Aktualnie na stronie przebywa 44 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dziś pojawiła się informacja jakoby Dan Friedkin w szatni po meczu z Napoli na San Paolo, miał skrytykować zespół i użyć ostrych słów pod adresem piłkarzy.
Po wznowieniu treningów (w poniedziałek piłkarze nie trenowali i otrzymali dzień wolnego od Fonseki) i ciężkim nokaucie w Neapolu, prezydent Romy i jego syn, Ryan, wiceprezydent, wezwali drużynę do natychmiastowej reakcji w meczu z Young Boys, spotkaniu, które może zapewnić pierwsze miejsce w grupie Ligi Europy. Teksańskiemu potentatowi bardzo nie spodobał się występ przeciwko ekipie Gattuso, stąd informacje o rzekomej interwencji po meczu w szatni, nowego właściciela Giallorossich.
Rewelacje serwowane przez wiele portali, zdementował na konferencji przed jutrzejszym meczem ze Szwajcarami trener Fonseca: "To nie prawda. Od pierwszego dnia, kiedy tu przybyłem, zawsze darzyłem dziennikarzy wielkim szacunkiem. Szczera relacja. Ta informacja to wielkie kłamstwo, to niepoważne. Nie mogę tego zaakceptować. To brak szacunku dla zespołu."
Komentarze (12)
Osobiście nie popieram takich szopek. Szatnia jest dla zespołu i trenera, po meczu mogą sobie przemowy wygłaszać.
Przydałby się w końcu prezes z jajami. Ostatnim takim była Rosella.
Dziewczętom nie zaszkodziłoby jakby czasem wparował do szatni porzucał butami i zamknął ich w ciszy medialnej i obozie karnym na tydzień. Może by skończyło się granie w PS i karty i zaczęło poważne myślenie o zawodzie...
A co do odwiedzin w szatni, to takie praktyki w moich oczach są nie do przyjęcia. Czuć oddech prezesa to nie znaczy, że prezes może sobie chodzić do szatni po meczu. Jak chce to może spotkać się z zespołem w ośrodku treningowym, choćby nawet zarządzając spotkanie extra, poza treningiem. I wtedy może sobie po nich jechać jeśli chce. Tylko po co? Nie lepiej spotkać się z trenerem i reprezentacją zawodników? Ale OK, każdy ma swój styl. Jednak wkraczanie do szatni, to tak jakby próbował interweniować w prowadzenie zawodów albo treningu. Od tego jest trener.