. Jak powszechnie przypuszczano Siena nie będzie zespołem zdolnym zagrozić Romie na Stadio Olimpico - nawet Romie w budowie. Niestety rzeczywistość okazała się bolesna. Giallorossi po raz kolejny przeważali przez większą część spotkania, niestety nie potrafili przekuć tej przewagi w gole. Goście byli skuteczniejsi i z kilku groźnych akcji jakie stworzyli zdołali wykorzystać jedną, tuż przed końem regulaminowego czasu gry. Czy obecny na Olimpico właściciel drużyny Thomas Di Benedetto, nadal wykazywać się będzie cierpliwością i wyrozumiałością dla rozczarowujących wyników drużyny pod wodzą Luisa Enrique? Czy kibice dalej będą wspierać projekt hiszpańskiego szkoleniowca?
W wyjściowym składzie Romy trzy zmiany w stosunku do meczu z Interem. Z powodu kontuzji Stekelenburga na bramce zagrał Lobont, J. Angel wrócił na lewą stronę w miejsce Taddeia i w ataku Borriello zastąpił młodego Boriniego. Drugi mecz z rzędu na prawej stronie obrony biegał Simone Perrotta. Mecz z beniaminkiem miał być przełamaniem i pierwszym znakiem, że próby zaszczepienia filozofii gry Luisa Enirque dają efekty.
Siena rozpoczęła mecz. Pierwszy kwadrans meczu to zdecydowana przewaga Romy w posiadaniu piłki, choć jeśli chodzi o groźne sytuacje pod bramką rywali tak kolorowo już nie było. Akcje Romy kończyły się na obrońcach, którzy albo wybijali piłkę na rzut rożny, albo wyprowadzali kontry. Dzięki wysokiemu ustawieniu linii obrony Romy, Siena nie korzystała z kontrataków które kończyły się spalonymi, lub przejęciem Rzymian.
Kolejne minuty obfitowały w śmielsze i bardziej efektywne ataki Sieny. W 18 minucie Borriello po podaniu Pizarro strzela mocno, niestety piłka minimalnie mija lewe spojenie bramki. Siena dalej w natarciu, Lobont paruje strzał Calaio na rzut rożny. Przez dziesięć minut Calaio i Brienza szaleli na połowie Romy aż do faulu Osvaldo który chyba wybił ich z rytmu.
25 minuta to było to, na co czekali wszyscy kibice Giallorossich. Na lewej stronie czaruje J. Angel próbując dojść do dośrodkowania. Podaje, piłka leci nisko ale Borriello ją strąca przed siebie i tuż przed linią końcową dogrywa piłkę do niepilnowanego Osvaldo. Były gracz Espanyolu wbija piłkę przed siebie i zdobywa pierwszą bramkę dla Romy. 1:0 dla gospodarzy!
Pięć minut od straty bramki Siena pracuje nad wyrównaniem. Pierwszą okazję miał Calaio w 28 minucie kiedy po błędzie Kjaera napastnik posłał piłkę tuż przy słupku bramki strzeżonej przez Lobonta. Duńczyk miał chyba w tym czasie problemy z koncentracją bo dwie minuty później, dzięki jego niedokładnemu podaniu, zawodnicy Sieny mogli wyrównać, ale z prezentu nie skorzystali.
Do końca pierwszej połowy żaden z zespołów nie przeprowadził akcji która mogła zagrażać zespołowi przeciwnika. Inicjatywa znów wróciła do Romy, było kilka wrzutek w pole karne ale żadna nie trafiła do adresata. W ostatniej minucie strzał Tottiego bez problemu złapał Brkić. Cztery strzały na 71% posiadania piłki to raczej nie to, o czym marzył Luis Enrique. Roma wysokiego posiadania piłki nie potrafi przełożyć na strzały.
Druga połowa rozpoczęła się od dwóch zmian – po jednej w każdym z zespołów. Za Pizarro który nie jest jeszcze w odpowiedniej formie fizycznej wszedł Gago, a Angelo w Sienie zmienił Pablo Gonzalez. Pierwsze pięć minut to dość szarpana gra oby stron. W 50 minucie nad bramką Romy strzela wprowadzony po przerwie Gonzalez. Chwilę później po akcji Brienza – Bolzano ten drugi posyła piłkę niedaleko słupka Giallorossich. Kolejne minuty to natarcia Sieny.
W 52 minucie zza skraju pola karnego groźnie strzela Osvaldo, bramkarz wybija piłkę przed siebie, na głowę Pjanica. Sędzia przerywa jednak akcje bo dopatrzył się faulu Bośniaka. Dwie minuty później Totti decyduje się na indywidualną akcje wchodząc między zawodników Sieny. Chwilę później leży na murawie, a zawodnicy w czarno- białych trykotach mają kontrę, która kończy się rzutem rożnym.
W 62 minucie druga zmiana Sieny Terzi wchodzi za Grossiego. Trzy minuty później trener Rzymian wprowadza świeżość w szeregi Giallorossich – wchodzi Borini za nieźle grającego Borriello. W 67 minucie Gago ładnie zagrywa na Tottiego, który oddaje piłkę na 17 metra do Pjanica. Faul na Bośniaku. Rzut wolny wykonał Totti strzelając mocno i nisko obok muru. Piłka jednak bez trudu znajduje się w rękawicach Brkića.
69 minuta i bardzo gorąco pod bramką Giallorossich. Calaio podaje głową do Gonzaleza. Ten strzela a przed utratą bramki broni Kjaer, który stojąc na linii bramkowej najpierw broni a potem wybija piłkę. Piłka znów wróciła pod kontrolę piłkarzy ze stolicy Włoch, jednak Ci nie potrafili tego wykorzystać. Dośrodkowania raz z lewej, raz z prawej strony tak niecelne, że zwyczajnie kończyły się po drugiej stronie boiska. W 74 minucie ostatnie zmiany w każdej z drużyn. Cicinho wchodzi za Perrotte i Rossi za Del Grosso w Sienie.
W natarciu od pięciu minut Siena, ale bez konsekwencji. W 81 minucie kontra Romy, Pjanic strzela z dystansu a piłka przelatuje obok słupka. Niezły strzał. Ostatnie dziesięć minut obfitowało w niedokładne podania zawodników ze stolicy, co było przyczyną częstych kontr Sieny. W większości te kontry kończyły się na przejęciu piłki przez Romanistów albo niecelnym strzałem. Niestety Giallorossi nie wytrzymali kontrataków Sieny. W 88 minucie uderzenie Brienzy sprzed pola karnego. Odbita od słupka piłka wychodzi w pole. Vitiello doskakuje do niej i ostatkiem sił dobija obok rozpaczliwie interweniującego Lobonta. Niestety wyrównanie.
Sędzia do regulaminowego czasu gry doliczył cztery minuty. Roma do końca miała piłkę przy nodze ale nie zdołała wyrównać. Siena broniła się bardzo dobrze. Mecz zakończył się równo po upłynięciu czterech minut, choć Borini walczył o rzut rożny.
Moim zdaniem w Romie najlepszy był J. Angel. W zespole Sieny szalał Brienza. Po meczu zawodnicy Sieny nie kryli zadowolenia. Zespół Luisa Enirque nie potrafił wykorzystać wysokiego posiadania piłki, nie tworzył sobie sytuacji bramkowych. Choć wymiana podań wygląda obiecująco to zespołu nie bronią bramki. Konstruowanie sytuacji bramkowych jest tym, nad czym musi popracować zespół.
Statystyki wg. Flashscore.com:
Roma Siena
1:1
Posiadanie piłki
68% 32%
Strzały (celne)
10(5) 11(5)
Rzuty wolne
17 12
Rzuty rożne
6 7
Spalone
0 7
Wyrzuty z autu
21 19
Interwencje bramkarzy
3 4
Faule
12 10
Żółte kartki
1 1
Autor: Frytka
AS ROMA - AC SIENA 1:1 (1:0)
Gole: 1:0 25' Pablo Osvaldo (Roma), 1:1 88' Vitiello
ROMA (4-3-3): Lobont - Perrotta (74'Cicinho) , Burdisso, Kjaer, J.Angel - Pjanic, De Rossi, Pizarro (46' Gago) - Borriello (66' Borini) , Totti, Osvaldo
Ławka: Curci, Heinze, Taddei, Bojan
Kartki: 82' Burdisso (żółta)
SIENA (4-4-1-1): Brkic - Vitiello, Del Grosso (74' Rossi), Contini, Pesoli - Vergassola, Grossi (62' Terzi), Bolzoni, Angelo (46' Gonzalez) - Brienza - Calaio
Ławka: Pegolo, D'Agostino, Gazzi, Destro
Komentarze (59)
szkoda, bardzo szkoda wyniku! Siena na niego nie zasłużyła całokształtem gry. ja tam jestem z gry Romy bardzo zadowolony. to naprawdę jest przyszłość. tak naprawdę nie licząc Perrotty to nikt nie nawalił. Daniele i Kjaer po prostu fenomenalnie! Borriello piękna asysta. Il Capitano w obronie.
zaprawdę powiadam wam Romaniści, przyjdzie nasz czas!
Czytałem wypowiedź jednego z dziennikarzy włoskich, który określił grę Romy jako "bezproduktywną". I to jest chyba dobre podsumowanie, kopiemy, kopiemy na 30 metrze od bramki przeciwnika, tylko co z tego. Jest niby trzech napastników, ale nie ma wrzutek. Ogólnie jak podchodzimy na 30 metr od bramki to wszyscy nasi gracze stają w miejscu i czekają na jakiś cud, który zdarzył się raz, gdy Borriello wymyślił coś indywidualnie.
Choć dziś w przeciwieństwie do meczu z Interem nie było nawet togo bezproduktywnego posiadania piłki, szczególnie w drugiej połowie. A rozgrywanie piłki pod własnym polem karnym i podania do Lobonta, że może on coś zrobi to był szczyt w braku pomysłu.
"szkoda, bardzo szkoda wyniku! Siena na niego nie zasłużyła całokształtem gry"
Zapytam tylko tak: oglądałeś mecz? Jak się coś analizuje, to lepiej wziąć pod uwagę także grę rywala, a nie tylko swojej drużyny.
Tak jak napisał Scythese, tylko Siena próbowała w drugiej połowie stworzyć zagrożenie. Co chwila byli pod naszym polem karnym, co chwila uderzeli, choćby niecelnie, ale uderzali. Nasi, którzy z twojego toku myślenia, zasłużyli na wynik, nawet nie próbowali.
Dwa razy groźnie obok słupka, Kjaer wybija z linii, jeden strzał na słupek, gdzie był dobrze ustawiony Lobont, jeden strzał, gdy Kjaer zderzył się z napastnikiem, do tego kilka strzałów z dystansu. Nie wspominając o sytuacjach z pierwszej połowy. Nie zasłużyli na wynik? Czy może miałeś na myśli to, że nie zasłużyli na remis, a akurat na wygraną?
Oby w Parmie było lepiej.
No, szczególnie gdy nie sięga piłki głową albo podaje jako ostatni obrońca do przeciwnika
De Rossi też już nie tak dobry jak z Interem (ale na tle innych zagrał dobrze).
"Ogólnie jak podchodzimy na 30 metr od bramki to wszyscy nasi gracze stają w miejscu i czekają na jakiś cud, który zdarzył się raz, gdy Borriello wymyślił coś indywidualnie." - 100% racji, już kilka razy o tym pisałem. Podają, podają, podają i nic z tego nie wynika. Zero ruchu z przodu. Tak się nie da strzelać bramek!
Tak pół serio jeszcze: zauważyłem pewne podobieństwo Boriniego do Meneza. Obaj biegają po prawej stronie zazwyczaj, obaj szybcy i przebojowi, ale też obaj zachowują się jak Ci jeźdźcy bez głowy
Z przodu są jakieś podania, bieganie, skakanie, które nie daje efektu. Gdzie są prostopadłe podanie, gdzie są strzały z dystansu, gdzie są szybkie wyjścia ?
Roma poklepała sobie z Interem bo ten grał nie wiele więcej od nas, dziś ze Sieną też klepała z tym że Siena kontrowała. Co nam z 70% posiadania piłki skoro nie ma to przełożenia ani na strzały ani na bramki ani na wyniki ?
Taką grę można oglądać przez 15-20 minut, potem staje się nudna jak falki z olejem.
Myślę że są na rynku trenerzy którzy byli by w stanie wpoić naszym graczom podobny system gry, posiadanie i kontrolę piłki, ale również wykorzystać potencjał ofensywny tych graczy. Najważniejsze, umieli by taktycznie rozmontować rywala.
Ale co do strategii i taktyki to Guardiola pokazał wczoraj że katalońska szkoła myśli trenerskiej, której jest absolwentem, popełnia błędy i robi to często a jej oblicze ratują sami zawodnicy. Więc czego oczekiwać po kolejnym mniej doświadczonym absolwencie ?
Nasi znów posiadali piłkę (68-32%) i optycznie przeważali. Siena jednak była skuteczniejsza. Można powiedzieć że Roma starała się kopać piłką, a Siena starała się strzelić bramkę.
Gra Romy faktycznie jest trochę złudna i zgodzę się z tym co przytoczył Abruzzi. Jest bezproduktywna. Coś takiego do pewnego momentu grali Hiszpanie kiedy w kadrze był jeszcze Raul. Piękne i nieskuteczne kopanie piłką.
Siena była lepiej zorganiozwana i stworzyła conajmniej kilka okazji po których mogła paść bramka. Niezapominajmy jednak że znacznie łatwiej wypaść korzystnie kiedy wjeżdża się z kontrą. Roma jest nie do końca zorganizowana.
Według mnie tym nad czym powinien się LuE zastanowić to zmiana systemu gry z 3 napastników na 2 albo nawet na 1. Ta trójka w tej chwili to kompletny bezsens. Borriello nie wie co robić. Totti też nijaki. Osvaldo i tak jest kłodą w którą się kopie w nadziei że wpadnie coś po rykoszecie.
Fakt z drużynami jak Siena powinniśmy wygrywać, ale naprawdę trochę nie rozumiem kolejnej fali okrzyków zwolnić Enrique. Co zmienił ten mecz w porównaniu do tego z Interem? Mineły raptem 4 dni!!! Dajcie na jakiś czas na luz z takimi tekstami. Gramy jakoś tam tylko brakuje wyników....
Dobra gra naszych.
Kilku naszych grajków gra cudownie (Daniele, Gago i Kjaer - technika perfecto, Borini - wielki ukłon za waleczność tego chłopaka).
Natomiast najważniejsze
Dziękuję ci o mości panie Loboncie za bramkę dla Sieny. Byłem pewien że jaśnie pan puści jakiegoś klopsa. I cóż się stało? Pan Bogdan nie raczył podnieść swojego śmierdzącego dupska po tym gdy piłka uderzyła o słupek i wróciła do rywala. Trwało to długo - Lobont leżał sobie i patrzył, do kogo trafi piłka, będąc pewnym że któryś z naszych obrońców wywali ją w cholerę. A cholera, to kibiców trafia, gdy coś takiego widzą, w tym mnie. Dzięki ci o wielki rumuński bramkarzu za zaprzepaszczenie okazji do pierwszego ligowego zwycięstwa!
Ten gol jest wyłączną winą naszego beznadziejnego rezerwowego bramkarza. Trzeba oddać sprawiedliwość zespołowi - gra była ładna, przewaga była po naszej stronie, strzeliliśmy bramkę. Bramkarzyna przegrał nam mecz. Ile jeszcze klopsów wpuści? Nie wiadomo. Pytanie należałoby zadać: kiedy wróci Stek. Bo z Bogdanem nasza bramka to ciągle potencjalne źródło katastrofy.
Ten mecz powinni byliśmy wygrać!
Sam nie byłem zwolennikiem radykalnych zmian, ale teraz jest już za późno, nie ma odwrotu. Czy naprawdę wolelibyście sytuację, w której ród Sensich dalej miał Romę, a ta popadała w coraz większe długi, aby w końcu ogłosić upadłość?
Luis Enrique dostał trudne zadanie. Zadanie zbudowania drużyny praktycznie od zera. Trzeba dać mu czas, drużyna gra ze sobą dopiero 2, 3 mecz razem. Więc czego oczekujecie?
Rozumiem, że jak przyjdzie Ancelotti, albo kto inny to w dzień zrobi z Romy Barcelonę z zeszłego sezonu, która wygrywa mecz ze meczem...
Dajcie czas tej drużynie...
Wtopiliśmy trudno, idziemy dalej...
Może, ale wcale nie musi być tylko lepiej. Wystarczy zerknąć na tabelę. Po trzech meczach mamy 2pkt.
A co będzie jeśli w następny meczu również zanotujemy wpadkę w postaci remisu, a w czarnym scenariuszu przegramy ? Sytuacja się mocno skomplikuje. Wtedy pojawi się presja i frustracja pośród graczy. Wtedy kibice nie dadzą żyć im i trenerowi. A chyba wiemy co się dzieje z Romą po presją ? Dalej nie wygrywa.
Uważam ze cała ta gadka o budowie drużyny, o projekcie itp. to mydlenie sobie oczu. Roma z taki składem, będąc nawet w trakcie kopania dołu pod fundamenty czy już ich wylewania, powinna takie zespoły jak Siena czy Cagliari pokonać.
Najgorsze jest to że w grze Romy nie widać poprawy, dziś ta bramka padła z przypadku a nie z faktu skonstruowania składnej i zaplanowanej akcji.
Ok, niech Enrique zostanie, ale niech zmieni system gry. Chociaż na jakiś czas, dopóki na treningach się nie dograją i do póki nie przyswoją sobie tego ogromu wiedzy.
Szczesliwy remis.
Wojt_ASR - Benek aby osiagnac te sukcesy sporotwe so Sensi o jeszcze DLUUUUUGA droga.
W porównaniu z meczem z Interem to teraz gra wygadała strasznie... a kontry Sieny mi sie bardzo podobały.
wczoraj nei komentowałem bo bałem się napisac cokolwiek w trakcie meczu, po meczu nie miałem ochoty o nim rozmawiać...
Podobno nie wazny styl a wyniki i liczyłem ze to 1:0 dowieziemy do końca. niestety, jak ktoś napisał, dwoma podaniami Siena potrafiła przejsć naszą pomoc i obronę i oddać az 11 strzałów!!! któryś musiał wpaść.
Ciekaw jestem jak długo Benek bedzie robił dobra minę do złej gry, ile jeszcze czasu będzie zapewniał o bezpieczeństwie LE bo moze warto go postraszyć, przycisnać i wtedy uda sie strzelić wiecej niz stracic.
Piłkę klepiemy ładnie ale schematycznie i przewidywalnie - obrońcy miedzy sobą, potem do DDR, ten na bok, kilka metrów pociągnie do przodu i wycofanie w tył. o ataku nie wiele pozytywów - kopią się po czołach i zachowują jak amatorzy. Tłumaczenie ze ktoś jest środkowym napastnikiem inie potrafi zagrac z boku jest po prostu śmieszne - to nie liga podwórkowa tylko gracze z wieloletnim doświadczeniem i ograniem dlatego każda pozycja w danej formacji powinna być ogarniana - biega sie tak samo i drybluje zarówno z lewej jak i prawej czy na środku.
nie liczę w tym sezonie na sukcesy ale chciałbym zobaczyć jakieś zwycięstwo, nawet wymęczone ale wreszcie zwycięstwo.
FORZA ROMA!
Ładne kontry, do tego kilka razy rozklepali nas jak chcieli w ataku pozycyjnym - choćby przy bramce, czy przy główce Brienzy, którą jakimś cudem wybronił Lobont.
32% posiadania piłki po stronie rywala i trzy razy więcej sytuacji.
Fakt gra bardzo ładna tylko do połowy. Im bliżej bramki tym gorzej. Tak ligi nie zwojujemy. Ale dajmy chłopakom jeszcze czas, może coś zaskoczy... może...
Taka jest roznica miedzy pilka wloska a hiszpanska niestety.
Przypominaja mi sie potyczki Barcy z Interem Jose w LM, co z tego ze Barca posiadala pilke ?
W futbolu licza sie strzelane gole.
Jak narazie nawet jak Nam wychodzi posiadanie pilki to co z tego jak nie ida za tym sytyacje bramkowe ?
Luis bedzie w Serie A tylko kopal sie po czole i nadziewal na kontry.
Ile jeszcze czasu beda Nam wciskac kit o projekcie i etapie przebudowy. Rozumiem, mozna nie wygrac z megaslabym Interem na wyjezdzie, ale nawet przebudowywana druzyna musi wygrywac z takimi sienami, tym bardziej u siebie.
Tak jak pisalem, derby beda meczem o byc albo nie byc dla Iglesiasa...
ps. czekam na jakis mecz 4-0, 5-0, oby to bylo juz z Parma...ciekawe, co wtedy powie!
No bo nie bardzo rozumiem - Ja od samego początku uważałem, że runda jesienna będzie stracona. Miał być to czas na zgranie, naukę, budowanie atmosfery. Przerwa zimowa - ewentualne korekty kadrowe, treningi (LE przez cały okres przygotowawczy nie miał pełnej kadry do pracy). Na wiosnę liczę na efekty i byłbym zadowolony z 5-6 miejsca w lidzę.
Nie bardzo rozumiem, jak można chcieć, zmodyfikować cały projekt poprzez zmianę trenera, po 3 kolejkach SerieA (zapomnijcie już o Slovanie)!
Ja rozumiem, że na razie grają kichę, ale dajmy im czasu, skoro nawet piłkarzom zależy aby to wypaliło.
Większość akcji, po których jest groźnie pod naszą bramką, idzie z kontr po głupich błędach zawodników.
Mając tak duże posiadanie, aby coś zorganizować z przodu, trzeba przyspieszyć i zacząć grać z klepki aby zaskoczyć. Tylko, jak mamy coś strzelić jak Perrotta za krótko poda, Osvaldo zanim pomyśli to ktoś mu zabierze, a Pjanic źle przyjmie. Z tego od razu muszą iść kontry, bo gramy większością na ich połowie.
Pytam więc, czy to TYLKO wina trenera, skoro nasi piłki nawet nie potrafią przyjąć lub dokładnie podać?
Winą LE może być to, że nie bardzo jeszcze ogarnął jak zawodnicy (i którzy) powinni się ustawiać przy tym systemie.
Trochę cierpliwości i dajcie im ze spokojem pracować, zamiast burzyć to w niecały miesiąc po starcie Ligii. W tą jesień nic nie ugramy i czym prędzej się z tym pogodzimy, tym będzie mniej jęczenia. A naprawdę wolę oglądać i robić sobie nadzieję na eksperyment pt. „Nowa Roma”, niż oglądać zespół Siwego, który będzie groźny dla każdego, ale nie ma jakiś większych perspektyw.
Póki co oglądam, kibicuję i oklaskuję Naszych nawet po takich meczach, jak ten wczorajszy ze Sieną.
Martwić się będę, jak w okolicach marca będziemy poza 10tką.
FORZA ROMA!
Jezeli nie zdobylismy mistrzostwa za czasow slabej gry Milanu i Juve, to watpie, zeby za mojego zycia Roma siegnela po scudetto.
Jasne, ze nie oczekiwalem mistrza w pierszym roku urzedowanai Diby, tym bardziej, ze Hiszpanem na lawce trenerskiej, ale do cholery, 2 punkty w 3 meczach ?? w tym w spotkania na SO ?? litosci !
ja sądzę ze wielu, podobnie jak ty i ja nie oczekuje mistrza w tym sezonie, ale przyznać musisz ze to co oni grają ni jak sie ma do realiów naszej ligi. Ktoś zauważył i przypomniał mecz Barcy z Interem kiedy posiadanie piłki było po stronie hiszpanów ale nic z tego nie wynikało. oczywiście wielu mówiło wówczas ze Mou zagrał antypiłkę, zamurował bramke etc
Wczoraj Siena też murowała bramkę? posiadała piłkę ok 30% czasu i większość wykorzystała na stworzenie groźnych sytuacji.
My nie musimy grać jak Lusi chce tylko tak zeby wygrywac.
Nie skreślam ani tego trenera, ani pomysły na Nową Rome. Jestem gorącym zwolennikiem obu. Wnerwia mnie jednak jak trener popełnia on takie błedy jak stawianie Szymka na obronie! to nie Alves, Ramos czy Maicon. Nigdy nie miał takich dyspozycji i mieć ich nie będzie.
Twierdzenie, że nie miał całej ekipy w okresie przygotowawczym ma trochę racji ale też zauważ, że już od miesiąca ma ich codziennie do dyspozycji i takie rzeczy jak ze wspomnianym Szymkiem powinien wyłapać.
Jestem bardziej optymistyczny w założeniach, liczę ze od listopada zaczniemy grać skuteczna piłkę, do tego czasu dostaniemy jeszcze niezłe baty (oby nie w derbach) co pomoże Luisowi zmienić swoją wizję i przystosować do realiów włoskiej ligi.
W zimie dostaniemy nowe transfery choć raczej kosmetyczne niż znaczące, a od wiosny zaczniemy jak zwykle odrabianie strat i walkę o 3 miejsce, o które będzie mega trudno przy obecnej dyspozycji Juve, Udine, Napoli oraz potencjale Milanu. 5 miejsce dające nam LE w przyszłym sezonie uznałbym za spore osiągnięcie w które wciąż wierze.
FORZA ROMA!!!
Ciekawe porównanie z tym meczem Interu i Barcy. Tylko, że Barca nie popełniała tak głupich błędów w pomocy jak my to aktualnie robimy (złe przyjęcie, za krótkie podanie). A gdy mamy 7-9 piłkarzy na ich połowie, to po takiej stracie idzie niebezpieczna kontra zawsze. Nawet jakbyśmy grali z Podbeskidziem (no offence). Barca takich prostych błędów nie robiła, więc Inter nie miał tak fajnych sytuacji.
Zgadzam się, że Tadei na prawej był złym pomysłem. LE sprawdził go i ze Sieną już nie zagrał.
Perrotta na prawej tak głupich błędów w obronie z Interem nie robił, więc dostał jeszcze jedną szansę. Zawiódł w pierwszej połowie ze Sieną, więc wszedł Cicinho i tak pewnie zostanie w następnym meczu.
LE moim zdaniem nie jest głupi, ale chce sprawdzić kilka możliwości, dlatego eksperymentuje.
Też bym chciał, podobnie jak Ty, aby już w Listopadzie było skutecznie, ale póki co liczę tylko na wykrystalizowanie podstawowego składu w przeciągu najbliższego miesiąca.
Pamietam jak dzis, kiedy Mourinho w swoim pierwszym meczu Serie A zmeinil zupelnie taktyke... nie po spotkaniu, nie po miesiacu, w trakcie gry. Wywalil Manciniego i Quaresme, ktorzy mieli pomagac Ibrze na szpicy...
Dal mnie LE nie ogarnia filozofii wloskiego futbolu i tyle... potrzebny jest na lawie makaron, albo naprawde swiatowej klasy fachowiec spoza granic Italii.
A kiedy miał niby eksperymentować?
Dostał kredy zaufania to chce z niego korzystać na początku sezonu.
A porównywanie Mourinho do LE jest niezbyt trafne, bo Jose był już trenerem z doświadczeniem i miał lepszy, bardziej zgrany zespół niż My w tej chwili, więc o wyniki było łatwiej.
Bo Barca ma o 2 klasy wyzej pilkarzy jak Roma
Mnie zastanwia jedno, skoro Zarzad spisal ten sezon na straty, bo ma byc Luis Enriqe, eksperymenty i piekielnie ryzkowny "
Kibicie liczyli na wiele a tu kupsztal...
I czy to polika zgdnie z interesami klubu polozyc lache na sezon i nie awansowac chociaz do LE ?
No wlasnie, Mou jest lepszy i tyle.
Na eksperymenty mial czas w meczach towarzystkich i w trakcie treningow. Zrozumialbym nawet eksperymenty typu Burdisso na defensywnym czy Cassetti na prawej pomocy... ale TDI i Perrotta na bokach obrony?
Mam zerowe doswiadczenie, ale Cassetti poza skladem jest dla mnie nieporozumieniem. Podobnie jak Osvaldo w podstawie czy Marco po boku... Moze LE jest tak pewny siebie i wszechwiedzacy, ze nie ogladal poprzednich meczow Romy i jej poszczegolnych zawodnikow...
Szkoda Tottiego bo czas mu juz leci i szanse na ugranie jeszcze czegos z Roma maleja.
Ciekawe czy De Rossi bedzie chcial pozostac jak nie bedzie sznas na gre w LM a jakies ManCity czy Reale beda mu proponowac bajonski kontrakt. Tez juz ma swoje lata i moze bedzie chical cos w swojej karierze wygrac...
A na towarzyskich nie mieliśmy do dyspozycji ponad połowy zawodników którzy są teraz obecni.
Może przesadzam z bronieniem LE, ale co do Perrotty i TDI, skoro już każdy daje ich przykład....
Luis wierzył w Simone, że jeszcze coś pogra. Dlatego na Slovan wstawił go na pomoc (gdzie jego miejsce). Doszła jednak później konkurencja - Pjanic i Gago, więc poszukał dla niego innego miejsca (w końcu Mistrz Świata).
Nie sprawdziło się, więc nie sądzę aby strzelał sobie w nogę po raz kolejny.
Z TDI to samo - chciał sprawdzić. Nie wyszło - ława.
Facet jest z innego środowiska i nie wierzę, że tak bardzo interesował się wcześniej ASR, że wszystko będzie wiedział. My wiemy, że Perrotta i TDI od jakiegoś czasu grają piach, więc mam nadzieję, że Luis też już to zauważył.
Czego sobie i Wam życzę
Fakt, nie mielismy polowy zawodnikow. Co nie zmienia faktu, ze sadzanie ze Slovanem w pierwszym meczu Tottiego i Borriello bylo dziwne.
Patrzac kategoriami "Mistrz Swiata" to i Camoranesi powinien grac jeszcze w Juve ;/
Czy Gago jest konkurencja? Widze, ze Iglesias juz ma swojego ulubienca - Osvaldo, wystarczy.
To Luis Enriqe powinen na poczatku wystawiac tych graczy co mial do dyspozycji i tych ktorych zgral. Nowych wprowadzac pozniej stopniowo.
" Luis wierzył w Simone, że jeszcze coś pogra. Dlatego na Slovan wstawił go na pomoc (gdzie jego miejsce). Doszła jednak później konkurencja - Pjanic i Gago, więc poszukał dla niego innego miejsca (w końcu Mistrz Świata). "
Tytoly nie graja, to ze mu sie podoba Perrotta nie oznacza ze bedzie gral dobrze na nie swojej pozycji, wmeczch towarzyskich testowal Cassettiego ktory sie sprawdzal znakomicie, teraz z niego rezygnuje bo lubi Perrotte ? chore, to znaczyze jak polubi tez Curciego to go wstawi na atak ?
" Facet jest z innego środowiska i nie wierzę, że tak bardzo interesował się wcześniej ASR, że wszystko będzie wiedział. My wiemy, że Perrotta i TDI od jakiegoś czasu grają piach, więc mam nadzieję, że Luis też już to zauważył. "
Obejrzec pare meczow Romy w domu przy winku nie problem, a pilkarzy widzi codziennie na treninagch wiec ma wiedze duzo lepsza od Nas.
Mimo tego kazdy oprocz niego wiedzial ze eksperyment z Tadim na lewej obronie sie nie sprawdzi...
Po prostu widac jego brak doswiadczenia i ze narazie wykonuje swoja prace po omacku i ze On sam nawet nie wie kiedy i czy jego pomysly zaskocza a sam Zarzad nie wymaga od niego nawet zadnych sukcesow.
W takim klasowym klubie jakim chce byc Roma podejscie jak dla mnie troche dziwne.
"Czyli treningi powinny byc typowo wytrzmalosciowe. Silownia i biegi."
Teraz to już dorzucasz dużo od siebie, bo nic takiego nie powiedziałem.
To, że żaden trening nie da Ci tyle co rytm meczowy powie Ci każdy trener.
Totti i Boriello na ławie było dziwne - zgoda. Naprawił błąd?
Z tym Camoranesim to ciekawe porównanie, ale co ma z niego wynikać, skoro nie ma go w Juve?
Gago jest środkowym pomocnikiem to z samego założenia jest konkurencją dla Perrotty, który grał w tych rejonach.
Zgodze się co do Osvaldo, bo na razie przypomina mi trochę Vucinica z charakteru, choć Mirko przynajmniej nieraz pokazywał, że gdy mu się chce to coś potrafi. A Osvaldo póki co jest trochę drewniany....
Nawet bez meczu wiedzialbym, ze TDI i Perrotta bo bokach obrony to w perspektywie czasu idiotyczny pomysl...
Co do Camo... tez jest Mistrzem Swiata, wiec czy nei powinien wystepowac nadal w Juve tylko dlatego, ze ma medal?
Z obecna dyspozycja Gago, to juz wole Perrotte...
Naprawil blad, ale takie rzeczy widzi sie juz w trakcie meczu...
Jak już wspomniałem - liczę na wykrystalizowanie składu póki co, a nie walkę o wysokie miejsca w tabeli.
Zauważył, że TDI się nie nadaje już nigdzie, Perrotta też się nie sprawdza w nowej roli, to sprawdzi innych. Zimą odejdą niepotrzebni, ewentualne kosmetyczne zmiany na niektórych pozycjach i do przodu.
Mam przynajmniej taką nadzieję i chcę w niej trwać.
PS. Dyspozycja całej drużyny jest nieciekawa, bo ewidentnie widać, że nie wiedzą jeszcze za bardzo gdzie się ustawiać. Ale, że Gago gra gorzej niż Simone? Bez przesady.. przynajmniej nie przyjmuje kolanem i nie podaje tyle do przeciwników...