Aktualnie na stronie przebywa 41 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Il Messaggero - U.Trani) Spinazzola w Trigorii i Politano w Appiano Gentile, jakby, od poniedziałku, nic się nie wydarzyło. A tym czasem wydarzyło się, że Roma i Inter, nie potrafiące znaleźć porozumienia odnośnie wymiany, wróciły na drogę totalnej konfrontacji.
Od letniego do zimowego mercato, ciągle jest wielkie napięcie. Kluby Pallotty i Zhanga się nie znoszą. Otwarta wojna nie została nigdy zamknięta, a w jej środku znalazła się walka o Dzeko i jego brak transferu do Mediolanu (nie osiągnięto porozumienia co do ceny napastnika). Ausilio, dyrektor sportowy Nerazzurrich, próbował naprawić relacje, rozmawiając na początku tygodnia z Petrachim, ale Marotta, aby zademonstrować swojemu współpracownikowi, że jest jedynym odniesieniem dla chińskich właścicieli, zablokował negocjacje i przechodząc przez przesadzone żądania, stworzył przesłanki do ich niepowodzenia. Liczba występów (15) i minut (minimum 45 na występ) proponowane przez CEO Interu, aby doszło do przymusu wykupu piłkarzy. I tak Fienga powiedział "nie" i sprawa zamknęła się tutaj.
Nie jest wykluczonym, że może być kontynuowana przed sądem: Roma może zrobić Interowi sprawę. Są przesłanki związane z brakiem poszanowania zobowiązania przed umową (porozumienie zostało osiągnięte i tym samym zostały podpisy, po tym jak boczny obrońca przeszedł testy medyczne i otrzymał certyfikat od CONI, że jest zdolny do gry). Jak również sprawa wyrządzenia szkody wizerunkowi Spinazzoli, zdewaluowanego w kluczowej fazie negocjacji.
Komentarze (10)
Śmiem twierdzić, że za poprzednich DS, to Dzeko dawno nie byłoby już u nas, a do wymiany Politano-Spina doszłoby na warunkach jakie zaproponował Marotta.
Dość nadstawiania tyłka!! Tak trzymać.
A dwa już poważnie to podpisów pod umowami nie było żeby nie można było zmieniac warunków umowy w trakcie negocjacji. Inter zmienił front rozmów i tyle , o to można mieć pretensje bądź nie, umowy wiążące nie zostały podpisane.
Zwróćcie uwagę na jedna rzecz- po przejściu pierwszych testów medycznych w Coni Spinazzola wychodząc nie chciał rozmawiać z dziennikarzami i minę miał raczej bez uśmiechu. Jak zachowują się gracze po udanych testach medycznych ? Jak Politano tzn już zakładają koszulki , szaliki , robią fotki z kibicami itd , są pewni podpisania kontraktu . Ze Spinazzola było z gola inaczej co powoduje przypuszczać ze testy przebiegły słabo.
Mam wrażenie ze cała ta sprawa sprzyja tylko szmatławcom, które maja tydzień dodatkowych emocji.
Ja rozumiem wkurzenie Romy - w końcu transakcja nie poszła po ich myśli , ale Inter miał prawo negocjować po swojemu aż do ewentualnego podpisania umowy.
Żartujesz sobie? To zwlekanie Interu, jakieś dodatkowe badania (hehe), to było przeciąganie liny. Granie na zwłokę. Nic więcej. Spinazzola przeszedł testy medyczne i nie było przeciwskazań zdrowotnych by mógł podpisać kontrakt. Niepoważny argument, że Spina był bez uśmiechu. Po pół roku klub go sprzedaje. W tej sytuacji ciężko by był zadowolony.
"A dwa już poważnie to podpisów pod umowami nie było żeby nie można było zmieniac warunków umowy w trakcie negocjacji. Inter zmienił front rozmów i tyle , o to można mieć pretensje bądź nie, umowy wiążące nie zostały podpisane"
Nie zostały podpisane, ale warunki były ustalone i wszystko było dogadane. To tak jakbyś sprzedawał samochód, umówił się z klientem co do ceny i później, jak już gość przyjechał do Ciebie, przyszedł Twój ojciec i powiedział mu: Panie, sprzedamy to auto ale pińć tyśyncy drożyj.
Różnica jest taka, że tutaj chodzi o ludzi. Gdzie tu moralność, poszanowanie interesów? Jak w całej sytuacji mogą czuć się sami piłkarze? Roma ma pełne prawo domagać się swoich racji w sądzie.
1.Lazio
2.Inter
i dopiero dalej Napoli i Juventus.
Odniosę się do tego co napisałeś :
„Niepoważny argument, że Spina był bez uśmiechu. Po pół roku klub go sprzedaje. W tej sytuacji ciężko by był zadowolony.”
Możliwe , ze argument średni ale jak pokazał czas to samopoczucie Spinazzoli mogło nie być przypadkowe.
napisałeś ..
„ Nie zostały podpisane, ale warunki były ustalone i wszystko było dogadane. ”
To zdanie mówi wszystko. Nic nie było podpisane. Rozmawiać czy dogadywać a podpisać to zdecydowanie co innego.
Napisałeś także , ze
„ To tak jakbyś sprzedawał samochód, umówił się z klientem co do ceny i później, jak już gość przyjechał do Ciebie, przyszedł Twój ojciec i powiedział mu: Panie, sprzedamy to auto ale pińć tyśyncy drożyj.”
Zgadzam się ze takie stanowisko to jest delikatnie mówiąc nie fair , ale nie jest to złamanie prawa i oprócz frustracji oraz nerwow niedoszłemu kupujacemu nic nie pozostaje.
Podsumowiujac: Jeśli Roma miałaby iść do sądu i taka sprawę wygrać to chyba w polskich sadach, które potrzebują reformy
Takie są fakty.
Roma i Petrachi zamiast tracić czas na sady to niech lepiej szuka zastępcy Zaniolo bo okna zostało niecałe 2 tyg.
A polskie sądy to owszem, potrzebują reformy, szczególnie po czteroletniej deformie
Daleko mi do frustracji. Jest mi po prostu żal Politano i Spinazzoli z ludzkiego punktu widzenia. No i można się nie lubić, ale trzeba się szanować, szczególnie jeśli chodzi o interesy. Tutaj tego zabrakło.
Na stronach chinterku oczywiście mowa o winie Romy, że ta nie zgodziła się na dodatkowe testy. Heh.