Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Zgodnie z przewidywaniami. Giallorossi podsumowali swoją formę z ostatnich tygodni, przegrywając 2-6 z Manchesterem United w pierwszym meczu 1/2 finału Ligi Europy i nie pozostawiając sobie w zasadzie furtki do ostatniego spotkania, o puchar. Zespół Fonseci prowadził szczęśliwie do przerwy, ale po zmianie stron zdarzyło się to, co miało miejsce w wielu spotkaniach tego sezonu. Z biegiem czasu Roma traciła siły, a każdy kolejny gol dla przeciwnika zwiastował następne kłopoty. Teraz zespół zmierzy się w meczu ligowym z Sampdorią, a zaraz potem rozegra rewanżowego spotkanie z Czerwonymi Diabłami.
Komentarze (50)
Chciałem tylko zeby nie bylo wstydu po meczu, i nie bylo gdyby mecz trwał z 70 minut.
Był mega fart w Amsterdamie, był mega fart w ligowym meczu z Bologną, gdzie mogło być do przerwy 1-5, a było 1-0 i się skończyło. Tej drużyny nie ma już od lutego, gdy jeszcze wygrali w dobrym stylu z Udinese i Veroną. Potem to były tylko farty i jeden dobry mecz z Szachtarem.
Jak ktoś myśli, że odpuszczanie meczów ligowych i nie podejmowanie walki w nich to dobra taktyka przed najważniejszym spotkaniem sezonu, to właśnie dostał na to odpowiedź. Mental buduje się zwycięstwami i gdyby pograli wygrali z Cagliari, Torino, Atalantą, Parmą, to by dziś też inaczej wyglądali. A tak dostają po przerwie gola na 2-2, potem 3-2 i już wyjebka, bo wiedzą, że nie ma po co grać. Bo po co?
Solskjaer zagrał w niedzielę pierwszym składem, mimo że ma praktycznie awans do Ligi Mistrzów. Zremisował 0-0 z Leeds, ale przynajmniej nie przegrał i nie odwalał jakiegoś kunktatorstwa przed czwartkowym meczem z nami.
Po drugie: sam nie wiem co
Szkoda tego karnego z kapelusza, po nim wszystko się posypało i gdyby nie on, to pewnie wyciągnęlibyśmy honorowe 3 lub 4:2. No ale fart musiał się kiedyś skończyć
Może śmieszkowanie w pracy, ale teraz to i ja sie z tego zaśmieje.
Co zrobić, jak to lata temu ktos napisał to jest takie DNA.
Przynajmniej nie 7:1
Ja tu już nawet ich nie oglądam (tych pseudo grajków) , bo szkoda czasu. Do łopaty i tyle w temacie. Może wtedy dowiedzą się co to znaczy ciężko pracować.
Taki wynik Romy 6-2 pewnie nawet nikogo nie dziwi, odwaliliśmy po swojemu kolejną kompromitacje w pucharach. Nic nowego, każdy przejdzie obok tego obojętnie.
Fajne przygoyowanie do meczu, dwie kontuzje miesniowe w 40 minutach. Z taka motywacja i zaangazowaniem mozemy walczyc z Crotone. Gramy w chodzonego, bez pressingu z wyrwa w srodku pola wilkosci Syberii.
Kolejny sezon zawiedzionych nadzieji, obawiam sie tylko ze z taka kadra mozemy miec podobne problemy w nastepnym.
Jedno jest pewne, nie bedzie kompromitacji w Europie bo za chwilke Sassuolo nas wyprzedzi.
Wisisz mi szybkę od telefonu waflu z Doniecka.
p.s. Adamus gratulacje. Jeszcze se kup szalik United
Co tu więcej mówić. Historia zatacza koło a burgerowa Roma ciągle w pvpie.
Quo Vadis Romo to już nie kolejne sezony tylko remake`i
Nie wiem czy można było zrobić coś jeszcze gorzej w tym meczu.
Tak się zastanawiałem po meczu że jak nie wywalą Fonseki po tym oklepie to co jeszcze musi się stać żeby go wywalili. Ale potem zdałem sobie sprawę że ŻADEN choć trochę szanujący się trener nie przyjdzie do nas w takim momencie.
Takich błędów w ustawieniu nie robi się w 4 lidze w Polsce, taktycznie dno tam nikt nic nie wiedział - pornografia.
Smaldini wygląda na boisku jakby miał 20 kg nadwagi, zawsze spóźniony.
Villar kolejny ułom w grze defensywnej. Mijany co mecz jak tyczka i w ogóle biegający często tam gdzie nie trzeba. Polecam analizy spotkań na laroma24.it i jego ustawianie się na boisku. Chyba nasz taktyk to w końcu zrozumiał, bo ostatnio gra Diawara. No ale, miał z jeden dobry przerzut w tym sezonie, którym wielu się tu podniecało. Więcej od takich zagranicznych niemotów wniosą do składu jakieś ligowe ogórki jak Bonifazi czy Maggiore, chłopy urodzeni we Włoszech, tu zakorzenieni, którym też będzie się bardziej chciało biegać za te barwy.
Villar i Ibanez to są ok, ale z ławki, jak prowadzisz 3-0 w 70 minucie.
... Oni po prostu z biegiem tygodni przestali biegać. Miewają jakieś zrywy, ale to już bardziej jak przeciwnik sam się cofnie do defensywy (Atalanta, która nas tłamsiła do czerwonej kartki, Cagliari), a tak nie potrafią po przerwie sami przycisnąć, bo sił brak. Sprawdziłem i na starym roku, z ogórkami, mieliśmy 60-nawet 68% posiadania piłki i to bez wyjątków. Samym posiadaniem oddalaliśmy ich od własnej bramki i ograniczaliśmy ilość ewentualnych pomyłek w obronie. Potem, w nowym roku, to już się zaczęło zmieniać (49% u siebie z Bologną i hit 35% z Sassuolo i tak dalej... apropo w grudniu z Sassuolo posiadanie 47% przy grze przez 50 minut w 10) i widać, że po prostu nie nadążają.
I przenosząc to na wczorajszy mecz, tym bardziej głupie było stanięcie wysoko na 40 metrze od własnej bramki i próba wysokiego odbioru, gdy brakowało sił i każdy był o ułamek sekundy spóźniony. Odkryliśmy boisko i daliśmy paliwo MU, który nie mógł praktycznie nic zrobić, jak graliśmy w pierwszej połowie nisko w obronie.
P.S.
Co do mentalu to zgadzam się z Abru. Co roku patrzę jaki mamy mental na pucharze i to samo potem mamy w różnych rozgrywkach. Na boisko trzeba wychodzić żeby wygrywać, to trzeba pokochać.
Dziś po tym 6-2 w Rzymie w ciemno obstawiam 1:4 niestety, no a po meczu Fonseca powie że nie dało sie odrobić po pierwszej bramce a w ogóle to sie nie da jak z Parma... I ch.j
P.S.
Nie wiem, może oni szczyt formy przygotowywali na finał LE? Ale chyba się ktoś przeliczył