Aktualnie na stronie przebywa 35 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - A.Austini) Od niezbywalnego do koniecznej ofiary jest mały krok. Roma z czerwonym stanem konta - i w tym momencie "porzucona" przez Friedkina - nie może sobie pozwolić na zdjęcie z mercato Nicolo Zaniolo. Ani jego, ani Lorenzo Pellegriniego. Czarny scenariusz musi zostać przynajmniej wzięty pod uwagę przez dyrektorów: pojawiły się już pierwsze sygnały i zbliżenia do agentów, aby zaczęli sprawdzać możliwe oferty.
Na dziś Zaniolo interesuje się na pewno Juventus, który ma jednak zamiar zaproponować wymianę, włączając graczy (dla przykładu Bernardeschiego), aby również do swojego bilansu dołożyć zysk kapitałowy, z kolei w Anglii, przed zatrzymaniem ligi, pewne kroki czynił Liverpool: Zaniolo nie jest priorytetem dla Kloppa, ale znajduje się na liście celów. Czy to ponownie "znienawidzeni" The Reds, których właściciele mają powiązania z Pallottą, rozwiążą problemy Romy, wkurzając w tym samym momencie kibiców Giallorossich jak było w przypadku Salaha i Alissona? Cena Zaniolo przed koronawirusem wynosiła co najmniej 80 mln euro, to kwota, na którą mogło sobie pozwolić niewiele klubów. Wielkie Premier League i Barca oraz Real w Hiszpanii: do tej pory nie zarejestrowano ich zainteresowania.
Inaczej wygląda sytuacja Lorenzo Pellegriniego, który ma klauzulę sprzedaży na około 30 mln euro. Celem Petrachiego i spółki jest ocalenie przynajmniej jednego z dwójki klejnotów, ale to rynek podyktuje zasady. I nowe ceny po koronawirusie są w całości do odkrycia. Z drugiej strony Zaniolo i Pellegrini są tymi, którzy pozwoliliby Romie zrealizować łatwo duży zysk kapitałowy do bilansu, który w połowie sezonu zaliczył stratę na poziomie 87 mln euro. Wartość bilansowa Zaniolo na 30 czerwca wyniesie 4,2 mln euro, ale w przypadku sprzedaży 15% kwoty sprzedaży należeć będzie do Interu: chłopak powinien być w lipcu gotowy do gry po urazie więzadła, czeka na rozstrzygnięcia ligowe i od kilku dni regularnie wstawia na Instagramie wydarzenia na żywo z przyjaciółmi. Były szczęśliwy z pozostania, tym bardziej po odnowieniu kontraktu, ale wie, że to nie zależy wyłącznie od niego.
Jeszcze bardziej niechętny odejściu jest Pellegrini, którego wartość po amortyzacji w bilansie wyniesie 5,2 mln euro: podoba się PSG. Na liście na wylocie są też Florenzi, Under i młody Riccardi, dalej trzeba gdzieś umieścić wszystkich graczy, którzy ryzykują powrotem z wypożyczeń (Nzonzi, Schick, Karsdorp, Olsen, Coric) czy nie znajdują się w planach klubu (Pastore, Perotti, Fazio i Juan Jesus). Niemożliwym będzie zrobić wszystko, ale Roma musi znaleźć drogę by ograniczyć straty i koszty, w oczekiwaniu na powrót do stołu negocjacyjnego Friedkina czy też wyjście z ukrycia innego nabywcy: Goldman Sachs (i nie tylko) szuka go od tygodni, Pallotta nie jest dziś skłonny do "zniżek" w porównaniu do ceny ponad 700 mln euro, ustalonej z Friedkinem.
W tle pozostaje dokumentacja stadionu, a Raggi nadal hamuje: "Chciałabym przypomnieć, że w sprawie Tor di Valle interweniowała prokuratura. Wkrótce rozwiążemy wątpliwości", powiedziała burmistrz dla La Repubblica. Na koniec stanie na temat Trigorii: wykluczono uraz u Perottiego, Fuzato czuje się dobrze, od jutra powinny być kontynuowane indywidualne treningi, bez zamkniętego zgrupowania, w oczekiwaniu na wyjaśnienia protokołów.
Komentarze (8)
Klub wydmuszka.
W tym sezonie nie ma Ligi Mistrzów, a na półroczu strata jest jeszcze większa niż wtedy. Sprzedać będzie kogoś trzeba by wygenerować te pieprzone zyski kapitałowe, a takie można w tej chwili uzyskać tylko na takich nazwiskach jak Kluivert, Under, Pellegrini, Zaniolo, Florenzi (jako wychowanek i odkupiony za 1,2 mln ma wartość w bilansie kilkaset tysięcy euro). Z pozostałych piłkarzy albo nie da się nic wygenerować, bo ich cena w bilansie to wciąż 15-20 mln euro (Schick, Pastore, Nzonzi), albo nie da się nic wygenerować, bo sukcesem będzie oddanie ich za 5 mln (Perotti, Fazio, Jesus, Peres, Santon i tym podobni), albo też wartość danych graczy stoi w miejscu, bo czterech liter nie urywają (Mancini, Lopez, Cristante). Niestety, ale będzie trzeba kogoś poświęcić, no chyba, że UEFA w tym sezonie przymknie oko w związku z koronawirusem, choć żadne to rozwiązanie dla firmy takiej jak Roma, która zjada rocznie za 250 mln euro, a na jedzenie ma 170 mln... i za rok może być jeszcze gorzej przy zsumowaniu strat z dwóch lat.
Po Sensi się jechało, że długi ale hamerykańce to jak widać wybitne byznesmeny do sokeru