Aktualnie na stronie przebywa 44 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
To była rozgrzewka przed wyzwaniami czekającymi w przyszłym tygodniu. Zespół Primavery, z Gersonem i Grenierem w składzie, rozbił 8-1 rówieśników z Pizy. Debiut w zespole De Rossiego zaliczył środkowy obrońca Nani.
Strzelanie rozpoczęło się już w 2 minucie, gdy Soleri podał do Tumminello, a ten nie miał problemów z trafieniem do siatki. W 13 minucie było 2-0. Nani wszedł wślizgiem i piłka trafiła do Keby, który minął bramkarza i trafił do pustej siatki. Na trzecie trafienie trzeba było poczekać do 36 minuty, gdy po raz kolejny akcja Soleri-Tumminello przyniosła sukces. W 41 minucie ten drugi skompletował hat-tricka, dobijając strzał Marchizzy. Dwie minuty później Roma trafiła po raz piąty. Gerson popisał się ładnym strzałem po długim słupku. Po przerwie Giallorossi nie byli już tak bramkostrzelni. W 67 minucie podwyższył Soleri, który wykorzystał dośrodkowanie Bordina z rożnego. 8 minut później napastnik trafił po raz drugi, otrzymując podanie od Tumminello na pustą bramkę. W 80 minucie honorowe trafienie zaliczyli goście. Nie był to ostatni gol meczu, gdyż w 83 minucie swoją trzecią bramką popisał się Soleri.
W środę Giallorossich czeka mecz 1/8 finału Youth League z Monaco. Mecz, który zostanie rozegrany na Tre Fontane, zdecyduje o awansie do ćwierćfinału. W weekend z kolei Romę czeka wyjazdowy pojedynek z liderem grupy C Primavery, Interem, który wyprzedza zespół De Rossiego o jeden punkt.
ROMA - PISA 8-1 (5-0)
1-0 Tumminello 2'
2-0 Keba 13'
3-0 Tumminello 36'
4-0 Tumminello 41'
5-0 Gerson 43'
6-0 Soleri 67'
7-0 Soleri 75'
7-1 Micchi 80'
8-1 Soleri 83'
ROMA (4-3-3): Romagnoli - Pellegrini, Nani, Marchizza, Valeau - Grenier (Antonucci 63'), Bordin, Gerson - Tumminello (Marcucci 78'), Soleri, Keba Coly (Franchi 63')
Komentarze (6)
A jako bonus, ot tak od Siebie damy im jeszcze karty Nury i Keby...
W koncu Gerson zaliczyl 90 minut...
taka prawda. Poza tym problem z naszymi jest taki, że jak poczują, że jakiś mecz "jest wygrany", to następuje rozluźnienie i nagle każdy zapomina jak gra się w piłkę.
Mam nadzieję, że Spall jednak nie odejdzie, bo widać, że on z tym walczy jak może, mniej więcej w taki sposób jak Allegri, czy Conte. Garcia to po pewnym czasie już miał wyjebane, no i jak to się skończyło pamiętamy...