Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - A.Austini) Rozdroże Florenziego jest bliżej niż mogłoby się wydawać. Takie same przyktórym, po pewnych pokusach, Totti i De Rossi wybierali zawsze Romę. Jedyną miłość poświęconą jednym barwom, perspektywę, która z pewnością podoba się skrzydłowemu z Vitinii, gotowemu odziedziczyć insygnia kapitańskie po środkowym pomocniku.
Jego historia jest jednak inna. W 2011 roku Roma oddała go na współwłasność do Crotone, ówczesny dyrektor sportowy Sabatini był zmuszony odkupić połowę karty sprzedaną przez samego siebie do klubu z Kalabrii, gdzie Florenzi zaczął stawać się naprawdę wielki. Opuszczenie domu było zatem właściwym wyborem. I nie można wykluczyć, że myśli o zrobieniu tego ponownie, choć dziś najbardziej prawdopodobnym zakończeniem sprawy pozostaje odnowienie umowy. Obecne porozumienie wygasa w czerwcu 2019, od teraz do lata Roma i Florenzi muszą podjąć na siłę wspólną decyzję, gdyż bez odnowienia umowy sprzedaż będzie konieczna. Mówimy tutaj o graczu tak związanym z miastem i klubem, że ciężko zakładać konflikt między stronami. Nie, Florenzi nie opuściłby Trigorii w polemice z kierownictwem. Jednak negocjacje przedłużenia jego umowy muszą nadal wejść w życie. Czy bardziej, nigdy się tak naprawdę nie zaczęły. Dlaczego? Monchi miał inne priorytety, od Manolasa do Nainggolana i zostawił ostatnie negocjacje z agentem Florenziego. Spotkanie zaplanowano na pierwsze dni stycznia, ale Roma pogrążyła się w niespodziewanym kryzysie i bez wiarygodnym wyjaśnień, przesuwając wszystko na drugi plan. W tym przyszłość Florenziego.
Monchi pozostaje ufny, ale wie, że żądania Alessandro będą poważne. Teraz zarabia około 2 mln euro netto wraz z bonusami i po tym jak przezwyciężył podwójny uraz więzadła, nie brakuje klubów gotowych podwyższyć jego zarobki i negocjować na obniżenie ceny karty. Florenzi, ze swojej strony, zdecydował się poczekać i ponownie się zastanowić: naciskanie teraz przyniosłoby przeciwny efekt i byłoby niepopularne. Jednak wcześniej czy później będzie musiał usiąść przy stole. I zdecydować. W wypowiedziach w ostatnich latach zawsze był ostrożny i nie wykluczać ewentualnego odejścia, ale opuściłby klub dla prestiżowego klubu za granicą. W Premier League podoba się wielu, ale na pierwszym miejscu jest Roma.
O nim będzie się też rozmawiać w trakcie dyrektorskiego spotkania w Londynie. Baldissoni i Fienga już wylecieli, jutro powinni pojawić się wszyscy, w tym Pallotta i Monchi. Udział weźmie też Baldini, nie wiadomo czy w pierwszej osobie czy też poprzez wideokonferencję z Południowej Afryki, tak jak zrobił po porażce z Juventusem. Pallotta spodziewany jest w roli prowadzącego meeting Leaders in Football, gdzie przedstawi projekt stadionu, wieczorem czeka go mecz NBA między jego Celtics i Philadelphią. Pośrodku będą spotkania ze sztabem Romy, gdzie będą się zajmować sponsorem, a także mercato. Wytyczne są znane: trzeba sprzedawać i dostosować bilans do 30 czerwca, potem pomyśli się o kupowaniu. Castan jest najbliższy odejścia, bardziej do Genoi niż Cagliari, potem powinna przyjść kolej Bruno Peresa, którego chce Benfica. Jednak na nich nie zaliczy się zysku i wówczas trzeba przyjrzeć się sytuacjom Emersona (Juve i Liverpool), Skorupskiego i nie tylko. Nikt nie jest niezbywalny, choć prawdziwa przebudowa będzie latem.
Komentarze (20)
niech zostanie i gra tu do końca, w końcu swój.
A tak przy okazji. Mochni nie podpisał umowy z Tottim, czy innymi słowy przekonał go że czas na zakończenie. I to akurat nie jest jakieś zdziwienie czy przestępstwo. Ale jak teraz nie podpisze umowy z Florenzim.... a może jeszcze odeśle za Ocean De Rossiego.... to Monchi faktycznie pogrzebie z Pallottą starą Romę.
"Jak czytam naglowek na vocegiallorossa. Florenzi na rozdrozu. Odnowic lub pozegnac. To noz mi sie w kieszeni otwiera. Ja już Nie wiem czy oni tak na serio w tym śmiesznym klubie tak myślałem czy robia sobie z nas jaja? Może jim beam kazal hiszpanskiej malpce coś zadzialac. Ogólnie chodzi mi oto, że takie newsy nie powinny nawet isniec."
Co Was wbija w fotel? Może w ziemie? Klub jest zarzadzany przez debili z USA dla których Roma to tylko interes i jedna z wielu rzeczy na której można zarobic pieniadze. Zrobmy telekonferencje jak zawsze, po co tam jechac?
Można było inaczej też zarzadzac kariera Cerci czy Verde. To tylko ochy i achy, rownie dobrze by nic nie ogarneli w Romie
Nie mówiąc już o De Rossim, na którego sprzedaż Sabat zgodził się po raz pierwszy gdy tylko przyszedł, a potem latem 2013 roku do MU, gdy DDR-a zatrzymał tylko Garcia plus sam Daniele.
Poza tym kogo oni kupują, za te pieniądze..Sprzedano Salaha+Rudigera i wje****o prawie wszystko w Schicka i Defrela....Z kolei, aby m.in. tych dwóch ostatnich utrzymać w lecie trzeba będzie biegiem sprzedawać Manolasa i Strootmana/ Nainggolana. A jak już ich opchną, to obowiązkowo rzucą się na jakąś kontuzjowaną gwiazdkę z pół sezonem dobrej gry.
Ja rozumiem, że nie jesteśmy klubem, który jest w stanie zatrzymać wszystkie swoje gwiazdy. Ale chciałbym, żeby nie odbywało się to wszystko na wariackich papierach.
Co do Florka: mam wrażenie że cały ten artykuł i zawarte w nim śmieszne domysły opieraja sie na tym że nie ma plotek o przedłuzeniu umowy Alessandro. Straszne kocopały. Tak jak ostatnio Wuju zauważył, jeden z poprzednich tekstów obwiniał Perottiego za niemoc w ataku. Jedynego gościa który przez jakiś czas ciągnał ten atak i jako jedyny próbował. Odechciewa sie tego czytać.
Sam Florenzi to zawodnik-skarb dla trenera z racji jego wszechstronności. Najlepiej by sie chyba jednak spisał jako prawy napastnik z funkcjami defensywnymi (ważne przy grze takiego dzbana jak Peres). Może nie zachwyca jak Totti czy DDR kiedyś, ale jest solidny i dość niekowencjonalny. Zostanie, myśle że też bedzie chciał zostać.
W nawiązaniu do tego, co już wcześniej tu padło. To jak pisałem latem: sprzedali Paredesa, Salaha, Ruedigera. Kupili Karsdorpa i Moreno jeszcze też wtedy, w czerwcu. I trzeba było na tym zakończyć. Dodać tego Kolarova, jeszcze może jakąś tanią opcję na prawy atak: Politano, Verdi i cześć. Zwyczajnie trzeba było zacisnąć raz pasa i w ten sposób zrestartować te pieprzone finanse. A tak przyszli Under, Defrel, Schick, Gonalons, Kolarov i teraz trzeba to kimś będzie pokryć. A że będzie trzeba sprzedawać w czerwcu, to wiadomo, że siła negocjacji się zmniejsza.
Zaciągamy tak jakby w lipcu i sierpniu kredyt, który potem w czerwcu trzeba spłacić Salahem.
Poziom zarobków w klubie rośnie, kontrakty są coraz wyższe, a stałe przychody (poza CL) nie rosną. Monchi wydał naprawdę sporo na zakupy po 1 lipca. Faktury zostały wystawione, a Liga Mistrzów tego nie pokryje. Jeszcze do tego są stałe straty w bilansie.