Aktualnie na stronie przebywa 19 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - E.Menghi) Był lazialem zdrajcą, biorąc pod uwagę, będąc niezbyt mile widzianym przy swoim przybyciu, stał się szybko idolem w mieście, które zakochuje się w twardych facetach, szczególnie jeśli zdobywają ważne bramki, przeobraził się w "Chorwata", z którego szydzi się na murach Rzymu, zbyt często zamazywanych przez kibiców Romy, aby wysyłać ich obraźliwe wiadomości do Trigorii czy bezpośrednio Bostonu.
Kolarov jest bohaterem tej szalonej paraboli, najpierw rosnącej, potem opadającej, on, który cieszył się z gola we wrześniowych derbach, w twarz swojej przeszłości w barwach Biancocelestich, podbijając wszystkich tych Romanistów, którzy teraz polecają mu by "nabrał pokory", jak recytuje jeden z napisów, który pojawił się w piątek w nocy w dzielnicy Torrino, gdzie mieszka serbski piłkarz. "Zasrany Chorwat", przyklejają mu etykietę kibice, którzy są świadomi konfliktu, który istnieje między dwoma sąsiednimi krajami.
Związek między Serbem i ultrasami załamało zdanie wypowiedziane przez samego gracza: "Kibic - mówił na koniec listopada, odpowiadając na otrzymaną krytykę - może być wkurzony i może wyrażać swoje opinie na stadionie, ale musi być też świadomy, że z piłki nożnej rozumie niewiele". W mediach społecznościowych rozpętała się burza i powstał precedens, do którego przywarli kibice po porażce 7-1 w Coppa Italia: "To właśnie my nie rozumiemy piłki nożnej, prawda?". Kolejnym epizodem jest starcie, do którego doszło na stacji Termini podczas wyjazdu drużyny do Florencji, gdy jeden kibic krzyknął do niego "obudź się", a Kolarov odpowiedział prosto: "Obudzić możesz swoją matkę". Od "wroga" do idola i "Chorwata", to miasto, które potrafi dać się ponieść łatwo wydarzeniom i nigdy nie traci okazji do pokazania jak trudno jest utrzymać tu równowagę.
Komentarze (4)