Aktualnie na stronie przebywa 30 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Mimo, że w Trigorii wszystkie myśli kierują się ku ostatnim dwóm spotkaniom ligowym i przede wszystkim ku finałowi Ligi Konferencji, to aktualnym argumentem pozostaje też mercato. Jak podaje Il Romanista, jednym z nowych nabytków może być Ola Solbakken, ofensywny skrzydłowy Bodo Glimt.
Kibice poznali już dobrze gracza w potyczkach z Norwegami. W dwóch spotkaniach grupowych strzelił przeciwko Giallorossim trzy bramki. Dziennik donosi, że Roma dogadała się już z piłkarzem w sprawie 5-letniej umowy i około 700 tysięcy euro za sezon co brutto da nieco ponad milion, z uwagi na to, że klub może skorzystać z dekretu rozwojowego i obniżenia podatku. W Bodo Solbakken zarabia 160 tys. euro rocznie. W kadrze Romy zastąpiłby Carlesa Pereza, jeśli wpłynie dla niego odpowiednia oferta (przede wszystkim z Hiszpanii). Wszystko jest zatem zamknięte? Jeszcze nie.
Brakuje bowiem, podaje Il Romanista, porozumienia z Bodo, z którym Solbakken ma umowę do 31 grudnia tego roku. W rzeczywistości jest zatem niemal graczem do pozyskania za darmo i Roma nie ma zamiaru płacić dużo za jego kartę. Norwegowie póki co nie chcą o tym słyszeć, zwłaszcza, że sytuację między klubami zaostrzyła burza i starcie przed szatnią po pierwszym meczu ćwierćfinału w Norwegii. Roma liczy jednak na to, że może osiągnąć porozumienie i pracuje nad opcją pozostawienia gracza Norwegom aż do końca eliminacji najbliżej Ligi Mistrzów. Sam gracz jest gotowy zaczekać.
Jeśli chodzi o środek pola, podaje dziennik, Tiago Pinto obserwuje Jerby Schoutena z Bologni. Rossoblu zapłacili za gracza trzy lata temu nieco ponad 2 mln euro, ale dziś wyceniają go na ponad 12 mln. Dla Trigorii to zbyt wysoka suma, ale być może udałoby się dać kogoś na wymianę (głównym wskazanym Villar).
Komentarze (8)
Dla Schoutena z kolei wielkie nie. Nam do środka pola potrzebny jest absolutny gamechanger i tutaj nie ma miejsca na eksperymenty - tutaj musimy po prostu ściągnąć kozaka. To musi być główna inwestycja w lato.
Swoją drogą gość jest strasznie irytujący na boisku (dla drużyny przeciwnej) i nieustępliwy - więc tym chętniej zobaczyłbym go w naszych barwach. Eksperyment z serii tych tańszych, jeśli się nie uda to raczej bez problemu powinno się go gdzieś po roku umieścić.
Co do defensywnego pomocnika to mogę się tylko zgodzić - to pozycja na którą w to okienko powinny pójść największe pieniądze. Panie Pinto - powiem wprost - ściągaj pan jakiegoś masakratora 3000