Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Umberto Gandini udzielił wywiadu dla Premium Sport. CEO Romy mówił między innymi o przyszłości Francesco Tottiego.
Totti?
- Monchi nie zrobił nic więcej niż powtórzył to, co kierownictwo mówiło już przy innych okazjach i to, co jest zapisane na papierze: kontrakt z Francesco przewiduje zakończenie jego piłkarskiej aktywności z 30 czerwca i potem będzie podejmował inną rolę w klubie. Zostało powtórzone to, co zostało już ustalone w czerwcu-lipcu. Totti jest i pozostanie integralną częścią Romy.
Odwołanie w sprawie Strootmana, którego nie będzie z Milanem i Juventusem?
- Niewiele jest do komentowania... poszło źle. Zebraliśmy wszystkie dowody, które mogłyby świadczyć, że była dynamika gry, ale sąd nie był tego samego zdania. Los pozostaje jednak w naszych rękach. Jasne, lepiej było mieć cztery punkty przewagi nad Napoli, ale z jednym zmienia się niewiele: musimy dalej wygrywać mecze.
Kessie?
- Zbyt dużo mówi się na temat mercato. Jesteśmy absolutnie zainteresowani, tak jak sądzę zainteresowane są inne drużyny. Transakcje robi się w trójkę: ten kto sprzedaje, kto kupuje i gracz. Zobaczymy jak się skończy.
Komentarze (20)
Czemu ta władza nie da Tottiemu samemu określić kiedy skończy karierę... Myślę, że ta medialna cisza Fra to sugestywny gest, co myśli o tym sposobie zarządzania klubem...
No ok tylko zakup Dybali przez Juve to zupełnie inna para kaloszy. Juve akurat wdrapało się na taki poziom, że mogą sobie ryzykować raz na jakiś czas z talentami po 30-40 mln. Podobnie jak inne bogate kluby z topu. U nas taki Kessie oznacza odejście przykładowo Nainggolana czy Manolasa, albo obu..a jak wyjdzie klapa, to finansowo leżymy. Są kluby które mogą sobie pozwolić na takie ryzyko, ale my na tym etapie raczej do nich nie należymy. Zbyt wiele dziur w składzie i pozycji do obsadzenia.
Poza tym sztuką jest wyciągnąć młodego gracza i wypromować go za kilka/ kilkanaście mln (np. Marcos). Natomiast ryzykowne kupno gracza po jednym dobrym sezonie za 30 baniek, to już mniej opłacalny biznes i zabawa dla tych, których na to stać. Poza tym startując od pułapu 30 baniek, aby zarobić w przyszłości na takim graczu, musi on naprawdę wystrzelić niesamowicie z formą. Urobek rzędu 10-15mln (jak np. na Lameli) wcale nie jest jakąś rewelacją w stosunku do poniesionego ryzyka. A wyciąganie kwot powyżej 50 mln za gwiazdy w przypadku klubu, który od lat nic nie wygrywa i regularnie kompromituje się w europejskich pucharach jest bardzo trudne.
Na koniec rzucę tylko parę nazwisk Pjanic, Strootman, Benatia, Manolas, Nainggolan, Salah, wszyscy to dobrzy gracze za normalne pieniądze, którzy co więcej mieli wyrobione nazwisko już zanim do nas trafili. Da się? Właśnie takich transferów oczekuję od Monchiego, w końcu to cudotwórca;) Plus oczywiście talenty z kapelusza, po parę mln, typu Emerson.
Akurat Strootman, Salah i Nainggolan kosztowali po ok. 20 milionów, więc niewiele mniej od Kessiego. Jeśli tak wszyscy ufamy Monchiemu, to dajmy mu pracować, bo to on w 100% będzie odpowiedzialny za transfer Kessiego (Massara zrobił tylko podwaliny pod transfer). A jeśli on go chce, to znaczy, że jest pewny, że za jakiś czas jego cena wzrośnie minimum o 100%.
Przykład Gersona i Iturbe właśnie spowodował że w kasie klubu brakuje 50 baniek, a na ich dwóch poszło ponad 40 ?? Matematyka, dwóch graczy obiecujących zrujnowało nasz budżet, przez co musimy kogoś sprzedać..........
U nas, drużynie kompromitującej się w Lidze Mistrzów, taki Kessie, jak będzie ogarniał, to skoczy z 28 do 40 mln euro i za tyle pójdzie, bo ma do tego niepełnosprytnego agenta. To tak jak z Benatią. Kupiony za 13 baniek, sprzedany za 24 i bonusy, z których dostaliśmy 2 bańki, a niby był takim kozakiem. Dlatego jak mamy coś promować, to graczy za kilka baniek, a jak mamy się rzeczywiście wzmacniać, to lepiej mądrzej zainwestować tą kasę. Bo wydanie 30 baniek na Kessiego oznacza ściąganie odrzutów lub niespodzianek na inne pozycje, albo nie kupowani nikogo i granie znowu przez cały sezon 15 piłkarzami, a potem pytanie: CO SIĘ STAŁO?.
Roma to finansowo i kadrowo (braki w kadrze) nie jest klub na wydatki takich rzędów jak 28 mln na młodego gracza, który pokopał dobrze pół sezonu.
Pełna racja co do Dybali jest warty powiedzmy 100 mln w drużynie, która gra w półfinale/ finale LM. A nie odpada w jej eliminacjach.
Wspomniani przeze mnie Strootman czy Nainggolan owszem kosztowali koło 20 mln, ale to byli piłkarze z wyrobioną renomą. Gdzie Kessie znikąd ze swoim jednym udanym sezonem, a gdzie taki Strootman...
Ale tak jak pisałem wcześniej - pozwólmy działać Monchiemu, który pozyska Kessiego tylko jeśli jest na 100% przekonany, że będzie to dobry deal (a jak wiemy, gość rzadko się myli). Odrobina zaufania do naszego nowego DS-a, a nie ciągle powtarzane komentarze w stylu "bo Iturbe i Gerson".
Moim zdaniem zanim wydamy kolejne miliony, potrzebne bardziej lub mniej to drugorzędna sprawa, powinniśmy ogarnąć budżet i nie być zmuszanym do corocznego dopinania budżetu.
Może nie jestem ekonomistą, ale zawsze mnie uczono żeby wydawać tyle co mam i nie pożyczać. Dla mnie coroczne sprzedaże przed 30 czerwca to takie zapożyczanie. Jak wiem, że mi nie starczy kasy albo jestem prawie pod koniec kasy w worku to szukam piłkarzy w klubie - wychowankowie. Jakoś nie przypominam sobie żeby zamiast rozciągania już napiętego i wkółko łatanego budżetu zaprzestano wydawania np. na Gersona zamiast postawić na wychowanka. Owszem, ktoś powie, że poziom nie ten itp. Jednak jeśli najpierw wolę sprawdzić wychowanka i zatrzymać ml na koncie i jeśli ewentualnie wychowanek się nie sprawdzi to szukać wzmocnień. Niestety u Nas jest odwrotnie. Wychowankowie out za grosze, a inni młodzi za miliony in i to wcale nie lepsi.
Tylko że ten transfer był dopinany w styczniu. Jak Pallotta czy inny Baldini karze mu go kupić, to nie będzie miał wielkiego wyjścia. A resztę kasy na swoje własne zachcianki będzie musiał znaleźć ze sprzedaży. Sabatini chciał ściągnąć w styczniu 2016 Boye - nie pozwolili mu (jeden z powodów odejścia). Chciał Schicka - Pallotta nie rzucił dodatkowej kasy. Tak to działa, że zawsze nad dyrektorem sportowym ktoś jest, kto musi zatwierdzić, dać zgodę. Jak mu każdą kupić Kessiego, bo jest dogadany, to kupi.