Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Messaggero - S.Carina) "Mam nadzieję, że Totti będzie grał do 50-ki", życzył we wtorek Paulo Roberto Falcao. Jest jednak wrażenie, że niezależnie od oczekiwań Falcao i ultimatum Spallettiego ("Jeśli Totti nie odnowi umowy, nie zostanę nawet gdy zdobędę potrójną koronę"), lepiej będzie się cieszyć wieczorami takimi jak ten dzisiaj, z Villarealem, gdyż przyszłość Francesco Tottiego wydaje się być dziś ta niepewna jak nigdy.
Szczególnie gdy analizując jego wykorzystanie w tym sezonie, Totti wydaje się poruszać już jako dyrektor i zwłaszcza jako człowiek wizerunek klubu. Poza tym, nawet jeśli nie chce, cokolwiek zrobi, zmienia się to w wiadomość. Od sprawy nowego stadionu, gdzie napisał tweet do burmistrz Raggi, otrzymując odpowiedź od pierwszego obywatela Rzymu, która dodatkowo zaprosiła go do ratusza. Czy też pojawienia się w San Remo, gdzie żart o gołębiu przyciągnął uwagę mediów na tydzień.
Dziś wieczorem Totti wyjdzie w pierwszym składzie. W tym sezonie doszło do tego tylko pięć razy (w lidze z Crotone, w Pucharze Włoch z Ceseną i Lidze Europy w dwóch meczach z Astrą Giurgiu i z Austrią Wiedeń na Olimpico), zawsze w meczach o średnio-niskim poziomie trudności. Szósty występ zapowiedział Spalletti, który dał też inne wskazówki odnośnie meczu: "Salah i Dzeko odpoczną. Zagrają ludzie tacy jak Vermaelen, Jesus, Paredes, Perotti, El Shaarawy, Mario Rui". Totti praktycznie nie może być określany inaczej. I w słowach wypowiedziany do Spallettiego przed wejściem przy stanie 3-0 z Torino, "Ok, wiem, 7 minut", kryje się wszystko to, co czuje ikona Giallorossich, zdegradowana do gry fragmentów meczów przy pewnym wyniku lub też spotkań drugiej kategorii. W sezonie rozegrał tylko 685 minut. Francesco był w stanie zdobył trzy gole, wszystkie z karnych. Teraz czeka na gola z akcji, którego brakuje mu od dziesięciu miesięcy (Roma-Torino, 20 kwietnia) i w Lidze Europy, gdzie nie strzelił od 2009 roku (Roma-Basel 2-1). Gol, aby wrócić do czucia się, przynajmniej przed jeden wieczór, bohaterem na boisku.
Komentarze (4)
FORZA TOTTI!!
Franek nie jest dzieciakiem i rozumie co się dzieje. Jak źle się z tym poczuje, to zawiesi buty. Proste.
Natomiast bohaterem to on jest zawsze, a szczególnie na Olimpico. Wystarczy popatrzeć jak go przyjmują piłkarze innych drużyn, że już on kibicach Romy nie wspomnę, bo tu zawsze będzie miał owację na stojąco. Totti jest bohaterem meczu nawet jeśli siedzi na ławce. Bo to jest magia.
A bohaterem Romy będzie nawet kiedy przestanie być aktywnym zawodnikiem.
PS. " Czy też pojawienia się w San Remo, gdzie żart o gołębiu przyciągnął uwagę mediów na tydzień."
- jaki żart o gołębiu?