Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
(Gazzetta dello Sport - M.Calabresi) Rodzinna niedziela w dniu pożegnania Francesco Tottiego: Alessandro na boisku, łzy w trakcie pożegnalnej wypowiedzi, z kolei na trybunach żona, Ilenia, próbująca nauczyć córkę, Penelope, śpiewu "istnieje tylko jeden kapitan". Pozostałe dni jego tygodnia są często takie same: długa rehabilitacja ponownie operowanego lewego kolana, odpoczynek w domu i czasami spotkania ze sponsorami.
Wczoraj jednak dzień był bardziej żywy niż zwyczajowo: podczas gdy Luciano Spalletti żegnał się w Trigorii z Romą, Florenzi najpierw otrzymał nagrodę Ussi w Circolo Canottieri Aniene, potem cofnął się na godzinę w czasie, przychodząc do Villa Stuart, aby spotkać się z Emersonem Palmierim, który w dzień łez Tottiego, wylał kolejne, również z powodu więzadeł krzyżowych.
Nie rozegrał meczu od 26 października (od meczu z Sassuolo Di Francesco), nostalgię można wyczytać w jego oczach. Teraz jednak jest racjonalność, po drugiej, lutowej kontuzji: "Czuję się dużo lepiej, nie chcę mówić, kiedy wrócę na boisko: na zgrupowaniu będę pracował sam, potem mam nadzieję móc trenować w sierpniu z drużyną". Gdzie nie będzie już Tottiego: "Najpierw poznaje się człowieka, potem piłkarza. To był najlepszy sposób na pożegnanie najlepszego włoskiego piłkarza, to było święto, ale niemal śmierć". Takiego samego określenia użył Florenzi miesiąc temu i jeśli je powtórzył, to dlatego, że dla niego naprawdę ktoś umarł. "Ja jego następcą? Po części tak, po części nie. Gdyż jest też Daniele De Rossi, który uosabia wszystko to, czym był Francesco".
Nie będzie ani Tottiego, ani Spallettiego: "Pozostawia świetne wspomnienie i wiele zdobytych punktów, mamy nadzieję, że nowy trener da wiele entuzjazmu miastu i drużynie i my, gracze, będziemy musieli być świetni w podążaniu w tym samym kierunku. Jego bilans jest pozytywny, dziękuję za to, co zrobił dla Romy". Coś dla Romy zrobił również on, mimo sezonu zakończonego w październiku i nawet nie rozpoczętego ponownie trzy miesiące temu, gdy koniec tunelu wydawał się być bardzo blisko. Powróci we wrześniu: "To tylko mała przeszkoda, którą pokonuję z determinacją, którą obdarowała mnie matka natura. Tak zdecydowało przeznaczenie". Wystartuje ponownie w nowej Romie, z nowym trenerem i kto wie, być może na nowej pozycji: "Żal braku zwycięstwa w tym sezonie i braku zdobycia trofeum jest wielki, ale uważam, że jesteśmy dobrym zespołem". Drużyną, która zmieni się w mercato, ale jedne wzmocnienie ma już w domu.
Komentarze (3)