Aktualnie na stronie przebywa 24 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Po prawie rocznej przerwie Alessandro Florenzi wrócił do gry i od razu pokazał, że będzie dużym wzmocnieniem drużyny w tym sezonie. 26-latek odpowiadał na pytania zadawane przez kibiców na Twitterze.
Co lubisz robić w wolnym czasie?
- Przebywać z rodziną: spacerujemy i jeździmy na rowerach. Samemu lubię grać na Playstation, szczególnie w FIFA.
Słuchasz muzyki przed meczami?
- Tak, jednej piosenki, którą lubię bardzo "Najlepsze musi jeszcze przyjść", Ligabue.
Ulubiona piosenka?
- Jest wiele piosenek Ligabue, ale również jedną Fiorelli Mannoii, "W podróży".
Ulubiony aktor?
- Emanuele Propizio, jest też moim wielkim przyjacielem.
Ulubiony serial?
- Nie oglądam ich dużo. Oglądałem Narcos, również w trakcie podróży do Qarabag.
Jak z twoim angielskim?
- Myślę, że nie jest perfekcyjny, ale pracuję nad tym.
Co czułeś po golu Dzeko z Veroną, po twojej asyście?
- To było odczucie, jakiego od dawna nie miałem. Asysta sprawiła mi przyjemność, mam nadzieję, że nie jest ostatnia.
Pracujesz dużo nad lewą nogą?
- Mam wiele do pracy, ale jeszcze nie pracowałem nad tym szczegółem, nadal pracują nad siłą fizyczną.
Rada dla kontuzjowanych?
- Praca każdego dnia, aby jak najszybciej wrócić. Osoby, które są blisko mogą oczywiście pomóc w szybszym powrocie. Dla mnie było to kluczowe.
Jak czułeś się w takcie kontuzji, gdy widziałeś twoich kolegów z drużyny wychodzących na boisko?
- Źle, chciałem być na boisku i pomóc Romie.
Najtrudniejszy moment?
- Pierwszy miesiąc po drugiej kontuzji, to moment, którego nie chcę pamiętać.
Twój idol z czasów młodości, nie licząc Tottiego i De Rossiego?
- Cesc Fabregas. Spotkałem się z nim na meczu reprezentacji i udało mi się wymienić z nim koszulkami.
Najpiękniejsza podróż?
- Podróż poślubna była piękna, pierwsza z moją żoną, Penelope, do Hiszpanii.
Co pomyślałeś, gdy zobaczyłeś po raz pierwszy twoją córkę?
- Pomyślałem, że była naprawdę piękna.
Były momenty, w których myślałeś, że nie uda ci się być piłkarzem na poziomie Serie A?
- Prawdopodobnie skok z Allievi do Primavery był ważny, od tej pory wiedziałem czy mogę zrobić coś więcej czy nie.
Piłkarski moment, który chciałbyś przeżyć ponownie?
- Debiut, był najważniejszym momentem. Był 22 maja 2011, Roma-Sampdoria.
Najpiękniejsze wspomnienie, które łączy ciebie z Tottim?
- Trudno powiedzieć, przeżyliśmy razem wiele chwil. On zaliczył asystę przy moim pierwszym golu. To było także w Mediolanie, gdzie zagramy w niedzielę, co może być dobrym omenem. Nie mogę robić tylko asyst [śmiech - dod.red.].
Jest inny sport, który chciałbyś praktykować?
- Bardzo lubię siatkówkę, jednak wzrost mi nie pomaga. Skacząc potrafiłem grać dobrze.
Spaghetti carbonara czy amatriciana?
- Carbonara.
Twoje relacje z El Shaarawym?
- Bardzo dobre, dzielimy wiele wspólnych spraw.
Najpiękniejszy gol, który strzeliłeś, poza tym z Lazio?
- Ten z Udinese.
Masz krewnych, którzy kibicują Lazio?
- Dalekich. Mam wielu przyjaciół, którzy kibicują Lazio.
Dlaczego numer 24?
- To dzień zaręczyn z moją żoną. Nie mogę wziąć numeru dnia urodzin mojej córki, gdyż to 10 [śmiech - dod.red.]. Również roku, gdyż to 16.
Czym jest dla ciebie Roma w czterech słowach?
- Jest drugą skórą.
Miejsce w USA, które podoba ci się najbardziej?
- Czułem się bardzo dobrze w Santa Monica, gdzie byłem z żoną i córką.
Komentarze (3)
Powodzenia, oby teraz już zdrowie dopisywało, a kontuzje omijały go szerokim łukiem. Troche to banałem trąca, ale czego więcej mu teraz potrzeba?!