Aktualnie na stronie przebywa 40 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Tempo - A.Austini) Jesteśmy. Jeszcze kilka dni, maksymalnie diesięć i pierwsza wielka niewiadoma Romy na przyszły rok zostanie rozwiązana: klub i De Rossi decydują czy kontynuować współpracę czy się rozejść. Wybór o znaczeniu historycznym, który między odrzuceniem Conte, innymi trenerami do skontaktowania, skrzyżowaniem dróg dyrektorów sportowych i innymi znajduje się w mediach na drugim planie. Jednak w rzeczywistości jest najbardziej pilny do podjęcia.
Jest jedn powód i jedna data: 26 maja na Olimpico będzie mecz Roma-Parma i bez odnowienia umowy, co jest wciąż w zawieszeniu, na dziś może to być ostatni mecz kapitana w barwach jego życia. Byłoby to kolejne rozdzierające pożegnanie po dwóch latach od niesamowitego Totti-day z Genoą i ewentualna uroczystość nie może być z pewnością improwizowana. Również z szacunku dla kibiców, gotowych wypełnić stadion. Z rozdartymi sercami. Nie jest jednak jeszcze powiedziane, że intensywna historia De Rossiego jego piłkarza Romy zakończy się za dwa tygodnie. Z myśli pomocnika wynika tylko jedna pewność: czuje się nadal w pełni piłkarzem i będzie kontynuował grę przynajmniej przez kolejny sezon, być może dwa, mimo że w tym roku opuścił 20 meczów z powodu kontuzji. Zatem jeśli nie znajdzie porozumienia z kierownictwem Giallorossich, zobaczymy go w innych barwach, co bardzo prawdopodobne za granicą.
To jednak skomplikowany wybór i zanim zacznie szukać nowego domu, De Rossi chce zobaczyć raz na zawsze jakie są realne zamiary Romy. Moment nie należy na pewno do najlepszych: musi negocjować odnowienie kontraktu z dyrektorem sportowym znajdującym się na wylocie - Massarą - wspomaganym przez CEO Fiengę. Z Pallottą nie rozmawiał osobiście od miesięcy i prezydent nie ma zamiaru przybyć w najbliższym czasie do Rzymu, choć ostatnie słowo musi należeć do niego jak było w przypadku ostatniego przedłużenia kontraktu Tottiego. Poza sprawą ekonomiczną do omówienia, De Rossi zaakceptowałby kontynuowanie przygody w Trigorii tylko jeśli nie będzie uznawany za obciążenie. Jego koszmarem od zawsze jest odejście i oglądanie z daleka jak wygrywa Roma, dlatego obserwował z wielką uwagę sprawę Conte: przybycie byłego selekcjonera (czy kogoś takiego jak Sarri) rozwiałoby u niego wszelkie wątpliwości, teraz czeka na poznanie kto będzie trenerem, aby sprawdzić perspektywy drużyny i osobiste.
Wkrótce strony spotkają się by podjąć ostateczną decyzję. Albo podpis albo pożegnanie: to kluczowe dni. Gdyby zdecydował się na bolesną separację jako aktualna opcja wróciłaby amerykańska Major League, gdzie De Rossi myśli od dawna zakończyć karierę. W ostatnich miesiącach Mino Raiola przywiózł ofertę, autonomicznie, z Los Angeles Galaxy, gdzie zaprowadzić już Ibrahimovica. Agentem pomocnika pozostaje Sergio Berti. Tymczasem jutro Daniele wróci do dowodzenia Romą w meczu z Juventusem. To szczególny mecz, tym razem jeszcze bardziej.
Komentarze (4)
Gdyby Daniel rozumował w ten sposób, to opuściłby Romę wiele lat temu. On jest Romanistą, pasjonatem. To właśnie spowodowało, że zasługuje na miano symbolu Romy. Nie przypadkowo Daniel należy do wąskiego grona ludzi, którym kibic Romy zawsze zaufa.