Aktualnie na stronie przebywa 22 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - F.Biafora) Nieco ponad tydzień temu Juan zawiesił buty na kołku. Po tym jak rozegrał swój ostatni mecz we Flamengo, były już obrońca wrócił do Rzymu, gdzie zdobył dwa trofea przez pięć sezonów, zaliczając 149 występów z 11 golami. Brazylijczyk, spacerując po Trigorii, udzielił wywiadu dla Il Tempo.
Co czujesz po zakończeniu kariery?
- Nowe odczucia, inne od wszystkich, jednak byłem już przygotowany, dlatego czuję się dobrze. Miałem zakończyć karierę w zeszłym roku, ale czułem się z tego powodu źle. Zdecydowałem się wrócić i potem odejść, rozgrywając kilka ostatnich meczów.
Będziesz trenował?
- Nie, nie chcę. Mam już porozumienie z Flamengo, zostanę tam i będę pracował dla klubu.
Tymczasem wróciłeś do Trigorii...
- Nie byłem tu od sześciu lat. Pięknie było wrócić, jest wiele pasji. Byłem naprawdę szczęśliwy w Rzymi, tak na boisku jak i poza nim, to były niesamowite momenty. Sprawiły mi przyjemność wszystkie wiadomości kibiców Romy po moim odejściu. Curva Sud prowadziła wielki doping, bardzo lubiłem grać we Włoszech. Było wiele pięknych wieczorów.
Jak zmieniła się Trigoria?
- Zmieniła się bardzo, zmodernizowali ją. Ludzie, którzy tu pracują są mniej więcej ci sami, wewnątrz jest wielka pasja.
Podarowałeś koszulkę De Rossiemu.
- Jedną dałem Daniele, jedną Tottiemu i jedną Perrotcie, są moimi przyjaciółmi. Wysłali mi wiadomości po moim odejściu, chciałem im w ten sposób podziękować.
Jak widzisz Tottiego w roli dyrektorskiej?
- Francesco jest Romą, zawsze będzie najważniejszym graczem, na boisku i poza nim. Daniele wciąż czuje się dobrze, jest wielkim graczem, jest historią Romy, nie będzie więcej piłkarzy jak ta dwójka. Gdybym był w klubie zawsze chciałbym mieć graczy takich jak oni, o takim poziomie i takim wymiarze w szatni. Odnowiłbym umowę De Rossiego, wciąż może grać na wysokim poziomie i widać to na boisku, zespół cierpi gdy go brakuje.
Nadal śledzisz Romę?
- Tak, śledzę zawsze. Myślę, że po 4-5 sezonach z kolei, w którym grała dobrze i była między drugim i trzeci miejscem może być nieco słabszy sezon. W porównaniu do poprzedniego sezonu zespół bardzo się zmienił, odeszli ważni gracze i przyszli nowi i młodzi, trzeba mieć trochę cierpliwości.
Zatem tak duże zmiany były głównym problemem?
- Tak. Gdy przez długi czas grałeś w Lidze Mistrzów i grałeś dobrze może się zdarzyć sezon z większymi trudnościami.
Teraz na ławce jest Ranieri, starano się o Conte i pojawia się wiele nazwisk. Od kogo być wystartował ponownie?
- Trudno powiedzieć, należę do tych, którzy wypowiadają się zawsze w superlatywach o Ranierim, z uwagi na to jak mnie traktował i co zrobił dla Romy jako trener. To wybór, który należy do Romy.
Którzy gracze w zespole są najlepsi?
- Florenzi, którego poznałem przez krótki czas w trakcie zgrupowania z Zemanem jest jednym z nich. Są młodzi i świetni gracze jak Zaniolo, słyszę, że mówi się o nim bardzo dobrze. Dalej jest Dzeko, który jest mistrzem. Są mocni młodzi gracze. Jest zespół, który może wrócić szybko na wysoki poziom.
Twoim ostatnim meczem były derby z Lazio, w których zostałeś celem rasistowskich okrzyków. To wciąż nierozwiązany problem.
- Przykro mi bardzo, że wciąż słyszy się te okrzyki, nie spodziewałem się tego. W tamtym czasie działo się to często i walczyli z problemem.
Wcześniej była w Romie brazylijska kolonia, teraz pozostali tylko Juan Jesus i Fuzato.
- Fuzato jest młody. Juan ma duże doświadczenie we włoskiej piłce, jest mocnym graczem, od dawna gra na wysokim poziom, jest piłkarzem gotowym.
Który trener był dla siebie najlepszy? Brakuje ci kibiców Giallorossich?
- Spalletti był na pewno najlepszym pod względem taktycznym, choć być może u Ranieriego grałem więcej. Bardzo mi się podobały wiadomości kibiców Romy po moim odejściu. Curva Sud prowadziła imponujący doping, jednak również kibice Flamengo są bardzo gorący. Gra we Włoszech sprawiała mi wielką przyjemność.
Przykro ci z powodu tego jak się skończyło?
- Patrząc wstecz popełniłem być może błąd odchodząc latem po zaledwie dziesięciu dniach zgrupowania. Być może mogłem pozostać przynajmniej do końca grudnia, rozegrać kilka meczów i podziękować kibicom na boisku. Mogłem grać nadal, choć mówiąc prawdę byłem trochę zmęczony po dziesięciu latach w Europie, chciałem wrócić do Brazylii. Również metody pracy Zemana nie podobały mi się za bardzo [śmiech - dod.red.].
Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z Romy?
- Było wiele pięknych meczów, trudno powiedzieć. Pamiętam Roma-Real Madryt, wszystkie derby, w których grałem, potyczki z Interem. Ciężko podać jeden mecz, było wiele pięknych wieczorów. Okres w Romie był z pewnością piękny.
Co myślisz o dwóch półfinałach Ligi Mistrzów?
- Piłka bardzo się zmieniła. Drużyna, która ma dużą przewagę cały czas gra w przodzie, dając okazje na gole rywalom. Wcześniej nie zdarzało się to często, teraz tak.
Kto wygra Ligę Mistrzów?
- Życzę tego Liverpoolowi, gdyż jest tam mój przyjaciel, Alisson. Grałem z nim razem w Internacionalu i wiedziałem już, że jest fenomenem.
Byłeś na boisku z Brazylią przy okazji ostatniego wygranego Copa Emerica. Czego potrzeba reprezentacji, aby wróciła na ten poziom co kiedyś?
- Przede wszystkim trzeba powrotu do wygrywania, od razu. Copa America jest wielką szansą, gdyż wzmocniłoby to pewność siebie. W tej chwili wszyscy mają wątpliwości co do wartości Brazylii, piłkarzy, trenera. Trzeba wygrać, również dlatego, że gramy u siebie. Jeśli Brazylia nie wygra lub nie dojdzie co najmniej do finału, zrobi się mały kłopot. Nie taki jak po Mundialu granym u siebie, ale wzrosłaby negatywność wokół drużny narodowej.
Komentarze (1)