Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Z pewnością ostatni mecz Romy przeciwko Barcelonie będzie zapamiętany przez kibiców Giallorossich, a to za sprawą mądrej gry i pięknej bramki Alessandro Florenziego. Na to spotkanie wybrało się dwóch polskich kibiców Blaugrany, a jeden z nich postanowił zdać relację ze swojej podróży. Zapraszamy na jego krótki reportaż z Wiecznego Miasta.
Śmiało mogę powiedzieć, że wyjazd do Rzymu na Champions League był moim kolejnym celem, który chciałem zrealizować. To próba podziękowania mojej ukochanej drużynie za to, co zrobiła w poprzednim sezonie. Kiedy rok temu leciałem do Barcelony na domowy mecz z Atletico Madryt klub był w totalnej rozsypce. Na jednej z trybun kibice na swoich krzesełkach mieli przygotowane białe chusteczki, które na wypadek przegranej z ówczesnym mistrzem Hiszpanii, miały żegnać Luisa Enrique. Jak było później każdy doskonale wie, a finał Ligi Mistrzów w moim wykonaniu, choć z perspektywy strefy kibica, był czymś wyjątkowym i jedynym w swoim rodzaju. W planach był wyjazd do Leverkusen, ale ostatecznie stanęło na Rzymie, Wiecznym Mieście.
Brakowało mi zdecydowanie kompana do wyjazdu, stąd zacząłem rozglądać się po swoich znajomych. Piotrka, zapalonego podróżnika, nie trzeba było długo namawiać. Jak się później okazało, Rzym był dla niego pierwszym meczem ukochanej Barcelony na żywo. „Przygoda życia”- tym go namówiłem.
Podróż zaczęliśmy oddzielnie dojeżdżając z Sopotu do Warszawy. Już w stolicy udzielał nam się kibicowski nastrój. Czuliśmy atmosferę nieprawdopodobnego widowiska sportowego, na które długo czekaliśmy. Dla osób, które mijaliśmy na ulicach naszej słonecznej tego dnia stolicy, był to dzień jak każdy inny. Dla nas o 20:45 była godzina zero. Moment, który zbliżał się wielkimi krokami.
Radośni, wypoczęci kibice, na samym początku wyjątkowej podróży na Dworcu Centralnym w Warszawie.
Podróż do Rzymu minęła nam bez zarzutu. Przygotowując się do samego pobytu w Rzymie zakupiliśmy mapę, na której zakreśliliśmy plan zwiedzania miasta oraz Stadio Olimpico - włoskiej świątyni - która dużo już w swoim życiu widziała. To tutaj przed sześcioma laty wielka Barcelona Guardioli wygrywała finał Ligi Mistrzów, nie dając złudzeń zdystansowanej drużynie Manchesteru United. To na Stadio Olimpico Hicham el Guerrouj w 1999 roku pobił panujący dotychczas rekord świata na 1500m. Dystans pomiędzy Stazione Termini (dworcem głównym w Rzymie) a stadionem to około 7,5 km. Wielką niespodzianką było dla nas, gdy stojąc na skrzyżowaniu i analizując mapę podeszła do nas grupka 4-5 osób udzielając rad i tłumacząc która z dróg będzie dla nas najbardziej optymalna by dotrzeć na stadion. Otrzymaliśmy mapy i serdeczne pozdrowienia. Na końcu rozmowy okazało się, że Ci ludzie to policjanci, którzy dbają aby wszyscy kibice bezpiecznie i bezproblemowo dotarli na mecz. Było nam bardzo miło.
Hiszpańskie schody - kolejny etap podróży na stadion.
Największe wrażenie zrobiła na nas serdeczność Włochów. Kibice Barcelony byli w zdecydowanej mniejszości na ulicach Rzymu, ale każdy z nas był traktowany wyjątkowo. Włosi chcieli robić sobie z nami zdjęcia, pozdrawiali nas i chcieli z nami porozmawiać o wyniku meczu. Każdy doceniał najlepszą drużynę Europy, jednak upatrywał szansę swojej ukochanej drużyny na dobry rezultat.
Zdjęcie z młodymi kibickami Romy, które robiły sobie zdjęcia z wszystkimi „Hiszpanami”.
Wątek „Bello di Notte” przewinął się w Rzymie wielokrotnie. Zaczepiający nas Włosi bardzo często mówili do nas w swoim ojczystym języku, którego my niestety nie rozumieliśmy. „Bello di Notte” przełamywało wszelkie bariery językowe. Bardzo cieszyła nas pamięć o Zbigniewie Bońku i duża wiara w naszego krajana - Wojtka Szczęsnego. Wypożyczony z Arsenalu Polak, to wielka nadzieja Romy.
Grande Barca, czyli zdjęcia włosko-katalońskie.
Grudziądz, czyli miasto rodzinne. Biało-czerwony akcent i znowu wielka sympatia. "Boniek, Szczęsny, Polonia!"
Pod stadionem niesamowita atmosfera i wielkie tłumy. Nie chce nam się wierzyć, że jak do Rzymu przyjedzie Bayer Leverkusen, atmosfera będzie podobna. Najlepsza drużyna Europy: Messi, Suarez, Neymar, Lucho oraz Keita. Emocje narastały czym bliżej pierwszego gwizdka sędziego.
Niemalże pełne Stadio Olimpico godzinę przed rozpoczęciem meczu.
Tego nie dostrzegłem jeszcze na żadnym meczu. Godzinę przed spotkaniem frekwencja wynosiła pewnie około 80-90%. Wychodzący na rozgrzewkę Wojtek Szczęsny dostał lawinę braw oraz owację na stojąco. My też klaskaliśmy. Roma coraz bardziej nam się podobała.
Wielką ciekawostką jest to, że na trybunach Stadio Olimpico sektor kibiców Barcelony był…prawie pusty. Grupka bordowo- granatowych liczyła około 200 osób, z czego już wcześniej na starówce spotkaliśmy rzeszę kibiców z Polski. Na naszym sektorze (Curva Nord)widzieliśmy dwie koszulki Barcelony…nasze.
Mimo mniejszości, zdecydowanie szczęśliwy kibic Barcelony.
Mecz zakończył się remisem 1:1. Mimo wielu okazji, dwóch poprzeczek Messiego oraz dobrej końcówki spotkania, Barcelonie nie udało się wywieźć z rzymskiej świątyni trzech punktów. Barcelona nie zagrała spotkania, do których nas przyzwyczaiła. Piłkarze Luisa Enrique grali momentami powoli, schematycznie. Bramkę życia strzelił Florenzi. To on był na ustach całego Rzymu, aż do naszego wylotu do Polski. Nawet Pani na lotnisku rozmawiając z nami o meczu stwierdziła, że Messi był najlepszy na boisku, ale Florenzi zrobił coś, czego nawet Messi by się nie powstydził.
Czas po meczu, aż do opuszczenia „Wiecznego Miasta”, czyli godziny 12:30 był czasem na zwiedzanie. Zasmuciło nas to, że w Rzymie przy temperaturze 24 stopni, po północy, praktycznie wszystko było pozamykane. Mało było miejsc, gdzie można było napić się włoskiego wina, lub któregoś z wermutów. W Warszawie, atmosfera wielkiego meczu trwa, długo przed i długo po meczu. Kibice po sukcesie swojej drużyny (remis z Barceloną to dla Romy duży sukces) potrafią świętować do białego rana. Włosi szybko poszli spać, a my mieliśmy 12 godzin na zwiedzanie Rzymu.
Rzym to również piękne zabytki.
Ta sympatyczna Włoszka również chciała mieć zdjęcie z „polskimi Hiszpanami”.
Wracając do Polski, mimo krótkiego pobytu we Włoszech, pozytywnych emocji i wspomnień nie było końca. W samolocie spotkaliśmy Polkę, która w Rzymie mieszka od 15 lat. Rozmawialiśmy z nią o tym co przeżyliśmy we Włoszech, a ona nam opowiadała o kibicach Romy, Lazio i o Tottim. To właśnie Francesco Totti był tematem numer jeden podczas powrotu do domu. Francesco jest w Rzymie WSZĘDZIE. Ludzie kochają Tottiego tak samo jak w Barcelonie kochają Messiego, a w Brazylii Neymara. Jest to człowiek, który widnieje na każdym plakacie, szaliku. Tottiego każdy zna i szanuje jak nikogo innego. Jedyną osobą, która popularnością może równać się z Tottim jest Papież. Niesamowite. W trakcie rozmowy wyszło, że nasza zaprzyjaźniona polska Włoszka wielokrotnie widziała Tottiego, gdyż mają oni wspólnych znajomych. Wymieniliśmy się numerami telefonu, a Monika obiecała, że postara się załatwić nam pamiątkowe zdjęcie z pozdrowieniami i autografem od legendy AS ROMA. Wyjazd dobiegł końca, a my już czekamy na kolejny wypad w Europę za naszą ukochaną Dumą Katalonii.
Specjalnie dla asroma.pl: Jakub Borowicz
Komentarze (67)
https://www.youtube.com/watch?v=z93LoFbXrxE&feature=youtu.be
ps. gdy widzę wymazaną czarnymi flamastrami flagę Polski, obojętnie, czy napisane jest Kraków, Warszawa, czy też Glojnik lub Pipidówa Dolna, trafia mnie szlag. Dlaczego nazw swoich wiosek nie można bazgrać po prześcieradłach?
@Kuba
Już myśłałem, że jestem jedyny :) Tylko Polacy mają świra, żeby wypisywać swoje miasta (przeważne wioski, których nikt nie zna) na flagach. Żaden inny naród tak nie bazgrze po fladze.
Też nie lubię jak się bazgrze po fladze. Chociaż wybaczyłbym jakby ktoś się postarał i zrobił ładny napis czcionką Helvetica.
Fajna relacja, na LM jeszcze z Roma na Olimpico nie bylem ale mam nadzieje, ze Nasi awansuja a wtedy na wiosne jade na pewno :D
Kazda wyprawa na Rome jest wyjatkowa :)
Osobiście, jako kibic Romy, nie chciałbym być kojarzony z komentarzami typu "barcwelony" itp. Jak nas widzą, tak nas piszą. Bez względu na dalszą treść, takie komentarze powinny być usuwane, albo przynajmniej upominane, by widać było, że nie popieramy tego typu zachowań. Kiedyś tego pilnowano, teraz nie ma kto. I nie jest to bynajmniej zarzut dla redakcji, moderatorów, raczej refkeksja do dawnych czasów, gdzie dawano kartki itp.
Wracając do newsa. Dwóch kibiców innego klubu opisuje wrażenia jakie wywarł na nich wyjazd do Rzymu na mecz Romy. Wycieczka opisana dość szczegółowo, głównym wątkiem jaki się przewija, jest nasz klub, któremu kibicujemy. Czy nie jest ciekawym, to jak postrzegana jest Roma przez inne pary oczu? Ja w tym newsie nie widzę nic złego, wręcz przeciwnie. Miło było przeczytać przygodę dwóch kibiców z zewnątrz, którzy na myśl o Romie, będą teraz pamiętać, wspominać ten wyjazd i byli na tyle mili, by podzielić się tym z nami.
No, ale reakcja jakoś mnie nie dziwi. Zbesztać, skrytykować, napluć i jeszcze jednego tylko brakuje, o czym nie wspomnę...
Dziwne, że nikt nie wspomniał o jednym wielkim plusie tego newsa. Przynajmniej nie widać wyniku z Sassuolo...
Jak konsultowałem ten materiał z Abruzzim na PW, to właśnie dla żartu takiego argumentu użyłem: "Nie będzie widać remisu z Sassuolo":D
Po pierwsze - Wuju, dlaczego odzywasz się tutaj tylko wtedy, kiedy Ci coś nie pasuje? Rozumiem, że jesteś takim cichym ojcem dobroczyńcą tego serwisu? A może popatrzyłbyś na serwis lupipolacchi? 4 newsy, 3 komentarze... To jest serwis kibiców dla kibiców. Ciekawe dlaczego tak jest?
Przychodzisz tutaj co jakiś czas, przeklinasz, obrażasz, rozpychasz się łokciami i na koniec mówisz, że Ci wstyd. Ok, więc tutaj nie przychodź, skoro nie potrafisz się zachować jak normalny człowiek i chcesz wszystkich zakrzyczeć.
Rzeczywiście, wyprawa dwóch kibiców Barcelony na Olimpico nie pasuje jako news główny, ale nie wierzę by to był sabotaż - może autor po prostu nie zważył na wszystkie aspekty, ale na pewno chciał dobrze, chciał uatrakcyjnić serwis. I tyle. Drugi raz już tego nie zrobi. Każdy uczy się na błędach. Więc może nie zakuwajmy go w kajdanki i nie prowadźmy na stos, tylko wytłumaczmy dlaczego.
P.S. Zdecydowanie lepiej stać pod stadionem, kiedy gra ukochana drużyna, bo walka i protest zawsze są medialne. Po co pomagać swojej drużynie dopingiem?
Lupo77 - wierze, że ta "77" nie symbolizuje w jakiś sposób daty Twoich urodzin... bo jeżeli tak, to ręce opadają.
a jeżeli jesteśmy tacy ę, ą, to musimy wypieprzyć buttony z juve, milanem, interem, liverpoolem i napoli... no bo jak to, na stronie Romy? jacy z nas kibice, że historii nie znamy?!
Też wyrażam swoje zdanie i uważam, że zachowujesz się podobnie do pięciolatka, który nie dostał lizaka:) Pamiętaj, to tylko moje wyrażanie zdania. Mamy tylko inne poglądy:)
RoMaO jak dobrze wiesz amerykanie wywrocili klub do gory nogami.kazdy aspekt dzialanosci klubu zostal zmieniony po to aby wygenerowac maksymalne zyski.tradycja historia czy poczucie wyjatkowosci zostalo odsuniete na plan dlaszy w imie nowych wartosci czyli KASY!
A teraz zdziwnienie, ze kibice protestuja przy wielu okazjach.po to oni sa aby czuwac nad losem klubu fdy odziera sie go z tego co najwazniejsze.
Ponadto klub nie zrobil nic w zwiazku z dana sytuacja.nawet im to na reke.w zwiazku z budowa stadionu i wzajemnymi kontaktami z wladzami miejskimi mieli spore mozliwosci nacisku.
Co do strony i newsa to widac tutaj wplyw osob ktore Rome, Rzym i Olimpico znaja jedynie z tv.stad owy news i szereg innych o komntarzach nie wspominajac.rozumiem, ze nowa krew jest potrzebna i fajnie ze ktos angazuje sie w projekt ale widac bez nadzoru sie nie obejdzie.
Widzę, że na naszej stronie również zaczyna się podział na Romanistów prawdziwych, i tych gorszych.
Nie wróży to niczego dobrego...
Jeśli ja nie mogę mieć swojego zdania to Ty także. Jeśli znam Romę tylko z TV i to jest problem dla "prawdziwych" kibiców, to ok - jestem tym gorszym kibicem, bez możliwości kochania Romy na swój sposób.
Poza tym niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest z was "prawdziwym" kibicem i urodził się w Rzymie. Przecież reszta to kibice sukcesu i żeby być "prawdziwymi", to powinni kibicować swojej wiosce lub miastu, założyć stronkę i pisać na temat lokalnych drużyn, pokazując tym samym "prawdziwą" miłość.
Jedni mają możliwość pojechania do Rzymu, bo mają tam rodzinę, inni zarabiają na tyle dużo, że też mogą sobie latać co weekend. No i zdarzą się też tacy, którzy do Wiecznego Miasta się przeprowadzili. Niestety ja nie zarabiam jeszcze aż tyle, żeby móc sobie pozwolić na wyjazd. Staram się pomagać tutaj, na stronie, nie biorąc za to profitów, bo to lubię i sprawia mi przyjemność czytanie każdego komentarza pod newsami. Na tę chwilę tylko w ten sposób mogę pokazać co czuję do klubu. No ale przecież robię to źle:)
Tak jak mówiłem we wcześniejszych komentarzach. Sprawę konsultowałem, dostałem poparcie redakcji, więc nie mam sobie nic do zarzucenia.
wiem albo będą wspólne wyjazdy...
http://www.fcbarca.com/58440-wywiad-fcbarcacom-kibice-romy-lucho-nie-poradzil-sobie-w-rzymie.html
Chłopaki wykonują codziennie jakąś pracę, poświęcają każdego dnia trochę swojego prywatnego czasu żebyśmy byli na bieżąco ze sprawami klubu, a tutaj raz się noga podwinęła (choć i tak tylko według części czytelników) i od razu trzeba atakować. Naprawdę na miejscu abruzziego, RoMaO czy SIRera to bym się ostro wk**wił za taką wdzięczność.
Widzę kilku użytkowników jak np. duńczyk, który napisał jeden komentarz na tym serwisie i jest to komentarz oczywiście obrażający administratorów serwisu. Krytykować łatwo, a czemu nigdy nie napisałeś pochwały za świetnie przygotowane zapowiedzi, przetłumaczone felietony i wiele więcej ciężkiej pracy adminów?
Lupo77, barcwelona? Serio?
,,Sami wezcie sie w garsc i jedzcie na jakis wyjazd i cos napiszcie! Brak slow!!"
A przepraszam czemu sam nie możesz tego zrobić? Wątpię by ktoś mógł zadowolić Twoje oczekiwania, sam zrobisz to najlepiej, czekamy na relację.
,,Kto w ogole pozwala na to by na NASZEJ stronie cos takiego wklejac!"
No nie wiem czy taka nasza ta strona, wszak użytkownicy i admini tego portalu to zwykłe Janusze pikniki, a widzę że Ty jesteś nadkibicem, utożsamiasz się z takimi niedzielami jak reszta?
Pozdrawiam redaktorów i użytkowników o różnych opiniach, ale umiejących dyskutować.
A widzisz. I nie lepiej było od razu taki post dodać a nie jak cytuję:
"Co to K U R W A jest? strona barcelony? nie schodzcie na psy! jak chcecie poczytać o kibicach i wyjazdach, zapraszam na lupipolacchi.blog.pl jak powstalismy i się reklamowalismy to news poboczny. Lp jest stworzona od kibiców dla kibiców! a wy wy***%%% z newsem głównym, bo jakieś dwa ziomki z barcelony do Rzymu pojechali!!!!! DRAMAT!!!! Wstyd...."
Biorę to pod uwagę, że Ci się wyrwało i napisałeś bez zastanowienia, wulgarnie. Teraz piszesz i pokazujesz, że da się to zrobić bez bluzgów. Doceniam:)
Przecież na tej stronie oddawna panuje podział na tych "naznaczonych", którzy urodzili się kibicami Romy, i tych, co sobie ubzdurali, że są jej prawdziwymi fanami, bo gó*no wiedzą, bo w du*ie byli.
Podpisuje się w dużej mierze pod tym, co napisał @RoMaO.
Już nie raz podkreślałem, że część osób z LP pojawia się tutaj tylko po to, by "odpowiednio pokierować" użytkowników, uświadomić im, że mijają się z prawdą, że tak naprawdę nie mają o niczym pojęcia, a próbują coś komentować. I jest to o tyle frustrujące, że te osoby wpadają tutaj co jakiś czas, wyłącznie po to, by pobluzgać, skrytykować daną osobę, czy temat. Normalnie ich nie widać.
Rozumiem, że ktoś może wiedzieć więcej z uwagi na
znajomość języka, kontakty z innymi Romanistami, częstą obecność w Rzymie, lub stałe zakwaterowanie w wiecznym mieście, Ale... dlaczego trzeba od razu bluzgać, obrażać, klnąć? Inaczej się nie da? Poza tym, wyżej wymienione rzeczy, nie świadczą o tym, że zawsze musicie mieć rację. Rację każdy ma swoją, a jak ktoś chce uświadomić kogoś, że jest w błędzie, niech zrobi to w kulturalny sposób za pomocą argumentów, a nie komentarza, którego można podsumować zwykłym: "co Ty ku*wa pie*dolisz?".
To, że ktoś mieszka w Rzymie, jest bliżej klubu, sprawia, że staje się bardziej wiarygodnym, co nie oznacza jednak nieomylności. Warto o tym pamiętać, bo jak ktoś ma posługiwać się jedynie argumentami tego typu, lub wytykać innym, że nie mają o niczym pojęcia, bo nie byli nigdy w Rzymie, to ja wymiękam.
Newsy tego typu jezeli juz to powinny byc dodane jak ciekawostka,ot zwykly news a nie glowny ktore zastepuje relacje z rozegranego dzien wczesniej meczu.tyle w wielkim skrocie
Dokładnie. Nie trzeba nic więcej dodawać.
Krytykować można, czasem nawet trzeba, ale dobre intencje nie wystarczą, jeśli robi się to w nieodpowiedni sposób.
Zatem - kto pierwszy odważny? Lupo77?
Chyba się nie zrozumieliśmy. Już miałem okazję z @puniem o tym dyskutować. Ja stawiam sprawę jasno, jestem za protestami, ale nie w tej formie i kosztem drużyny. Cierpią na tym piłkarze i widowisko. Rozumiałbym, gdyby pomysł wyszedł bezpośrednio z Romy, ale co mógł zrobić klub oprócz zaakceptowania takiej decyzji? To miasto jest właścicielem stadionu i jako właściciel będą sobie wymyślać przepisy, zasady, do których "trzeba" będzie się dostosować. Niejednokrotnie pisałem o tym, że ten przepis jest durny, idiotyczny, itd. itp. No, ale szczerze wątpię, że pomysłodawca tego debilnego pomysłu zmieni zdanie ze względu na brak dopingu. Myślisz, że on się tym przejmuje? Chyba nie. Tutaj wypadałoby uderzyć bezpośrednio w siedzibę tego "kogoś", tego organu, który jest odpowiedzialny za takową decyzję.
Jak nie wojenki z Pallottą, to teraz to, co już zupełnie jest przesadą. Dużo do gadania w tej kwestii pewnie nie mieliśmy, więc myślę, że stąd brak reakcji.
Mój 'znajomy', który siedzi na Curvie co mecz, napisał mi, że "nasi piłkarze wiedzą, że zawsze i wszędzie będziemy ich wspierać". Zawsze i wszędzie? Myślałem, że dla kibiców najważniejszy jest klub. Nie można od tak zaprzestać sobie dopingu, bojkotować meczy i zmuszać do tego innych. Rozumiem, że dzieje się teraz coś bardzo złego, Roma traci pewną część siebie, kibice powinni walczyć o zachowanie tradycji, ale odpowiednimi spodobami. Nie wystarczy "coś" robić. Trzeba to robić z głową, rozsądkiem.
Nie ma co drzec szat.chyba wszyscy zgodzimy sie, ze owy news nie powinien byc newsem dnia zastepujac info z meczu.drobne niedopatrzenie nic wiecej...
Brak chętnych;p
"itd." czyli?
Rozumiem, że lepiej w ogóle nie pisać nic, bo nie daj Boże nie trafi się w czyjeś gusta i będzie nas wyzywał albo rzucał "*****mi":)
"O kibicach barcelony umiesz pisac a o Romanistach nie???"
Jakbyś uważnie to przeczytał, zauważyłbyś, że nie ja to pisałem. Poza tym tematem jest ich wycieczka do Rzymu na mecz z Romą, a nie oni sami.
"Ps.np,wolalbym zamiast o tych cieniasach poczytac bardziej o kibicach.
O Romanistach opisy ich wyjazdach,oprawach meczowych itd....."
Więc zajedź na mecz, opisz, wyślij do mnie. Ja poprawię i umieszczę. Wszyscy będą zadowoleni.
"Ps,I pewnie znow sie bedziesz unosic i spinac ze tak pisze.no ale chciales wiedziec.o reszcie nie bede pisal bo i tak odrazu glupie odpowiedzi beda."
Nie unoszę się i nie spinam, staram się merytorycznie odpowiadać, a już z pewnością mniej agresywnie i wulgarnie od niektórych.
"Itd...czyli 10 rzeczy o tych trzecio rzednych pilkarzach (gyomberze,emersonie,digne,vaniquer)
Jeden z nich troche pogra pozostali pewnie nigdy nie zagraja,wiec po co mam cos o nich wiedziec?? Szkoda czasu na nich."
A według mnie i pewnie jeszcze kilku osób, warto coś czasem poczytać o "no name'ach". Trochę wiedzy nikomu nie zaszkodzi, poza tym jak już są naszymi piłkarzami, to czemu ich od razu skreślać i nazywać cieniasami?
A tak poza tym to nie zgodzę się, że Digne, którego wymieniłeś, jest trzeciorzędnym piłkarzem. Vainqueur też najgorszy nie jest. No chyba, że w Twojej skali mieści się Messi i Ronaldo(dla mnie z innej galaktyki), wtedy się zgodzę. Niestety my takich piłkarzy nie mamy.
"nie moge nigdzie znalezc z poszczegolnych mecz Romy opisow o kibicach,o wyjazdach o oprawach itd."
"Hehe na gotowe czekasz.ja mam jechac i wszystko ci przygotowac.a ty sobie tylko wkleisz .A moze np,zorganizowac jakis zlot w Rzymie?czegos takiego tez nie moge tu znalezc?"
To zapraszamy do pisania samodzielnego. Mnie np. nie stać w tej chwili(jak już wcześniej pisałem), żeby sobie pozwolić na wycieczkę do Rzymu. Poza tym jest jeszcze życie i praca, więc nie zawsze jest czas. Dlatego proponuję, żeby napisała to osoba robiąca takie rzeczy:)
Także nie, nie czekam na gotowe. Robię co mogę i smutne jak spotyka się to z pospolitymi i brzydkimi słowami krytyki. Zapraszamy do kulturalnej i rzeczowej.
Kto w ogole pozwala na to by na naszej stronie cos takiego wklejac!
Rozumiem zeby to jechal ktos od nas Romanistow! Ale barcwelony!!!
15 letnie dzieci sie podniecaja wyjazdem dwoch piknikow do Rzymu!! Brak slow!
Sami wezcie sie w garsc i jedzcie na jakis wyjazd i cos napiszcie! Brak slow!!
Pikniki podniecaja sie piknikami!!
Wyjazd dwoch ziomkow ktorzy kibicuja bayerowi leverkusen.i beda sie podniecac ich relacja z meczu!
Zenada i wstyd!!