Aktualnie na stronie przebywa 32 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Przed rokiem był powodem starć na linii Roma-Torino, z uwagi na to, że pracował dla jednych, mimo że był zatrudniony u drugich, z kolei w czerwcu tego roku został zawieszony w klubie Giallorossich. Szósty miesiąc roku nie będzie się zapewne kojarzył Gianluce Petrachiemu miło. Tymczasem o jego zawieszeniu mówił dla Gazzetta dello Sport CEO klubu, Guido Fienga.
Zawieszenie dyrektora sportowego na niewiele dni przed powrotem na boisko wydaje się być samobójem: tak jakbyście chcieli sami sobie zrobić krzywdę. Co się wydarzyło?
- Nie sądzimy, że Roma się zraniła. Kontynuujemy, przekonani do naszego projektu rozwojowego i powierzamy go ludziom, którzy potrafią go interpretować. Chcieliśmy uniknąć decyzji zawieszania dyrektora sportowego, ale ewidentnie była nieunikniona, zrywając relację zaufania, która jest podstawą relacji. Koncentracja klubu i drużyny pozostaje maksymalna przed Serie A i Ligą Europy.
Media społecznościowe jednak wrzą. Są tacy, którzy myślą, że rozwód z dyrektorem sportowym jest podyktowany ograniczeniem ambicji.
- Przede wszystkim chcę podkreślić, że projekt Romy nie przewiduje redukcji, niezależnie od jednostek i porusza się tymi samymi trajektoriami, którymi podróżował zawsze. Nie zmienia się w najmniejszym stopniu zamiar podwyższania poziomu klubu i drużyny z elementami by Roma była na takim poziomie, na jaki zasługuje: na czele włoskiej piłki i jako czołowy zespół w Europie. Petrachi brał udział w rozwijaniu tego projektu, ale oczywiste były, w jego ostatnich wypowiedziach publicznych i prywatnych, rozbieżności w postrzeganiu ról i w relacjach z kierownictwem klubu. W każdym razie, rozbieżności owe nie dotyczą absolutnie tematów transferowych.
Brak manier i medialne wynurzenia na pusto dyrektora sportowego są rzeczą znaną, jednak czy nie można było tego opóźnić?
- Uwierz mi, woleliśmy uniknąć takiego wyboru na tydzień przed wznowieniem sezonu, zwłaszcza z uwagi na to jak trudno było go wznowić. Ewidentnie nie było to możliwe.
Zmieńmy temat: negocjacje z Friedkinem są nadal otwarte?
- Temat sprzedaży klubu dotyczy właściciela, który wykonuje swoje oceny. Jednak wyraził się jasno pod adresem menadżerów, którzy zarządzają klubem: wprowadzenie Romy jak najwyżej ze ścieżką, która pozwoli wszystkim graczom, od młodych talentów po doświadczonych mistrzów, zadowolić ich uzasadnione ambicje gry we wszystkich rozgrywkach z możliwością zwycięstwa. Ewentualna zmiana właściciela nie ma żadnego wpływu na strategię i sposób prowadzenia klubu.
Czasami nazwiska graczy Giallorossich są łączone z innymi klubami, jakby Roma była supermarketem...
- Myślę, że już w poprzednim lecie Roma pokazała, że nie jest supermarketem, jak wielu opisywało i uważało. Naszym celem jest zatrzymanie najlepszych graczy i pasujących do naszych planów rozwojowych, oferując im projekt, gdzie będą mogli zrealizować swoje ambicje. Mogę zapewnić, że od trenera po piłkarzy, poczucie przynależności do projektu jest naprawdę silne. W każdym razie rozmawianie o mercato gdy jest 12 meczów do rozegrania i Liga Europy, jest przedwczesne. Mercato jest na razie związane jedynie z zamknięciem kilku już ustalonych sprzedaży. Chcemy wejść do Ligi Mistrzów i wygrać Ligę Europy. Myślimy wyłącznie o tym.
Zatem Pellegrini i Zaniolo zostaną?
- Odpowiedź leży w koncepcji, którą już wyjaśniłem. Chodzi o zatrzymanie tu Nicolo i Lorenzo, wychodząc naprzeciw ich ambicjom. To najwłaściwszy sposób by zmotywować naszych graczy do patrzenia w przyszłość razem z Romą.
W erze Pallotty nie było trofeów, gdyby odszedł, bilans byłby tak negatywny jak wydaje się wielu kibicom?
- Jeśli myślę skąd startowaliśmy i gdzie jest dziś Roma, nie jest właściwym uważać bilans za negatywny. W zeszłym sezonie dokonaliśmy autokrytyki z powodu kilku błędów i pracowaliśmy dużo by im zaradzić. Zapewniam was, że frustracja z powodu braku sukcesów jest wielka i nie uważamy, że jest to kompensowane rozwojem klubu w wielu aspektach. W każdym razie uważam, że została wykonana dobra praca, która stworzyła podwaliny pod dalszy rozwój. Życzeniem jest to, że wkrótce pojawią się też trofea.
Komentarze (13)
A rewolucja w stylu Romy to zmienić wszystko, aby pozostało nadal takie same jak było
"Chodzi o zatrzymanie tu Nicolo i Lorenzo, wychodząc naprzeciw ich ambicjom"
Czym jest wyjście naprzeciw ambicjom? Bo z pewnością nie jest to czekanie z przedłużeniem umowy Lorenzo nie wiadomo do kiedy. I z pewnością nie jest to gra w Lidze Europy i rywalizacja o 4 miejsce z Atalantą.
Mój kolega z dzieciństwa, jak widział jakąś fajną zabawkę to mówił: "Mam taką samą, ale inną!". No i tak jest co roku z Romą. Jest taka sama, ale inna xD
Jestem sceptyczny co do robienia ofiary z Petardziego bo jakby nie było to już drugi raz z rzędu kiedy będzie się rozstawał z pracodawcą w atmosferze delikatnie mówiąc braku profesjonalizmu
Z drugiej strony druga strona James i Baldini...
Ciężkie życie Romanisty ...
Klęskę obecnej polityki klubu obrazuje też Lazio, które pomimo znacznie mniejszego budżetu jest wstanie zatrzymać piłkarzy, a teraz walczy o scudetto rozgrywając chyba najlepszy sezon w swej marnej historii. Atalanta z kolei jest uboższa chyba trzykrotnie, ale też są przed nami...
Ale dlaczego nie Abruzzi? Każdy klub z górnej połowy Serie A ma jakieś tam swoje gwiazdki które trzyma mimo zakusów innych zainteresowanych klubów. Co takiego uwłaczającego dla Zaniolo czy Pellegriniego (którzy do tego nadal są młodzi i potrafią zagrać kupiasty mecz) jest w tym aby występować w Romie która buja się obecnie w okolicach 4-5 miejsca w lidzie?
Lazio czy inne Atalanty potrafią płacić grosze za swoje gwiazdy, mimo że chwilowo idzie im tak dobrze. Milan i Napoli mają droższą kadrę od nas i są za nami. Wcale nie jest tak źle. Z całą pewnością może być gorzej