Aktualnie na stronie przebywa 35 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Romanista - G.Fasan) Nie żeby to dziwiło, ale gdybyśmy mieli naprawdę zaczynać gierki oceniania gracza Romy w zamkniętym pudełku, trzymalibyśmy się od tego z daleka. Poszlibyśmy dalej. Do Olsena. Tak, bowiem szwedzki bramkarz, wysoki prawie na 2 metry, przybył do Romy, aby być podstawowym i przejąć bez wątpienia ciężką spuściznę, po Alissonie, który przez kilka dni był najdroższym bramkarzem świata (i po zakupie Kepy przez Chelsea pozostał na drugiej pozycji).
Dokonał tego z odpowiednią dozą świadomości swoich umiejętności i pokorą, użytecznych, aby pracować spokojnie i stawić się z formą na równi z kolegami, zarówno fizycznie (przybył po Mundialu i wakacjach, zatem naturalnie jest w tyle, jeśli chodzi o kondycje), jak i taktycznie. Musi zrozumieć jak najszybciej, że dla Eusebio Di Francesco jest jedenastym graczem, musi stać wysoko i grać nogami. Pokora i poświęcenie pracy, to to, co dla przykładu pozwoliło numerowi jeden reprezentacji narodowej kraju Ikei nauczyć się w trzy dni kluczowych słów, aby dowodzić obroną. Tak, w trzy dni i nie po angielsku, w którym już mówił, jak zresztą ponad 3/4 Romy, ale po włosku.
Broni normalnie, napisaliśmy o nim. Bowiem Robin Olsen jest bramkarzem normalnym, nie krążą w sieci, dla przykładu, filmiki z jego niesamowitym klopsem (jak gdy do Romy przychodził Alisson Becker), ani "top 10" jego parad. Te filmy być może przyjdą z czasem. Wraz z pracą. Którą wykonuje na co dzień w Romie z Savoranim, której skosztował już w swojej kalifornijskiej przekąsce, gdy Robin dołączył do drużyny na tourne w San Diego. Savorani, co miało już miejsce ze Szczęsnym najpierw i Alissonem potem, ma centralną rolę w przygotowaniu bramkarzy Giallorossich i Monchi, który go wybrał i bardzo chciał, powierzył mu go. Razem z Mirante, który ma w CV wiele minut w Serie A i zna nasze rozgrywki na pamięć i Fuzato, który skradł odrobinę spojrzeń najbardziej uważnym i najczęściej pojawiającym się gościom na treningach. Roma zmieniła bramkę i teraz Di Francesco wybierze do niej kłódkę, z celem stopniowego wprowadzania Szweda o duńskich korzeniach, zaczynając od pierwszego meczu, Torino-Roma.
Komentarze (11)
Tylko to tu zostawiam, przypominam, to jest bramkarz drużyny która walczy o top 4 w Serie A.
Może dajmy mu do jasnego grzyba pokazać się na boisku? Alisson tez był przeciętniakiem z Brazylii z babolami w lidze brazylijskiej. Nie oceniajmy zawodników przed ich wyjściem na boisko...
Przestańmy udawać, że wyceny transfermarkt kogokolwiek jeszcze obchodzą. Wystarczy popatrzeć na ceny transferów a wyceny, kompletny rozjazd i żart. Alisson nie przychodził jako gwiazda, nikt z nas nie spodziewał się, że tak wystrzeli. Wystarczy sobie przypomnieć jaki był rumor, że nie wykupujemy Wojtka i będzie bronił jakiś Alisson. Wojtek przychodził do nas po sporym dołku i wielu aferach. Na początku wcale nie był taki solidny (dużo baboli, głupich błędów, braku koncentracji) natomiast dokonał ogromnego rozwoju w tym czasie i 2 sezon miał kapitalny.
"Swoją drogą to po tym mercato wartość rynkowa kadry Romy spadła na 5 pozycję w lidze i to mimo dokonania 12 transferów do klubu. Jeszcze nie tak dawno temu przez chwilę Roma była pod tym względem druga czy też trzecia."
To tak samo odnosi się do bezsensownych wycen transfermarkt. Zresztą już pominę, że wartość drużyny to najważniejsza rzecz na świecie. Dobrze, że lepiej wyceniania drużyna zawsze wygrywa, jak np. Legia vs Dundelange czy my w poprzednim sezonie z Barcą.
"Aaa no o dziwo mamy ujemny bilans transferowy na poziomie 12 mln mimo faktu sprzedaży takiego kota jak Alisson, też wielkie brawo, tak samo wielkie jak za to transferowe arcydzieło w postaci wykopania Ninjy do Interu za pchły i biedronki."
Skandal w Rzymie. Dyrektor sportowy postanowił poszerzyć kadrę i podnieść ogólną jakość kadry kupując kilkunastu zawodników przy sprzedaży tylko dwóch. Wiem, że dla niektórych sprzedaż 2 filarów to za dużo i ja to rozumiem, chociaż się nie zgadzam. Dokonaliśmy dużej ilości wzmocnień, mamy naprawdę szeroką kadrę, która przy pladze kontuzji (tfu!) sobie poradzi, bo na każdą pozycję jest przynajmniej 3 piłkarzy. Dość, że nie kupiliśmy jakiś anonimów tylko np. Cristante po kapitalnym sezonie, Pastore, który ma markę mimo, że grał ostatnio mniej, Kluivert uważany za wielki talent itd.
Alisson gdy do nas przychodził nie był przeciętniakiem tylko talentem który przed transferem do nas obserwowali wysłannicy największych klubów Europy. Był pierwszym bramkarzem Brazylii a jednak ta stanowi dużo mocniejszą drużynę niż Szwedzi. Lament przy odejściu Wojtka był głównie o cenę za jaką był do wykupienia i o to że istniała obawa iż Becker będzie potrzebował więcej niż jednego sezonu przejściowego do pełnej aklimatyzacji. Wyszło na nasze szczęście inaczej. Dodatkowo Becker przychodząc do Romy miał raptem 22 lata, Robin ma 28 a w Styczniu skończy 29 lat. Kolejna różnica wtedy kupiliśmy wschodzący talent za 8 mln Euro a teraz za kota w worku albo najwyżej solidnego rzemieślnika daliśmy łącznie 12 mln czyli prawie tyle samo ile rok temu zapłaciło Juve za Szczęsnego.
I tak serio, wartość rynkowa jest dość istotnym odzwierciedleniem pewnej jakości piłkarskiej, choć nie jest to regułą. I tak właśnie jakiś ekspert mu taką wartość nadał nie dlatego że miał taki humor, tylko na podstawie szacunków, osiągnięć, formy, ligi i klubów jakie reprezentował.