Aktualnie na stronie przebywa 34 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Gazzetta dello Sport - D.Stoppini, M.Cecchini) Przerażający (lub pożądany) przełom może przyjść naprawdę. Negocjacje między Evergrande Cannavaro i Romą w sprawie nabycia Nainggolana weszły w życie w poprzednim tygodniu i gdyby nie było ostatniej wpadki, mogłyby być już zamknięte.
Sprzedaż kogoś wielkiego musiała nastąpić i sprzedaż kogoś wielkiego przygotowano. Tak, gdyż trener, były mistrz świata (po tym jak rozmawiał w pewnym czasie z Di Francesco) rozmawiał już przez telefon z Belgiem, otrzymując pełną zgodę. I tak w ostatni piątek wszystkie strony (włącznie z negocjatorami) były widziane w Trigorii, robiąc podwaliny pod porozumienie, które przyniosłoby kasie Giallorossich około 50 mln euro, pozwalając klubowi na uregulowanie budżetu - aktualna wartość Belga na papierze to 7,2 mln euro, stąd możecie sobie wyobrazić zysk - i zainwestować od razu część sumy w tym mercato.
Nainggolan sprzedany: tak było, tak może jeszcze się stać. Doszło do zastopowania, tak, z "winy" podatku od luksusu, który faktycznie podwaja klubom chińskim koszt każdej transakcji powyżej 6 mln. Inaczej mówiąc: jeśli Guanghzou zapłaciłoby 50 mln euro Romie, dodatkowe 44 mln (czyli różnicę między 50 i 6 mln) musiałoby wpłacić do chińskiej federacji. Dlatego też ocenia się transakcję wypożyczenia z przymusem wykupu. Graczowi z kolei zagwarantowano potworne zarobki, ponad 12 mln euro. W świetle linii zarządzania wyznaczonej w Londynie przez prezydenta Pallottę, kwestia jest otwarta. Evergrande bowiem - po krótkim zakochaniu się w Witselu - skierowało się na Nainggolana, gdyż Belg z indonezyjskimi korzeniami, mógłby grać w azjatyckiej Lidze Mistrzów nie jako gracz zagraniczny. Warto zauważyć, ponadto, że Nainggolan nie jest jedynym graczem Romy pożądanym w Chinach, gdyż od Dzeko do Strootmana sugestii nie brakuje.
Czas operacji nie ma nic do rzeczy: strony pracują od jesieni, transakcji nie przyspieszyła na pewno "sprawa sylwestrowa". Przeciwnie, dobrze poinformowane źródła twierdzą, że te wideo tylko wszystko spowolniło. Kara pieniężna i brak powołania dodały tylko pieprzu. Teraz można dokonywać różnych interpretacji. Pewnym jest, że odnowienie umowy do 2021 roku w lipcu przez Nainggolana dziś wydaje się być odległe o sto lat.
Komentarze (25)
W każdym razie Radja znajduje się w takim momencie (30 lat to w jego przypadku dużo przy jego stylu życia, szczególnie, że sam mówił, że długo nie pogra w piłkę), że dla kierownictwa to jedna z ostatnich szans by go opchnąć za dobre pieniądze i zarobić. I myślę, że te plotki są prawdą, jeśli chodzi o porozumienie na linii Roma-Guangzhou, tylko sam piłkarz ma w poważaniu Chiny.
Co do Radi moze skusza go pieniadze, Chiny mu sie pewnie srednio widza, z kim by tam balowal ??
Sprzedajmy jeszcze Strootmana i Manolasa, Roma jest po prostu bogatszą wersją Genoi... Ciężki los romanisty a na horyzoncie nie ma perspektyw ku lepszemu. Pozostaje czekać na ten nieszczęsny stadion a MOŻE wtedy coś się zmieni.
A teraz pobawmy się w alternatywną przyszłość i załóżmy że; Ninja zostaje oficjalnie sprzedany za te niby spore 50 mln Euro, w tym samym czasie różne kluby aktywują klauzule zawarte w kontraktach Manolasa, Strootmana i Pellegriniego, jak za dotknięciem magicznej różdżki tracimy trzy gwiazdy i jedną gwiazdę młodego pokolenia . Zostajemy z kompletnie rozmontowanym zespołem, bez trzech podstawowych graczy z dwóch formacji. W wyniku tych transakcji owszem klub inkasuje pokaźną sumkę na poziomie +/- 150 mln Euro, tylko co dalej ? Raz, wiadomo iż te 150 mln nie zostanie udostępnione do wydania na nowe zakupy, dwa że po ostatnich dokonaniach Monchiego wiara w jego zdolności została zredukowana do absolutnego minimum i cudów raczej nie można zakładać, trzy była by to kolejna już rewolucja w składzie i kolejne zgrywanie się nowych ludzi czyli kolejny sezon przejściowy, cztery nie ma na radarze piłkarzy którzy mogliby stać się nowymi gwiazdami tego zespołu.
Ten scenariusz to tylko gdybanie ale jest on w dość prawdopodobne dzięki głupocie naszego zarządu.
A może zamiast pierd*lić bez sensu poczekacie na oficjalne info...
1 kwietnia przyspieszył o ładnych kilka miesięcy a tu już zaczyna się kręcenie spirali hejtu na wszystkich i wszystko. Boże...