Aktualnie na stronie przebywa 74 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Corriere dello Sport (R. Maida) Wstrzymanie przedłużeń kontraktów ustanowione przez Friedkina w oczekiwaniu na wyniki sportowe niespokojnego sezonu budzi zamęt w myślach niektórych piłkarzy Romy.
Najbardziej oczywista sprawa dotyczy Gianluci Manciniego, którego agent, Giuseppe Riso, kilka miesięcy temu doszedł do porozumienia w sprawie odnowienia umowy. Tiago Pinto nie może jej jednak sformalizować, podobnie jak nie może angażować się na innych frontach.
Od Cristante, również wspieranego przez Riso, po Zaniolo, dla którego nawet nie ustalono negocjacji, przechodząc do Mkhitaryana, który jest jedynym piłkarzem Romy, któremu po sezonie wygasa kontrakt. W końcu właściciele, którzy bardzo walczyli o odciążenie budżetu od niechcianych ogromnych pensji, nie zamierzają zostać przygnieceni wydatkami.
To normalne, że agenci kwestionują przyszłość. Mancini jest bardzo cenionym obrońcą, mimo trudnego okresu na boisku pomiędzy żółtymi kartkami a błędami. Z kolei Cristante bardzo podoba się Sevilli: to Monchi, jego wielki wielbiciel, sprowadził go z Atalanty do Romy. Chętnie przywitałby go ponownie w Hiszpanii.
Co do Zaniolo, cóż, nie jest tajemnicą, że Juventus od lat śledzi go z zainteresowaniem. Wielbicieli nie brakuje też za granicą. Ale fani będą musieli poczekać kilka miesięcy, zanim poznają jego przyszłość. W Trigorii, jak wyjaśnił Tiago Pinto na konferencji prasowej po zamknięciu mercato, żaden scenariusz nie jest wykluczony. Wiele będzie zależeć od budżetu, który rodzina Friedkinów, bardzo aktywna na froncie finansowym w celu poprawy kondycji klubu, będzie mogła przeznaczyć latem na wzmocnienie drużyny.
Komentarze (18)
Nie wiem jak wy, ale czasem tęsknię za zmysłem Sabatiniego. Poza wynalazkami kupił wielu świetnych graczy. Gdyby pracował z Friedkinami, możliwe że nie sprzedawalibyśmy połowy składu co sezon.
Zobaczymy kto pokusi się na naszych wirtuozów.
Tu za bardzo dużego pola manewru nie ma. Taka, nie inna gra, powoduje, że za dużo zainteresowanych naszymi graczami nie ma i nie będzie, a takie, a nie inne wypowiedzi trenera o drużynie automatycznie dewaluują piłkarzy, bo tak od zawsze działa rynek. Ostatnio mówił o tym Capello. Dodatkowo jak to ktoś chce koniecznie sprzedać, a nie ktoś kupić, to potem mamy wypożyczenie Florenziego z wykupem za 3,5 mln (obiektywnie to chyba więcej jest wart).
Pallotta sprzedawał, bo były wyniki i nazwiska, nie musiał przedłużać kontraktów. Przez to, że w latach 2012-2014 wpompował w klub i transfery masę swojej kasy (Strootman, Benatia, Nainggolan, Gervinho, Lamela, Osvaldo i inni nie przyszli za paczkę chrupek), potem nad klubem zaczęło ciążyć Finansowe Fair Play, które ktoś wymyślił i które działało wstecz. Fakty są też takie, że dawał całą tą kasę, albo i więcej na kolejny sezon i na kolejne transfery. Tego odmówić mu nie można. Jedynym błędem było zatrudnienie Monchiego (ale kto wiedział, że tak będzie) i trzymanie tego platfusa Baldiniego, który zwrócił Spallettiego przeciwko Tottiemu.
Dziś nie ma kogo sprzedawać, grają od lat kupę i coraz to gorzej, trener ich dewaluuje, więc łatwiej będzie ich zostawić i podnieść apanaże niż robić rewolucję. Dodatkowo jak zniosą ograniczenia FFP związane z pandemią, to będzie niewesoło przez stan finansów, w jakim się znajdujemy. Obecnie klub doszedł do tego, że właściciel musi dopompowywać, aby było na wypłaty dla piłkarzy. Pandemia, niższa kasa z praw, brak kasy z biletów i przede wszystkim z Ligi Mistrzów. Te ostatnie to zabójstwo dla finansów klubu, w którym zarobki są na poziom drużyny Ligi Mistrzów, gdzie za samą grę w grupie otrzyma się obecnie 70 mln... a która gra w europejskiej okręgówce.
.... i za cały stan rzeczy obecnie nie można ganić Di Franesco, Fonseci, Mourinho, piłkarzy, Pallotty, Friedkinów... a tylko i wyłącznie jedną osobę. Którą? Pytanie retoryczne.