Aktualnie na stronie przebywa 34 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Gazzetta dello Sport - C.Zucchelli) Podczas gdy w Polsce i Włoszech ciągle mówi się i pisze, że zainteresowanie Napoli jest konkretne i w najbliższych dniach pojawi się ofensywa w kierunku Arsenalu (w Warszawie mówiło się o tym już w lutym), Wojciech Szczęsny idzie własną drogą. Jest droga prowadzi tylko do derbów. I to czy będzie to jego ostatni miesiąc w Romie, po dwóch sezonach, w których zakochał się w mieście i na odwrót, jest prawdopodobne, choć nie pewne. Pewne jest, że w niedzielę stawi się w meczu przeciwko Lazio niepokonany.
Pola wystąpił w trzech meczach derbowych i zgarnął pełną pulę, tracąc zaledwie jednego gola. Biorąc pod uwagę, że w pogoni za drugim miejscem potrzeba też nieco szczęścia, nie można nie zanotować, że w jedynych derbach przegranych od 2013 roku, Szczęsnego nie było na boisku. I to nie jest tak, że to Alisson ma winę przy porażce 0-2 z Lazio w Coppa Italia, przeciwnie, Brazylijczyk był jednym z największych pozytywów, ale pełna pula Szczęsnego może pomóc, zwłaszcza w meczu, gdzie utrzymanie nerwów na wodzy będzie kluczowe. Również dlatego te derby będą szczególne: "Gdy byłem w Arsenalu zawsze oglądałem obrazki z derbów Rzymu i podobała mi się atmosfera". Dokładnie: we wszystkich derbach, w których grał nigdy nie było takiej otoczki, z powodu braku kibiców z Curva Sud, w związku z protestem przeciwko barierom. Tym razem będzie inaczej, tym razem derby będą prawdziwe: Lazio w świetnej formie po przejściu rundy Coppa Italia, Roma z wielkim pragnieniem rewanżu.
Jedynym graczem Lazio, który strzelił do jego bramki odkąd jest we Włoszech jest Parolo. To był nieznaczący gol przy 4-1, którym Roma zaimponowała w poprzednim sezonie. Poza tym zaliczył dwa czyste konta: pierwsze z Garcią na ławce w listopadzie 2015, drugi rok później czyli w pierwszej rundzie tego sezonu. Przed tym meczem Szczęsny wyrażał się kategorycznie: "Musimy być szczerzy: jesteśmy mocniejsi. I jeśli zagramy bezbłędnie, wygramy, musimy to udowodnić". W lidze się to udało, w dwumeczu Coppa Italia nie. Zakończenie bez porażki w derbach byłoby dobrym rekordem dla statystyk, ale Szczęsny nosiłby go z przyjemnością w Londynie, Napolu czy gdziekolwiek pójdzie. Gdyby zależało od niego być może zostałby w Romie, ale Alisson nie zaakceptuje drugiego sezonu na ławce i ciężko, nie licząc cudów, że klub wyda ponad 15 mln euro plus bonusy, których Kanonierzy żądają, aby definitywnie się go pozbawić. Przed pożegnaniami jest jednak jeszcze miesiąc ligowej walki. Zakończenie jej z pełną pulą byłoby pięknym sposobem na pożegnanie.
Komentarze (2)
Byc moze wynika to z braku pewnosci siebie, Allisson jednak pozostal w cieniu, czeka na swoj czas. Tylko czy prawdziwa mentalnosc zwyciezcy pozwala na strzelanie fochow i mowienie "odejde, bo nie chce byc drugi"? Wojtek podjal walke mimo obecnosci wielkiego Brazileo...
Nie chce odmawiac umiejetnosci naszemu "drugiemu" bramkarzowi. Roznica wynika chyba z charakteru, w koncu on sam siebie na tej "dwojce posadzil".
Rozumiem, ze mlodszy, mniej doswiadczony bramkarz mowi "ide tam gdzie zagram, gdzie sie naucze". Allisson sie boi, potrzbuje nauki czy brak mu mentalnosci zwyciezcy?