Aktualnie na stronie przebywa 38 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Jedna z historycznych grup kibicowskich z Lazio, Niezniszczalni, napisała list do Francesco Tottiego, w związku z końcem kariery Il Capitano.
"Był 6 marca 1994 roku gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Wszedłeś w miejsce Piacentiniego i sprokurowałeś rzut karny, strzelany przez Gianniniego, który został obroniony. W tak młodym wieku udało ci się już wpisać, w doskonały sposób, w historię twojej drużyny złożoną z rzutów karnych i straconych okazji.
Od tej pory, podczas gdy ustanawiałeś rekord za rekordem, w trakcie gdy stadiony na całym świecie ciebie oklaskiwały, podczas gdy myślałeś jakim barwom się poświęcić, między Sanremo i spotami reklamowymi, Lazio wygrało mistrzostwo, Puchar Zdobywców Pucharów, Superpuchar Europy, cztery Puchary Włoch (na jednym byłeś też obecny. W najpiękniejszym dniu dla laziali) i trzy Superpuchary Włoch.
Nikt nigdy się nie dowie ile mógłby wygrać Real Madryt z tobą na boisku. Jesteś jedynym mistrzem, którego nie udało im się pozyskać.
Bez ciebie musieli się zadowolić dwoma Pucharami Interkotynentalnymi, dwoma klubowymi mistrzostwami świata, pięcioma Pucharami Mistrzów, trzema Superpucharami Europy, siedmioma mistrzostwami, trzema krajowymi pucharami i sześcioma Superpucharami Hiszpanii. To mało dla gracza o twoim talencie.
W każdym razie i szczególnie w tym czasie, osiągnąłeś cel, który zasługuje na szacunek. Szacunek, którego nie otrzymałeś ani od swoich kibiców, ani od klubu i z tego powodu, mówimy ci szczerze, jest nam przykro.
My nigdy byśmy nie pozwolili, żeby gracz taki jak ty był w ten sposób traktowany. Nigdy byśmy nie obserwowali w ciszy tego co ci zrobili i ci robią. Dziś nikt ciebie nie broni i my, rzecz jasna, nie możemy tego zrobić.
Nikt nie czuje urazy do zagrań i żartów, które nam dedykowałeś. Może tak być i nawet musi być. Jesteśmy w Rzymie i tak to funkcjonuje.
Kto wie jakie zakończenie będzie mieć ta historia... Czy będzie jakaś niespodzianka i niektórzy nie będą już wiedzieli komu kibicować. W każdym razie ściskają dłoń, jak przystało na przeciwnika, który, po tak wielu latach, opuszcza boisko, twoi najlepsi "wrogowie".
Niezniszczalni Lazio".
Komentarze (18)
Tak czy inaczej klub nie najlepiej się z nim żegna. Myślałem, że jakoś w połowie sezonu, najpóźniej w marcu, wszystko będzie obgadane i zakomunikowane, że z Genoą będzie ostatnie mecz, wielka feta, itd...a tu mamy poniedziałek i w sumie jedne zdanie z soboty Baldissoniego plus cała masa domysłów jak to będzie wyglądać.
Mogli przecież zgarnąć furę kasy na gadżetach, itp... no ale, jak się nie umie znaleźć sponsora, to czego tu się spodziewać\?
No to chyba nie jest ten słynny amerykański marketing.
Wszystko powinno być zorganizowane tak, że przy każdym momencie z Romą w tym sezonie powinienem czuć to wydarzenie. Zasranym obowiązkiem zarządu było podporządkowanie tego sezonu tej tematyce. Tymczasem wszystko powolutku, po cichutku, nikt nic nie wie, o wszystkim oficjalnie mówi gościu który w klubie jest kilka dni. Podejście godnie odejścia jednego z setki najemników przewijających się przez klub w ciągu całej kariery Fra. Przeklęty sezon w którym tak traktuje się największą legendę.
Ale że was tak cieszy jakiś tam tekst posrańców, to tego nie rozumiem. Napisali nam że oni są lepszymi kibicami, że to oni bardziej niż my cenią Tottiego a Wy się cieszycie. Fajnie.
P.S.
A co niby ma robić klub? Kiedy Totti ogłosił oficjalnie że to jego ostatni mecz? Zastanówcie się.
Swoją drogą mam do końca cichą nadzieję, że to nie będzie mecz pożegnalny, a wielka feta na koniec sezonu podczas której ogłoszą, że Totti podpisał kontrakt na jeszcze jeden OSTATNI już sezon. Niestety tak mówi tylko moje serce..
Prztyczki w stronę Romy są oczywiste, ale i zrozumiałe, zresztą oni przecież też rozumieją prztyczki ze strony Fra, więc czemu my mielibyśmy się oburzać?
Należy im się szacunek za takie pożegnanie - te oświadczenie, jak i transparenty na niedzielnym meczu. A co do tego, że do kibiców nie można mieć pretensji... Można, jak najbardziej. Ba, powiedziałbym nawet, że trzeba. Właściwie na każdym stadionie, na który przyjeżdża Totti, oddawany mu był szacunek, nie tylko przez kibiców, ale i przez piłkarzy, a jak sprawy mają się u nas?
Na Spala to już nawet nie chce mi się strzępić ryja, straciłem do niego resztki szacunku, i dla mnie lepiej byłoby jakby już nigdy nie miał nic wspólnego z Romą. Z zarządem jest podobnie, wyjątkiem być może jest Monchi, bo on jest w tej sytuacji nowy, ale cała reszta jest po prostu ścierwem.
A kibice? Ci z Rzymu nie prowadzili dopingu podczas ostatnich derbów, bo to przecież tylko i wyłącznie ostatnie z 4-ech derbów w tym sezonie. Kibice internetowi? Wielu z nich wstawia się za Spalem, no bo co mógłby nam dać 40-letni dziadek. Podobnych argumentów używano rok temu...
Tak jak piszę, Totti jest kimś szczególnym, a nie został mu oddany wystarczający hołd. Roma to nie United, Real, czy Barca. To nie jest taka sytuacja jak w United, gdy Ferguson pozbywał się piłkarzy, którzy zaczęli zbytnio wyrastać ponad klub.
Totti to Bóg, a Roma to religia. Ten sezon będzie po prostu kolejnym straconym sezonem w historii klubu, a jedyne co się zmieni w przypadku awansu do CL to to, że być może sprzedamy o jednego kluczowego gracza mniej.
Totti zasługuje na takie pożegnanie jakie tylko sobie wymarzy, ba, na takie, o którym nie śmiałby marzyć. Nie zasługuje na takie traktowanie jak obecnie... nie i ****.
Doskonale wiem co oni na codzień mówią o Tottim, jak go niby "szanują". Nasłuchałem się więc mi jakimś gestem oczu nie zamydlą.