Serwis ASRoma.pl wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia usług, dostosowania serwisu do preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych. Możesz zawsze wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza, że cookies będą zapisane w pamięci urządzenia. Więcej w Polityce prywatności. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia zawarte w Regulaminie ZROZUMIAŁEM I AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Kim jest ten Mourinho?

Nie tak dawno, może z miesiąc temu, Harry Kane pytany o Mourinho, mówił, że Mou to wspaniały trener a jego osobista filozofia piłki nożnej, jest taka sama jak ta, którą promuje The Special One. Ech, gdyby ten Kane chciał zagrać w Romie...

Jose Mourinho to trener którego bronią liczby, na pewno nie styl gry. Trener, który gdy trafił w złe dla siebie miejsce, to im lepiej chciał, tym gorzej wychodziło. Tak było w United, tak było w Tottenhamie. Ale dlaczego? Tam jest przecież wszystko. Wspaniałe środowiska, bazy sportowe, klasowi gracze, pieniądze ... Nie o to jednak u Mourinho chodzi. Na efekty jego pracy, w całej karierze, zawsze składało się mnóstwo czynników ale te o których wspomniałem wcześniej, miały drugorzędne znaczenie.

Mourinho był, jest i będzie trenerem genialnym na swój sposób. Tego nie można mu zabrać. Czy to prawda, że się wypalił, zestarzał, piłka poszła do przodu, a on został w tyle i nie nadąża? To absurdalna teoria, którą powtarzają ludzie w tym zazdrosnym i zawistnym, piłkarskim świecie, w tym wielu "uznanych" ekspertów piłkarskich. Jednak moim zdaniem jest ona nieprawdziwa. Portugalczyk wcale się nie wypalił. On wciąż piłką żyje i nie raz widać było, że mu cholernie zależy. Według mnie po prostu, ostatnio źle trafił. Minął się z tym wszystkim, co w innych klubach dało mu sukces. Już tłumaczę o co chodzi.

Jose Mourinho wyznaje zasadę że „drużynę buduje się od tyłu” i opiera swój futbol na piekielnie dopracowanej taktyce defensywnej, w której każdy zawodnik ma ściśle określone zadania. Niestety, defensywa jest tak mocna jak jej najsłabsze ogniwo. Wystarczy więc, że jeden element całej układanki się wykruszy i całą taktyka leży w gruzach.

Futbol Mourinho wymaga więc posłuszeństwa absolutnego. Wydawać by się mogło, że piłkarz nie ma żadnej swobody działania na boisku. Musi bezmyślnie i bezdusznie wykonywać polecenia i założenia menedżera. Nic więcej. Nie liczą się twoje myśli, preferencje, umiejętności, chęci gry czy popisy, którymi chcesz błyszczeć przed całym światem. I tutaj zaczynają się problemy, gdyż z punktu widzenia trenera, zawodnik ma wykonywać jego polecenia, a z punktu widzenia piłkarza ... jest traktowany niczym żołnierz na placu boju, którym dowódca manewruje według swoich własnych upodobań i widzimisię. To jeden z wielu punktów, w których rodzi się konfliktowość Portugalczyka, gdyż on nigdy nie uznawał innych racji niż swoje. Jest to także punkt zaczepny, który w rozwinięciu mówi o wielkim ego Mourinho. Wszystko jednak zależy od tego, z czyjej perspektywy na to się patrzy – trenera czy zawodnika?

Przeanalizujmy, po krótce, karierę Mourinho jako trenera. Zaczyna się w Porto. Pomijając wszelkie aspekty jak ważny i wielki jest to klub w Portugalii, Mourinho nie miał tam do dyspozycji piłkarzy klasy światowej. Ani jednej gwiazdy światowego formatu jakich miał później – Didier Drogba, Cristiano Ronaldo, Eden Hazard czy Paul Pogba. Byli tam solidni piłkarze z dużymi umiejętnościami, którzy od 3 sezonów nie zdobyli tytułu mistrzowskiego. Potrzebowali kogoś, kto stanąłby na ich czele i poprowadziłby drużynę do sukcesu. Oni nie pragnęli niczego więcej. Efekt takiej postawy? Niebywały sukces FC Porto pod wodzą Portugalczyka.

Porto zdobyło dwa tytuły mistrzowskie i do tego wygrało Ligę Mistrzów. Piłkarze byli zapatrzeni w swojego szkoleniowca jak w święty obrazek. Gdyby Mou powiedział, że ktoś ma biegać 50cm od linii bocznej boiska, to każdy bez zbędnych pytań byłby gotów to robić. Portugalczyk wiedział, że jego futbol jest skuteczny i wraz z upływem czasu utwierdzał się w swoim przekonaniu. Dokładnie rzecz ujmując, to przekonanie było utwierdzane przez kolejne sukcesy Portugalczyka.

Chelsea była w podobnej sytuacji co Porto, gdy Jose zapukał do drzwi. Solidni piłkarze potrzebujący wodza. W szatni można było wyczuć atmosferę, która mówiła „choć i powiedz nam co mamy grać, bo nie możemy wygrać Premier League”. Mourinho poszedł, pokazał, a w zamian dostał absolutną wierność piłkarzy. Efekt? Mistrzostwo w pierwszym sezonie, mistrzostwo w drugim sezonie i wicemistrzostwo w trzecim sezonie. Po raz kolejny niebywały sukces, który pokazał Portugalczykowi, że jego idea jest słuszna i prowadzi do zwycięstwa.

W czwartym sezonie (i w sumie w trzecim już także) Mourinho spotkał się z nową sytuacją. Okazało się, że Chelsea po trzech latach stała się klubem utytułowanym z gwiazdami w składzie, a nie klubem pragnącym sukcesu z piłkarzami gotowymi zrobić wszystko dla zwycięstwa i co najważniejsze, dla menedżera. Zawodnicy wymagali czegoś więcej niż tylko nieustannych poleceń – chcieli być gwiazdami na boisku. Chcieli grać jak gwiazdy, mieć swobodę jak gwiazdy i być postrzegani jak gwiazdy futbolu, a nie kolejny element w układance pewnego geniusza. W efekcie Jose stracił szatnię i na początku czwartego sezonu został zwolniony.

To była dla niego nowość. Pierwszy raz ktoś nie chciał go słuchać, choć on pokazał całemu światu, że to właśnie jego filozofia jest najlepsza, jest kluczem do sukcesu. Przecież to dzięki niemu dwa kluby stały się wielkie i zdobyły tytuły o których tak marzyły. To trochę tak jakby do najlepszego kierowcy sportowego przyszedł właściciel teamu i powiedział – jesteś zwolniony, bo mechanikowi się nie podoba jak jeździsz. Panie prezesie, ale ja przecież kręcę najlepsze czasy na świecie, więc o co chodzi?

Trudno jest się z taką sytuacją pogodzić, tym bardziej, że każdy sukces utwierdza człowieka w tym, że jego przekonania są słuszne. Ciężko się dziwić Jose, że chciał kontynuować swoją myśl, a nie zmieniać coś ze względu na zawodników, którzy stali się wielcy właśnie dzięki niemu.

Kolejnym klubem był Inter Mediolan. Tu sytuacja była trochę inna, gdyż pierwszy raz Jose przyszedł do klubu mistrzowskiego, ale był to klub z Włoch. To właśnie włoska piłka słynie z konsekwentnej, zdyscyplinowanej defensywy i żelaznej taktyki. Lepiej Jose trafić nie mógł. W dodatku trafił na grupę piłkarzy, którzy podobnie jak było to na początku w Porto i Chelsea, byli gotowi umierać za menedżera. Nie było tam gwiazd i celebrytów.

Dla niektórych może wydać się to dziwne, ale we Włoszech nigdy nie było tak wielkiego kultu na daną jednostkę jak w innych krajach, w szczególności w Hiszpanii i Anglii. Dwa sezony wcześniej, przed przybyciem Mourinho do Interu, złotą piłkę odebrał Fabio Cannavaro i to we Włoszech był dla wszystkich przykład piłkarza do naśladowania, niemal idealnego, podczas gdy reszta świata inspirowała się wschodzącą gwiazdą, Cristiano Ronaldo. Włosi stawiali na defensywną i zgraną piłkę. Nie indywidualności, a zgrany kolektyw. Środowisko idealne dla pracy takiego taktyka i defensywnego geniusza jak Jose Mourinho. Efekt? Dwa sezony – dwa mistrzostwa Włoch i zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Mourinho znów wydawał się perfekcyjnym i wielkim taktykiem. Kiedy świat tak cię widzi, to przychodzi czas na Real Madryt. Tam cel był jeden – zdetronizować Barcelonę. Dzięki temu Jose potrafił przekonać szatnię do swojego stylu gry i udało się. W drugim sezonie Real wygrał ligę, przerywając tym samym trzyletnią dominację Barcelony. I to jeszcze w jakim stylu! Real zdobył 100 punktów i strzelili 121 bramek. Piłkarze potrzebowali kogoś, kto podobnie jak w Chelsea, miał przyjść i być ich dowódcą po to, aby wrócić na szczyt. W Madrycie wszyscy mu uwierzyli, wszyscy go słuchali i znów odniósł sukces.

Jednak trzeci sezon w Realu ponownie pokazał, że piłkarze pragną czegoś więcej niż samego suchego sukcesu. Znajoma sytuacja, nieprawdaż? Po sukcesie zapragnęli znów być gwiazdami, a nie posłusznymi żołnierzami, chcieli indywidualnie błyszczeć na boisku a nie być drużyną. Jose na to nie pozwolił, ponownie stracił szatnię, gdyż gwiazdy chciały być gwiazdami, a nie pionkami na jego planszy. Odszedł.

Później ponownie pojawiła się Chelsea, powtórna wiara w Mourinho. Kolejny tytuł mistrzowski, konflikty i odejście. Kariera Jose składała się z powtarzających cykli. Można śmiało powiedzieć, że w momencie w którym piłkarze pragną czegoś więcej niż tylko praca dla dobra drużyny, to Mou nie chce odchodzić od filozofii swojego futbolu i tworzą się wtedy konflikty. W rywalizacji trener kontra szatnia zwycięzca jest tylko jeden – szatnia.

Etapy przebywania Mourinho w klubie można podzielić zatem na 3 fazy – wiara w trenera w pierwszym sezonie, efekt zrozumienia jego filozofii i sukces w drugim sezonie (jeśli nie udało się to już w pierwszym) i przesycenie jego taktyką w trzecim sezonie, co rodzi konflikty. Złośliwi te trzy etapy dzielą na – kup auto, zaparkuj auto i rozbij auto.

Wracając do sedna historii jego kariery, podobnie działo się w Manchesterze United. Pierwszy sezon wzrostu, gdyż piłkarze w niego uwierzyli i po latach bez trofeum, wreszcie wygrali (Ligę Europy). W drugim sezonie, tym najlepszym u Mourinho, bo piłkarze widząc że jego taktyka działa, a jeszcze nie są na etapie nasycenia sukcesami, więc nie mają wygórowanych wymagań, United zdobyli wicemistrzostwo. Najlepszy wynik w lidze od czasów odejścia sir Alexa Fergusona. W trzecim standardowo wszystko się sypnęło, gdyż zbyt duża liczba zawodników miała dość bycia pionkiem na planszy. Portugalczyk kolejny raz został zwolniony w swoim trzecim sezonie. Jest jedno co odróżnia Manchester United od pozostałych zespołów prowadzonych przez Jose – brak wielkiego sukcesu. Manchester United nie wygrał Premier czy Ligi Mistrzów. Do tego konflikty z Materiałem, Pogbą czy Rashfordem, dopełniły dzieła. Jeszcze gorzej było w Tottenhamie, gdzie Levy musiał rozwiązać kontrakt Mourinho, który w szatni mierzył się wręcz z buntem takich graczy jak Dale Ali, Moura czy Lloris. Chcemy grać w piłkę, bo umiemy grać w piłkę - grzmiał Ali.

Dla Mourinho było to fatalne w skutkach, bo jego taktyka działa tylko przy pełnym posłuszeństwie zawodników. Wiele lat odnoszenia sukcesów sprawiło, że Jose za nic w świecie nie zmieni swojej taktyki. To trener z gatunku – gramy moje, albo nie gramy nic. Portugalczyk nie ma nic wspólnego z inną grupą menedżerów, która potrafi wyciągnąć z piłkarzy to co mają najlepsze i tak ułożyć taktykę, aby jak najlepiej wykorzystać potencjał dostępnych piłkarzy.

Teraz wielu zrozumie, po co Mourinho w Romie taki Xhaka czy inny Nandez albo Boateng. To piłkarze dobrej klasy. Nic więcej. Żołnierze, którzy w jego Filozofii Bezwzględnego Posłuszeństwa, są niezbędni. Zbędni są oficerowie. W jego armii, jest tylko jeden dowódca, on sam. Co czeka w szatni Romy na Jose Mourinho? Mocno wierzę, że grupa dobrych ale zagubionych piłkarzy, którzy tylko czekają by powiedzieć trenerowi: "choć i powiedz nam co mamy grać, bo nie możemy nic wygrać ...".

Karma: +11
01.06.2021; 09:47 źródło: własne dodał: CanisLupus
czytaj więcej o: Główne newsy Mourinho

Komentarze (27)

Profil PW
Burdisso Dodano: 3 lata temu | Karma: 5
Wspaniały artykuł.. naszym dziewczyna przyda się ostro dostać po dupie.. w końcu ktoś musi ten bajzel na boisku poukładać
Profil PW
majkel Dodano: 3 lata temu | Karma: 7
Znakomity felieton. Gratulacje Canis. Liczę, że niektórzy po jego przeczytaniu zerkną bardziej przychylnym okiem na Mourinho. Ja nadzieję pokładam właśnie w jego ego i cechach przywódczych. Po ciepłych kluchach i maślakach, potrzebny jest nam nauczyciel, którzy zleje tych nieposłusznych uczniaków drewnianą linijką po gołej dupie!
Profil PW
Konrad Budynek Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Nie do końca się zgodzę z poszczególnymi spostrzeżeniami, natomiast ciekawi mnie jedno - wiedza na temat buntu Llorisa i Moury? Z tego co wiem to akurat Ci piłkarze stali za Mourinho. Kane'a pomijam, powiedział już swoje, ale Lucas był zawodnikiem wystawianym częściej niż Bale, a Lloris od samego początku do chyba końca był oddany. Wręcz do szaleńczego stopnia, ponieważ pamiętam, jak pokłócił się z Sonem o błędy, na które uwagę zwraca Mourinho. Oczyście, Dele Alli i Gareth Bale, do tego Aurier byli zawodnikami, z którymi Portugalczyk się nie dogadywał, jednak rozumiem jego niezadowolenie z dyspozycji. Dele powinien dawno wejść na wyższy poziom wpływu na grę drużyny, Bale to w głebi ducha przesycony pieniędzmi paproch, ważniejszy dla Levyego od jakiegokolwiek trenera, bardzo istotny dla sponsora, a Serge nigdy nie był defensorem najwyższej próby.
Profil PW
Aquilani Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Bardzo dobre podsumowanie ( tematu Totenhamu nie znam, bo brak mi ostatnio czasu na brytyjską piłkę). Po pierwszym odczuciu, jakim było rozczarowanie, że JM to wypalony trener od pewnego czasu przeważa u mnie myśl że w takim środowisku jak Roma, we włoskiej piłce, gdzie scudetto wygrywa się najlepszą defensywą, Jose może zaskoczyć nas pozytywnie . Oczywiście na wygranie ligi nie liczę, Juve, Inter, Milan są na tą chwilę lepsze od Romy, ale już powrót do top 4 i nauczenie rzymskiego środowiska kultury pracy będą pozytywnymi zmianami. Jakby do tego dołożyć jeszcze jakikolwiek puchar, to można będzie mówić o sukcesie Mourinho.
Profil PW
Aquilani Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
Lepsza kadrowo jest też Atalanta, ale ona z racji ograniczeń finansowych, konfliktów Gasperiniego z kolejnymi piłkarzami może w najbliższych latach zejść z topu i wrócić do roli średniaka.
Profil PW
Quattro Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
Canis popłynąłeś :D
Jednak ja bym wszystkiemu dał czas. Podniecamy się zatrudnieniem Mou, tylko żeby nie było tak, jak przy podniecaniu się Monchim. Też miał nas wybawić i co zostawił po sobie?
Profil PW
Skower Dodano: 3 lata temu | Karma: -1
Jeśli zdobędziemy dziesiąty Puchar Włoch to już będzie radość z tego trenera a coś więcej to już szaleństwo. Boję się tylko że w Naszej szatni zostało jeszcze kilka "gwiazdeczek" pokroju Gersona Złotej Piłki, ale ja zawsze jestem raczej optymistom i raczej pesymizm udzieli mi się pod koniec sezonu jeśli ta układanka się posypie. The Special One nich pokażę na co go stać.
Profil PW
Barteq Dodano: 3 lata temu | Karma: 6
@Quattro to już się nie możemy się niczym ekscytować ani cieszyć? Bo Monchi? Każdy transfer jest obarczony ryzykiem wtopienia, nawet te najbardziej obiecujące. Czy w związku z tym nie można być optymistą przy następnych? Nie ma w artykule (skądinąd świetnym Canis!) żadnego zapewnienia o sukcesie Mourinho. On wręcz, o ironio, chce według mnie właśnie wykrzesać trochę optymizmu z wiecznie niezadowolonej gawiedzi ASRoma.pl. Nie ma tam żadnej hiperbolizacji przybycia Tłumacza do Rzymu.

Oczywiście, Jose może okazać się kompletną klęską, jak Monchi. Wypalony, syndrom trzeciego sezonu może być w pierwszym, blablablablabla, ale to wie każdy w miarę rozumny kibic, szczególnie tego klubu. Ale wydaje mi się, że przesłanek do jego ewentualnego sukcesu jest jednak troszeczkę więcej. Najważniejszy aspekt na który nikt nie zwraca uwagi, non stop przytaczając toporny "styl" Mourinho - we Włoszech to dalej działa. Sukcesy odnoszą zespoły grające solidnie z tyłu, skutecznie, brzydko - Juventus na przestrzeni lat i jego tegoroczny "detronizator" grali piłkę obrzydliwą. I nieźle na tym wyszli. Zdarzały się próby przełamania tej passy innymi sposobami - my, naplety, powiedzmy że Atalanta, ale (wszystko mega upraszczając) zawsze we Włoszech wygrywała piłka ta mniej medialna. Kto będzie pamiętał Napoli Sarriego za kilka lat (nie licząc Święcickiego i Kapicy którzy jeszcze długo będą wspominać ten zespół z kutasami w rękach) które nic nie wygrało? Nie rozdają trofeów za styl, SZCZEGÓLNIE tutaj.

I to jest największa szansa Mou. I on o tym wie. To jest jego ostatni bastion, ostatnie miejsce gdzie jego filozofia może zaskoczyć i, co więcej, znaleźć entuzjastów i koneserów.

No i jeszcze jedna kwestia, która dla mnie osobiście jest najważniejsza i którą non stop przytaczam i będę przytaczać - cieszyć nie należy się dokładnie z przybycia samego Mourinho jako trenera, tylko kalibru osoby w jaką zainwestowały Friedkiny. Pokazali, że wchodzą do tej gry na grubo. I to niepokoi wiele osób we Włoszech. Nawet jak im się nie uda teraz, nawet jak Jose wyleci z hukiem, to oni po prostu są tutaj na serio. Niech kują teraz żelazo póki gorące i pokażą to w okienko letnie. Koniec z Fonsecami, Zemanami, Pirisami i Gersonami.

Forza Frytki, Forza Tłumacz!
Profil PW
samber Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Gdyby Mou przyszedł w czasach Pallotty (co nie było możliwe, ale...) to by nic nie zrobił. Teraz wydaje się, że zmienia się oblicze Romy i trener będzie mógł pokazać różki. W pierwszym sezonie to się raczej spodziewam sporych tarć i pewnie także zmian personalnych. Jeśli jednak Mou uda się oczyścić Romę i wprowadzić profesjonalizm i prawdziwą pracę zespołową, to w drugim sezonie może nas miło zaskoczyć.
Profil PW
Valtaire Dodano: 3 lata temu | Karma: 7
To pisał ten sam człowiek, który na shoutboxie nie może wysłać jednej wiadomości bez ‚czarnucha, brazola, świni, eunucha’ czy innego z tysiąca ciekawych epitetów? Świat jest zaskakujący. Ale super artykuł!
Profil PW
jaws Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
@up
Chyba nowy na czacie jesteś, bo przez dekadę może więcej, nie wyrobiłem sobie takie opinii, 90% meczów śledzę z czatem ;-)
Forza Canis, mam identyczne przemyślenia.
Forza Mou!
Forza Roma!
Profil PW
jaws Dodano: 3 lata temu | Karma: -3
Inna opcja,ze czat może z 2-3 lata jest, wcześniej bawiliśmy się w kometarzach ;-)
Profil PW
BraveWolf Dodano: 3 lata temu | Karma: 3
Canis usłyszał o ustawie reprograficznej i się nauczył felietony pisać żeby dingi od państwa dostać. Przejrzałem cię!!
A tak na serio to props za tekst bo czytało się to z przyjemnością. Może nie do końca się zgadzam z tezą że szatnia się rozpieprza tylko przez niesubordynację zawodników bo z tego tekstu można wyciągnąć takie wnioski ale zgadzam się z tym że możemy mieć z niego wiele radości.
Profil PW
Zed Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Chyba najlepsze podsumowanie i przedstawienie sylwetki Mourinho jakie czytałem. Nie zgodzę się z dwoma stwierdzeniami po
1 że Moura i Loris się zbuntowali bo Lucas jako jeden z 3 go pożegnał na tweeterze, a śledząc jego losy w ten drużynie nie zauważyłem czegos takiego.
2 że "Portugalczyk nie ma nic wspólnego z inną grupą menedżerów, która potrafi wyciągnąć z piłkarzy to co mają najlepsze i tak ułożyć taktykę, aby jak najlepiej wykorzystać potencjał dostępnych piłkarzy" bo jest wręcz przeciwnie. Układa taktykę pod dostępnych piłkarzy żeby najlepiej wykorzystać ich potencjał i masowość braki. Stąd granie z kontry w Totenhamie bo widział dziurawa obronę więc maskował ja Sisoko a szybkie piłki grane do Kane czy Sona wykorzystywaly ich potencjał. Dodatkowo Kane się rozwinął w tym sezonie bardzo i wszyscy to podkreślali.
Profil PW
Aquilani Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Inna sprawa że też trudno było oczekiwać od Mourinho żeby wygrał z MU Lige Mistrzów czy wyprzedził City w lidze. MU to nie była zła drużyna, ale w czasach Jose od europejskiego topu ja jednak sporo dzielilo. Pewnie mniej więcej tyle ile dzieli Romę od MU, dzielilo MU od Bayernu czy Barcelony/Realu z tamtych lat. Czyli totalną wtopą był tak naprawdę tylko ten Tottenham.
Profil PW
Zed Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
MU w drugim sezonie dzieliło niewiele czyli transfer obrońcę i pomocnika oraz pozbycie się Pogby. Ale masz rację od Mou wszyscy wymagają cudów a od tagiego Ole jego następcy jakoś niekoniecznie. W Totenhamie też brakło jednego transferu o którym mówiłem przed sezonem czyli pożądanego środkowego obrońcy żeby coś wygrać no ale właściciele wiedzieli swoję
Profil PW
CanisLupus Dodano: 3 lata temu | Karma: 2
Mourę Mourinho chciał sprzedać na samym początku po przybyciu do Spurs, twierdząc że się obija na treningach. Wstawił się za nim kapitan, czyli Lloris. Pomogło. Po jakimś czasie kwas przerodził się w zaufanie. Tak gwoli uściślenia. Niestety brak chemii z Dale Ali trwał do końca jego pracy w Tottenhamie.
Zed. Mourinho tak gra. Obrońcy są od bronienia, pomocnicy od bronienia, odbierania piłki i podawania napastnikom a napastnicy od biegania i strzelania goli. Strefy biegania, kółka i kwadraty, gdzie operują poszczególni gracze i żadnej inwencji samotwórczej. To co trener każe, piłkarz ma robić. Jeden gość o nazwisku Martial, nie chciał się słuchać. Zadania miał następujące: dostaje piłę, biegnie do linii końcowej i wrzuta albo źcina do środka i strzał. Potem powrót do swojej strefy defensywnej. A ten mijał, kiwał i dryblował, przerzucał na prawe skrzydło i takie tam swoje pomysły miał ale już zostawiał swoją stronę nie strzeżoną. Mou go ostrzegał, potem posadził na ławie. Ten gwiazdorzył. Firmę założył z odzieżą AM9. Dobrze mu się marka sprzedawała, to mu Mourinho zmienił numer na koszulce, zabierając dziewiątkę i dał jedenastkę. I się młody zbeczał. Niby mówili że to Ibra zażyczył sobie dziewiątki, czemu Szwed zaprzeczył po odejściu z zespołu.
Profil PW
Zed Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
CanisLupus masz rację że Mourinho tak gra. Po to zresztą jest trener żeby wyznaczał zadania dla zawodników. Masz rację co Martiala zamiast robić co się od niego wymagało to gwiazdorzyl, pół biedy gdyby z tego efekty mieli ale on większość tych pilek tracił a wtedy Zamiast zasuwać żeby ją odebrać i do obrony to on machał rękami i ani myślał wracać. Więc dlatego tak bardzo zależało Mourinho na kupnie Perisica który właśnie takim wyrobnikiem byl i robił dokładne to czego od niego wymagal trener. A mieli na kogo grać bo przecież Lukaku to jest byk.Martial to taki odpowiednik Dele w Totenhamie. Gość który w głowie ma tylko dryblingi, piętki sztuczki tyle tylko że przez te ich bajery zespół tracił pilki i system się sypał. Jak widzę na forum devilpage to dalej to robi Martial i nic wiele się nie zmienił a kibice po nim jadą za to. Efektu widać czyli trofeów dalej brak. Jak sam piszesz dopóki piłkarze wykonywali polecenia Mourinho to odnosili sukcesy, do czasu aż im od nich w głowie zaszumiało. Nieraz zarzuca się mu że nie poznał się na De Bruyne, salahu czy innych. Tyle tylko że ci zawodnicy nie pokazywali tego na boisku w tamtym czasie jak dostawali szansem a do tego byli inni którzy bardziej pasowali do jego koncepcji. A że byli niecierpliwi i nie chcieli się dostosować więc nie grali i zostali sprzedani gdzie odpalili po latach. Lukaku to zrozumiał jak go puścił na wypożyczenie z Chelsea i podziękowała nawet za to że go na siłę nie trzymał i dał rozwijać gdzie indziej
Profil PW
Quattro Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
@Barteq: "Quattro, to już się nie możemy się niczym ekscytować ani cieszyć?"
Nie możecie. Zabraniam.
Profil PW
Koston Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
Świetnie się to czytało, wydaje mi się że dużo z tych informacji powielało się w biografiach które czytałem. Rzeczywiście ogromnym atutem Mou jest taktyka i ustawienie drużyny, budowa zespołu od defensywy i żelazne reguły gry. Moim zdaniem to największy atut dla piłkarzy nie posiadających cech indywidualnych, lub tych bez łatki "super gwiazdy" . Np. Ronaldo w Realu odwaliło przez Mou, chciał żeby wszystko było grane na niego i pojawił się pierwszy rozłam w zespole. Osobiście uważam, że w pierwszym sezonie nam to nie grozi. Mam też nadzieję że wykrzesi z takich graczy jak Mancini maximum potencjału i nie będziemy musieli się martwić o obronę.
Szukanie żołnierzy do gry - no w sumie tak to wygląda. Mou potrzebuje graczy, którzy nie będą zastanawiać się nad jakością gry, będą wykonywać polecenia i pasować do taktyki. Dlatego czasamu z jego składu wypadają, wydawać by się mogło super piłkarze, a wchodzą boiskowe średniaki. Kwestia jest taka że takie średniaki beda sztywno trzymać się zasad, a co się okazuje to działa. Pamiętam do dziś skład Interu, który w dużej mierze zbudowany był z srednio/mocnych ligowców, a nie wirtuozów futbolu.
Profil PW
Konrad Budynek Dodano: 3 lata temu | Karma: 1
Zed Szczerze mówiąc nie wiem do końca, czym kibice bądź zarząd United się w tym sezonie zachwycali, patrząc przez pryzmat rozgrywek na całej długości. United pod wodzą Solskjera nie wygrało nic. Nie zdobyło dotychczas również tyle punktów, ile zdobył Mourinho w drugim sezonie pracy, czyli 81. Martial był razem z Pogbą największym buntownikiem. Dziś szykowany jest do sprzedaży. Pogba ma niesamowitą skalę talentu. Jak wielki ma wpływ na United? Mniejszy, niż Fernandes, Rashford, ogólnie nie wydaje się być nikim niezastąpionym, To nie tak przecież, że po odejściu Portugalczyka Paul nagle stal się sercem i duszą klubu, która zaprowadziła United na sam szczyt. Nie. Dla mnie jest to transfer nieudany, bo po zmianie szkoleniowca na bardziej pobłażliwego to żaden lider i mózg zespołu. Jego najlepszy sezon nie był nawet w połowie tak dobry, jak sezon Modricia, kiedy odbierał złotą piłkę. Modricia, którego do Realu sprowadził Mourinho, jako brakujący element układanki przed sezonem 2012-2013. To był jedyny transfer. To był transfer Portugalczyka.

Na temat Tottenhamu ciężko się wypowiadać, ponieważ jeśli taki piłkarz i człowiek (przede wszystkim), wzór profesjonalisty jak Kane, jako kapitan, nie zgłasza uwag i podziela zdanie Portugalczyka, to na kogo wychodzi reszta składu? Levy popełnił wielki błąd.

Gotowość do poświeceń w pokoleniu z biegiem lat znacznie zmalała, natomiast ciekawi mnie poziom zaangażowania w zatrudnienie Mourinho ze strony zarządu. Starali się jeszcze przed zakontraktowaniem go przez Tottenham, teraz, gdy tylko Spurs z niego zrezygnowali, dogadali się w kilkanaście dni. To pokazuje skalę chęci zarządu. Ciekawe, czy znów skończy się tak samo. Mourinho nie miał takiego poparcia władzy od czasów Morattiego.
Profil PW
Omen Dodano: 3 lata temu | Karma: 3
Super felieton, pisz je częściej Canis.
Profil PW
Totnik Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
Jakby podzielić karierę Jose na pół to pierwsza połowa spora liczba trofeów i to on wybierał pracodawcę.
Druga połowa to "tylko" bodazje 5 trofeów i z każdego klubu był zwalniany.
Totki to już była tragedia. Także tendencja Jose wyrazie spadkowa. Moim zdaniem po prostu się wypalił a jego pomysły są archaiczne.
Ciśnie na nazwisku i typowy łowca posągów. Zostanie w Romie po nim tylko zgniły ogór i posag do spłacenia.

Oczywiście mam nadzieję się mylic i może okaże się że Jose to wciąż geniusz który potrafi zrobić coś z niczego i mieć jakieś nowatorskie rozwiązania taktyczne które wniosą na rynek coś nowego. Bo na antyfutbolu już nie pociągnie.
W Porto zrobił coś z niczego chcoiaz tam miał wspaniałą generację portugalskich piłkarzy.
W Romie czeka przed Nim największe wyzwanie w karierze... O ile sportowe wyzwania go jeszcze interesują a nie tylko finansowe..
Profil PW
ucash Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
Świetny tekst. Capolavoro!
Profil PW
volt17 Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
Ciekawe co wymyśli Mou. W Porto grał bardzo wysokim pressingiem i żeby odpocząć w ataku piłkarze mieli długo utrzymywać się przy piłce (ta koncepcja byłaby bliska dotychczasowej Romie). Z kolei w następnych klubach postawił niską obronę i błyskawiczną fazę przejścia, co w Realu doprowadził do perfekcji, za jego czasów mieli zabójcze kontry.
Profil PW
Totnik Dodano: 3 lata temu | Karma: 0
Pytanie czy On jest wstanie cos jeszcze wymyśleć czy tylko odcina kupony i łowi posagi...
Tak jak pisałem z pewnością Roma jest jego NAJWIĘKSZYM wyzwaniem sportowym, większym nawet niż w Porto.
Bo tutaj nie ma p... się w tańcu. Będzie śmietanka trenerska w Serie A i czołowe kluby mają konkret składy. Wbić się nawet do top 4 będzie wyczynem...
Profil PW
JanuszFutbolu Dodano: 3 lata temu | Karma: -1
Trener, po którym zostało już tylko nazwisko. Ostatnia szansa na powrót do żywych.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2025-04-5):
    • Brak
Shoutbox
  • majkel; 2 lata temu

    Chcielibyśmy poinformować, że w ciągu kilku najbliższych dni mogą występować problemy z wejściem na nasz serwis, ze względu na prowadzone prace konserwacyjne. Jak tylko zostaną ukończone, damy Wam znać.

  • samber; 2 lata temu

    Torreire wypożyczyć się da, ale to by wymagało podpisania nowego kontraktu w Anglii a potem wypożyczenie z obowiązkiem wykupu np. Da się to zrobić, ale babraniny sporo i ubocznych kosztów też.

  • CanisLupus; 2 lata temu

    Fajnie by Torreira wyglądał obok Maticia w środku pola. Jakby ojciec synka do pierwszej klasy przyprowadził. Różnica wzrostu chyba z 30 centymetrów :D

  • volt17; 2 lata temu

    Plus jak pisał abruzzi, jeszcze odstępne

  • volt17; 2 lata temu

    Szajbus tylko 4,5 to u nas zarabia Abraham i chyba Pellegrini. Więc jak na Romę to byłaby gwiazdorska pensja

  • Barteq; 2 lata temu

    Jakby wziął 3 mln za sezon to powinien być priorytetem. Też uważam że super opcja.

  • Burdisso; 2 lata temu

    Fajny wpis o maticu umieścili na calciomerito :

    https://calciomerito.pl/co-matic-moze-dac-romie/

  • Omen; 2 lata temu

    No też mi się właśnie wydaje idealnym kandydatem dla nas. Niewykluczone też że zgodziłby się na delikatną redukcję zarobków. Ale to nie od nas zależy. Jestem ciekaw kogo mają na oku.

  • Szajbus; 2 lata temu

    Torreira jest wart każdego eurasa z tych 4 mln:
    - Dosyć młody
    - Sprawdzony w lidze a nie kot w worku
    - Sparzył sie na wyspach i w LaLidze, więc raczej nie będzie chciał odejść.

    Urus może nam zapewnić 5 lat stabilizacji w drugiej linii.

  • Omen; 2 lata temu

    Rozumiem

  • abruzzi; 2 lata temu

    Problem jest w tym, że go się nie da już wypożyczyć, bo ma rok do końca umowy. Trzeba zapłacić z 10 mln za kartę plus dosyć wysoki kontrakt

  • volt17; 2 lata temu

    Torreira to 4,5 mln których nie obejmuje dekret zniżkowy

  • As11; 2 lata temu

    Torreira nie wpasowuje się w koncepcję Mourinho, nie ma >185cm wzrostu :D

  • Omen; 2 lata temu

    W sensie że sporo zarabia w Arsenalu tak?

  • Burdisso; 2 lata temu

    Toreira podobno rozmawiał z Mou ale jak już chyba ktoś wspominał problem jest kontrakt

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. AC Milan 38 86
2. FC Internazionale 38 84
3. SSC Napoli 38 79
4. Juventus FC 38 70
5. SS Lazio 38 64
6. AS Roma 38 63
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
38. kolejka - 20-22/5/2022
  • Torino
    0 : 3
    Roma
  • Genoa
    0 : 1
    Bologna
  • Lazio
    3 : 3
    Hellas
  • Fiorentina
    2 : 0
    Juventus
  • Atalanta
    0 : 1
    Empoli
  • Spezia
    0 : 3
    Napoli
  • Sassuolo
    0 : 3
    Milan
  • Inter
    3 : 0
    Sampdoria
  • Venezia
    0 : 0
    Cagliari
  • Salernitana
    0 : 4
    Udinese
Ankieta
Czy Twoim zdaniem sprzedaż Zaniolo to dobra decyzja?
  • Tak, ale tylko w obliczu wysokiej oferty. - 62,07%
  • Nie. Zaniolo powinien zostać w Romie. - 31,03%
  • Nie mam zdania. - 6,9%
  • Statystyki strony
    • Newsów: 25606
    • Użytkowników: 2447
    • Ostatni użytkownik: Moozgh
    • Istnieje od: 8077 dni
    • Gości online (anonimowych użytkowników): 39 (0)
    • Użytkownicy online (0):