Aktualnie na stronie przebywa 33 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Jeśli od czasu do czasu słychać o Ricku Karsdorpu, to nie jest to związane z jego dobrą grą, a z wydarzeniami pozaboiskowymi. Gracz, który przeniósł się latem na wypożyczenie do Feyenoordu, a więc wciąż jest własnością Romy, znalazł się w centrum polemiki, która pojawiła się po filmie umieszczonym w mediach społecznościowych w dniu Świętego Szczepana.
Na wideo Karsorp siedzi na tylnym siedzeniu taksówki wspólnie ze swoim kolegą i nie jest trzeźwy, przez co kibice oskarżyli go o nadużywanie alkoholu, a także narkotyków. Polemikę ucina Raymond Salomon, odpowiedzialny w Feyenoordzie za kontakty z mediami: "Zdaję sobie sprawę, ze Świętego Szczepana, zwłaszcza na boisku sportowym, jest jednym z tych dni, gdzie jest w roku mniej newsów, ale na wideo, które trwa 11 sekund widzimy Ricka w taksówce, który nie mówi niczego złego, ale w rzeczywistości wygląda, że się upił. W tym przypadku wydaje się, że sportowcy czasami są też ludźmi. W każdym razie prawdopodobnie wybrał świadomie właściwy moment, gdyż drużyna znajduje się na wakacjach i gracze muszą pojawić się na treningach dopiero 5 stycznia".
Sam Karsdorp odpowiedział na Instagramie: "W ostatnich dniach otrzymałem zarówno negatywnej jak i pozytywne wiadomości i doświadczyłem jak szybko ludzie oceniają coś, czego nie są świadomi. Na początku nie chciałem zgłębiać kwestii, ale chcę skorygować jedną rzecz. Tak, czasami coś wypiję i tak, jestem też człowiekiem, ale nigdy nie będę używał żadnych narkotyków. Mam przed sobą pozytywne perspektywy na 2020 rok i koncentruję się na drugiej połowu sezonu w Feyenoordzie".
Komentarze (5)
Ja na studiach miałem kumpla, który sporo popijał na imprezach. Grał za to świetnie amatorsko w piłkę i w wieku dopiero 21 lat trafił do 4-ligowego polskiego zespołu piłkarskiego. Od tej pory pijał co najwyżej jedno piwo w tygodniu i to tylko przy okazji jakiejś imprezy, mimo że przecież w takim klubie gdzie był nie było jakichś wielkich wymogów. A jednak, sam tak zdecydował.
Karsdorp to niestety dobry łoś. Dwa lata był we Włoszech, w tym z rok to spędził na różnych leczeniach i nie musiał jeździć z drużyną na mecze wyjazdowe, miał w chu... czasu, a ani be ani me nie umie powiedzieć po włosku. Do tego jeszcze miał pretensje, że nie podobało mu się w szatni Romy. Dziwne....