Aktualnie na stronie przebywa 39 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zaczął się nowy sezon. Jedni są pełni entuzjazmu, drudzy sceptyczni. Wszystkich łączy wspólna pasja. Jeśli zapytać kibiców, dlaczego kochają Romę, każdy udzieli innej odpowiedzi. Ja chciałam wam przytoczyć jedną z nich, wygrzebaną gdzieś w otchłaniach włoskiego facebooka. A wy dlaczego jesteście właśnie z Romą?
Nasze szaleństwo jest szaleństwem zdrowym. Jest znakiem przynależności. To nasza świadomość i upór w zrozumieniu znaczenia każdej chwili, w spostrzeżeniu, że wszystko jest ciągle w grze i w uświadomieniu sobie, jakie są rzeczywiste interesy tych, którzy chcą upadku Romy. Ale dla nas to wszystko nie jest tak naprawdę ważne. Czy lepiej: mogłoby nas interesować, ale nie chcemy stawać u boku wielbicieli polemiki za każdą cenę, nie chcemy zagłębiać się w dysputy bez argumentów, upodabniać się do krytyków, którzy chęć konfliktu maskują rzekomym poszukiwaniem prawdy. Jakiej prawdy? – mógłby słusznie zapytać niezbyt uważny słuchacz. Konieczne jest więc wyjaśnienie z naszej strony. Prawdy tych, którzy mówią za dużo, a tak naprawdę cieszą się przykrymi momentami. Prawdy tych, którzy wczoraj masakrowali zarząd, a dziś machają ogonkiem, przynosząc mu gazetę i kapcie. Prawdy tych, którzy dalej zastanawiają się nad tym, skąd biorą się pewne plotki transferowe serwowane kibicom, zawsze takie same, zawsze dementowane i nigdy nawet nie zbliżone do prawdy.
Trzeba czegoś innego, żeby stłumić nasze pragnienie uczucia, pozytywną nostalgię i dumę. Więc wszystkim hipokrytom przeciwstawiamy się z naszym wrodzonym optymizmem, wołamy nasze „Forza Roma” w twarz tym, którzy wypowiadają je tylko po cichu, albo gorzej – tym, którzy nie krzyczą wcale. Ponieważ chwałę klubu tworzą kibice i wyjątkowe momenty. One są ważniejsze od wszystkich tytułów.
Jestem Romanistą, ponieważ Roma to drużyna mojego miasta. Jestem Romanistą, ponieważ te barwy stapiają się moją duszą i nic nie jest dla mnie piękniejsze. Ponieważ moi kapitanowie zawsze mieli styl i godność. Od Losiego do Gianniniego, od Tre Re do Tottiego, od Brunelli do Di Bartolomei. Ponieważ dalej wierzę w bajki, a najpiękniejsze z nich przeżyłem, pędząc za piłką. Ponieważ kiedy De Rossi nie wykorzystuje karnego w Mediolanie, chciałbym udusić go gołymi rękami, ale potem myślę o tym, co znaczy dla Romy, i błogosławię nawet tę przeklętą piłkę odbitą od poprzeczki. Ponieważ w czasie mecz Roma-Kolonia widziałem gwiazdy po golu Falcao. I te gwiazdy nawet dziś, 25 lat później, dalej oświetlają moje dziecięce wspomnienia. Ponieważ kilka razy nazwałem Dino Violę „Tatusiem” i jestem pewien, że i mój tatuś tak robił. Ponieważ kiedy wszyscy byli Paolo Rossim, jak byłem Bomberem Pruzzo. Kiedy wszyscy wybierali Causio, jak byłem Bruno Contim. To było piękne. Ponieważ tylko jedni kibice napisali „Kocham Cię”... Przed nami nikt... Po nas pustka... Ponieważ kiedy ktoś śpiewa „Non mollare mai” (Nigdy się nie poddawaj!), ja przypominam sobie mecz Roma Pisa 1-0, gdzie Curva Sud wywiesiła może jeden z najpiękniejszych napisów „Nigdy się nie poddamy!”. Ponieważ nawet jeśli niektórzy ironicznie prześmiewali się z koszulki Pouchen, dla mnie to była koszulka Romy. Ponieważ kiedy strzela Il Capitano, moje spojrzenie staje się zamglone, a uściski przyjaciół miażdżą mi klatkę piersiową.
Jeśli dobrze się nad tym zastanowić, przy każdym golu każdy z nas traci kilka chwil swojego życia. Ale to dobrze spędzone chwile. Ponieważ możemy pomścić zbiórkę w teatrze Sistina, porażkę z Liverpoolem i 2-3 z Lecce. Ponieważ cierpienie hartuje i pomaga wzrastać. Ponieważ jeśli uczysz się szacunku dla trudności, to zwycięstwo ma potem zupełnie inny smak. Ponieważ przy via Uffici del Vicario 35 narodziło się coś nieśmiertelnego. I pozostajemy temu wierni. Ponieważ kiedy w niebo unosi się hymn, całe niebo drży... Dla Agostino i Pedro Manfrediniego, dla Penzo i Alcide Chigli, dla Pluto Aldaira i Fausto Salsano. Dla Francisco Ramona Lojacono i Arcadio Venturiego, dla Toninho i dla Daniele. Dla Francesco i Ugolottiego, ponieważ bramkę dającą nam prowadzenie w tamtym ulewnym deszczy strzelił Pierino i to jego uderzenie pod Curva Sud moim zdaniem warte było tyle, co gol w finale Pucharu Mistrzów wygranym właśnie przez Pratiego wiele lat wcześniej z Milanem. Ponieważ widziałem Romę przegrywającą Puchar Uefa na Olimpico, a dzień później 80 tysięcy ludzi wypełniło stadion, żeby pozdrowić naszego Brunetto. Ponieważ nawet tysiąc trofeów nie dałoby mi takich emocji.
Ponieważ Totti założył tylko jedną koszulkę w całej karierze. Ponieważ przeklinałem Tancrediego, a wcześniej kochałem go jak żadnego innego bramkarza w historii Romy. Ponieważ pocieszałem Ancelottiego po samobóju we Florencji w roku scudetto. Ponieważ nigdy nie gwizdałem na żadnego piłkarza, który założył tę koszulkę. Nawet na tych najsłabszych. Tak właśnie traktuję koszulkę. Jest dla mnie świętością. Ponieważ prawdą jest, że własnej koszulki nie można wygwizdywać. Ale też nie wkłada się jej na ramiona niegodnego gracza. Ponieważ jeśli przechodzę via dei Gladiatori, idąc na koncert, nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Ale jeśli tą drogą idę na mecz Romy, czuję się jak w raju,
Ponieważ pamiętam, że jako chłopiec wyobrażałem sobie, że jestem Agostino i mogę skopać każdy lęk. Ponieważ kiedyś, jeśli wygrywaliśmy w Terni, świętowaliśmy 3 dni, a dziś, jeśli wygrywamy w Mediolanie dwa lata pod rząd, to niektórzy twierdzą, że to już norma... Ponieważ kiedyś nie było dziennika, który mówiłby tylko o Romie, a jednak przeżyliśmy bez litanii Lo Monaco, nowel Stinchellego, rewizjonizmu Izziego, kłamstw Fucillo. Ponieważ nazwiska, kolory, herb, kultura, historia, tradycja... Ponieważ Roma jest żółto-czerwona. Ponieważ Roma-Real Madyt to przeszkoda nie do przebycia... dla nich. Ponieważ w Manchesterze nie zabiło nas nawet siedem goli. Ponieważ na mecz z Szachtarem pójdę niezależnie od tych, którzy nie rozumieją, że potrzebny jest stadion pełny wojowników, a nie wygodnych poszukiwaczy przygód...
Miłego dnia. I Forza Roma!
Komentarze (47)
Jestem Romanistą, bo Roma to tlen i kokaina w jednym :)
O jezu, ale się zrobiło podniośle. Trochę chyba poleciałem po bandzie. Świetny tekst, łapie za serducho. Więcej takich!
i nie przeliczaj kibicu innej drużyny, Romy na trofea, bo właśnie to wyróznia ten klub na tle wszystkich. czeka sie latami, a gdy już nadejdzie ten jeden moment, wszystko inne trafia w niepamięć i można sie oddać błogim chwilom;)
Grazie a Dio non sono laziale.
A tak na serio, jestem Romanistą bo kiedyś kupiłem sobie koszulke Tottiego ( jeszcze ta z LM w której grali np w meczu Roma-Barcelona). No ale meczów nie miałem jak oglądać ( nie miałem komputera a co za tym idzie też neta), i musiałem kupować co tydzien przegląd sportowy ( wtedy nie miałem pojęcia, że czasami też w środku tygodnia są rozgrywane mecze). Ale czasy sie zmieniły, byłem z Romą gdy ta była mocna, i każdy wypowiadał sie o nas z szacunkiem, i byłem tez z nią w trudnych chwilach. I dalej z nią będę nie ważne co przyniesie przyszłość. Niech żyje WIELKA ROMA.
FORZA ROMA
Podobny motyw z koszulka Tottiego jak u mnie :)
Mi kupil brat (kibic Juve-Matko Boska i Wszyscy Swieci!)
Koszulki praktycznie nie zdejmowalem i tez juz zaczeto mowic do mnie per "Totti";)
Sama przygoda z kibicowaniem Romie zaczela sie od Batigola. Gdby nie przeniosl sie do Rzymu teraz pewnie kibicowalbym Fioletowym, bo zachwycalem sie jego gra przeciwko ManU w LM na przyklad ;)
wczoraj pisałem o możliwościach zakupów w oficjalnym sklepie Romy.
Pierwszą przesyłkę odebrałem przed kilkoma minutami!!! całośc operacji od momentu wyboru produktów i przelewu do momentu otrzymania ich kurierem wyniosła:
zapłaciłem we wtorek ok godz 15.00, wczoraj dostałem info że kurier odebrał przesyłkę a dziś ok 12.30 przesyłka jest już u mnie!!!
Mam wiec piękną, bordową bluzę, trykocik i kilka gadżetów które nie dawno oglądałem na stronach sklepu :)
Nie wiem czy to sprawka amerykańców i ich podejścia ale podoba misie szybkość działania :)
u mnie ten sam motyw z Fiorą.
Moja przygoda się zaczęła w 99' jak ganiałem za piłką jak chyba każdy w dzieciństwie nosząc naprzemiennie koszulki: argentyńska Batigola i Tottiego żółto-bordową. Wtedy jako jedyny na podwórku może nie zaciekle i z taką uwagą jak teraz spoglądałem na poczynania Romy, bo nie było takich możliwości. Kibicowałem Romie jak i Fiorentinie, każdy się śmiał ze mnie czemu tak i w ogóle, przecież są słabi itp., ale sam nie potrafiłem nawet tego wyjaśnić, a gdy Batigol przyszedł do Romy, Fiora odeszła w niepamięć i została tylko ROMA, aż do teraz z czego jestem niesamowicie dumny. Wyszło już razem 13 lat :). FORZA ROMA !!!
jestem Romanistą bo jestem autentyczny, bo jestem inny niż większość, bo nie kocham przelotnie, bo nie jestem "sezonowcem", bo jestem futbolowym outsiderem, jestem nim, bo trofea to nie wszystko, a piłka to nie tylko wygrane... myślę, że moje słowa pasują też do większości z Was
a zaczęło się od fascynacji włoską piłką w połowie lat 90, ulubiony piłkarz Roberto Baggio, potem doszedł Batistuta i Totti, a potem Batigol i Franek grali już razem, a ja miałem szczęście pojechać do Rzymu (tata był kierowcą autokarów i załatwił mi za pół ceny wyjazd z grupą jakichś dzieciaków z Krakowa) i miłość rozkwitła... :)
FORZA ROMA !
No i te mistrzostwo za dzieciaka. A i w Pesie3 jedną z nielicznych licencjowanych drużyn była Roma, wybór był prosty.
Trzeba więc zebrać kilka osób i kupić wspólnie.
Replika kosztuje 59 euro, oryginał meczowy 90.
3 osoby, 3 koszulki i przesyłka za darmo do Polski. Potem zostaje jeszcze wysyłka w Polsce ale to już pocztą można łatwo i tanio ogarnąć.
Bo gdy każdy mówi, że futbolem rządzą pieniądze - ja mówię patrzcie na Totti'ego.
Bo kiedy każdy chce strzelać bramki, ja zachwycam się odbiorami i dograniami De Rossiego.
Bo gdy mówią, że piłka jest romantyczna, ja mówię - nie ma nic bardziej romantycznego od miłości Di Ba do Romy i tragicznego końca.
Bo gdy każdy chce sukcesów - ja uwielbiam walkę i zaangażowanie.
Bo Giallorossi to barwy które przybrałem dawno, bez względu na wyniki, porażki, sukcesy, zmiany...
Kibicuje Romie, bo jestem masochistą :D
W 2002 był mundial w Korei i Japonii i wtedy każdy dzieciak miał koszulkę jakiegoś piłkarza. Wtedy słyszałem tylko o Beckhamie, Rivaldo i Veronie :), a tu dostaję od rodziców koszulkę Italii , na której napisane jest jakieś " Totti" - jeszcze miał nr 20. Myślałem że to jakaś pomyłka do czasu gdy obejrzałem mecze grupowe Włoch. Jak Totti wtedy grał... i ta czerwona kartka, ehh. Jeszcze w tv leicała reklama Fra jak jeździ Fiatem Stilo :D
Jakoś po mundialu mając jeszcze 10 lat zapomniałem o tym wielkim piłkarzu, aż do czasu gdy w 2004 w tv leciał mecz Real - Roma. Znowu zobaczyłem mistrza w akcji. Zakończyło sie wynikiem 4:2. Do dziś nie rozumiem jak Carlos z Zidanem rzucili ten aut nieszczęsny :)...
Potem to zostało mi jedynnie śledzenie poczynań Romy w telegazecie. Jeszcze w szkole udało się na neta wejść na 5-10 minut i odwiedzic asroma.pl :)
Roma to coś niesamowitego, to więcej niż klub i ciesze się że nie jest taką marką jak Real, Barca czy ManU. Tu są prawdziwi fani, tu jest przywiązanie ! To co, że ludzie wytykają nam 7 goli wpuszczone na Old Trafford czy porażki typu z Cluj u siebie 1:2, ja zawsze jestem dumny z tych barw, z otoczki wokół klubu, z ludzi jak Franco Sensi, z każdej bramki , z niesamowitych graczy, którzy mieli, mają i będą mieć okazję nakładać tę koszulkę...
Roma per sempre !
Pierwszy, w końcówce lat 90 kibicowałem Fiorentinie, w której grał Batistuta, napastnik kompletny. Po przejściu Batistuty i ja przeniosłem się z moim "kibicowaniem" na Rzym.
Drugi, zawsze interesowałem się historią, a jedną z moich ulubionych działek była właśnie starożytność, ze szczególnym uwzględnieniem starożytnego Rzymu.
Trzeci, bo rozpiera mnie duma myśląc o Romie. To klub z bogatą tradycją i myślę, że sukcesy jeszcze przyjdą!
FORZA ROMA !
Myślałem, że będę jedyny, którego dla Romy "uwiódł" Batigol. 12 lat temu akurat miałem okazję być w Rzymie. Wtedy do Romy przechodził właśnie Batistuta. Właśnie dlatego, że miałem przyjemność być w odobiście w Rzymie sprawiła, że największą sympatią darzę Romę. W miniony weekend własnie wróciłem z Włoch i ze sobą cenne "relikwie". Z tego miejsca chciałbym podziękować koledze o nicku Howlin' Wolf . Dzieki niemu i mojemu bratu trafilem do 2 sklepów z listy na stronie http://www.asromastore.it/locations Dla kogoś, kto kiedyś wybierze się na wycieczkę bądź pielgrzymkę do Rzymu zdradzę 2 sklepy w których najdogodniej zrobic zakupy (Po prostu znajdują się one na trasach turystycznych, gdzie prawie na pewno będziecie przechodzić obok kilku z nich). Pierwszy sklep na Piazza Colonna znajduje się w pobliżu Panteonu na trasie Panteon - Fontanna di Trevi. Znajdziecie tu wszystko począwszy od rzeczy dla niemowlaków po dorosłych, prócz koszulki meczowej z numerem na plecach. Tą koszulkę zdobyłem w sklepie na Via Merulana, 10 Ta ulica łączy 2 bazyliki św Jana na Lateranie ze wspomnianą S. Maria Maggiore. Musicie tamtędy iść. Tam znajdziecie koszulki innych drużyn oprócz tej zza miedzy. Ten sklep znajduje się ok 100 m od głównego wejścia do Bazyliki Santa Maria Maggiore Wystarczy stanąć przed głównym wejściem i obrócić sie plecami do wejścia do bazyliki Powiewają tam flagi Romy Napis na koszulce (numer nazwisko) zrobią wam w ok 10 min. Przy tej bazylice jest też trzeci punkt Romy, ale do niego już nie wchodziłęm bo miałem już skarb (koszulkę Tottiego na sezon 2012/13). Niestety ceny podawane tu przez kolegę romanistę są prawdziwe. Mam jednak radę będąc na wycioczce nie przeliczajcie niczego na złotówki bo zwariujecie i nic sobie nie kupicie będziecie żałować, a w najgorszym przypadku skradna wam portfel trzeba uważać szczególnie pod di Trevi Bazylice św Piotra! i komunikacji miejskiej. W mojej grupie znajomy pozbył się tak portfela niestety). W sklepach można się łatwo dogadać po angielsku (to nie p.. Francuzi) a wrazie co od czego ma się ręce ;-) Porócz koszulki meczowej kupiłęm Polo taką jak ma sztab trenerski i parę gadżetów dla bliskich i dzieci. Można się wypróć z kasy nieżle. Teraz planuję kiedyś pojechać na mecz ceny ok 50 euro za wstęp Może się zapiszę na jakiś wyjazd organizowany przez fan klub na tej strnie albo przez jakieś biuro podróży. Sprawdzałem jedną ofertę 2 dni 225 euro już z biletem tylko dojazd we własnym zakresie. Na koniec ciekawostka. W sklepie na Piazza Colonna na ścianie wiszą koszulki z autografami zawodników z ostatniej mistrzowskiej drużyny. Mam fotkę. Pozdrawiam. Forza Roma!
Ta niesamowita atmosfera na Stadio Olimpico, fanatyczni tifosi sprawiły że jestem z drużyna do dnia dzisiejszego:)
Nie pamiętam żebym zachwycił się jakimś zawodnikiem, jak wielu tutaj Batim, żebym zobaczył jakiś genialny mecz w wykonaniu Romy i to mnie wciągnęło w kibicowanie temu klubowi. Nie byłem w Rzymie, nie znam nikogo kto by Romie kibicował i mnie zaraził miłością do niej...
Po prostu chyba wstałem któregoś dnia i byłem Romanistą.:)