Aktualnie na stronie przebywa 36 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Dwie poprzeczki po stronie Verony i poprzeczka po stronie Romy, poza tym długo, długo nic. Grający bez pomysłu, a być może bez odpowiedniej jego realizacji Giallorossi, z Dzeko na ławce i Mkhitaryanem na pozycji "9", tylko zremisowali bezbramkowo z Hellas Verona, zaliczając falstart na starcie rozgrywek. Bezbramkowy wynik doskonale odzwierciedla to, co działo się na murawie. Z odrobiną szczęścia i jedni i drudzy mogli pokusić się o gole, ale wspomniane poprzeczki czy też znikome okazje częściej brały się z przypadku niż składnych akcji. Teraz, w kolejny weekend, Romę czeka potyczka z Juventusem.
HELLAS VERONA - AS ROMA 0-0
AS ROMA (3-4-2-1): Mirante - Mancini, Cristante, Ibanez - Karsdorp (Santon 72'), Diawara (Villar 89'), Veretout, Spinazzola - Pedro, Pellegrini (Kluivert 78'), Mkhitaryan
Ławka: Pau Lopez, Boer, Kumbulla, Calafiori, Antonucci, C.Perez, Dzeko
Trener: Paulo Fonseca
HELLAS VERONA (3-4-2-1): Silvestri - Çetin, Günter (Rüegg 67'), Empereur (Lovato 19') - Faraoni, Tameze (Barak 67'), Miguel Veloso, Dimarco - Danzi, Tupta (Zaccagni 46') - Di Carmine (Ilic 77')
A disp.: A. Berardi, Pandur, Dawidowicz, Casale, Bocchetti, Stępinski, Udogie
Trener: Matteo Paro (II trener)
Żółte kartki: Danzi, Di Carmine (Verona)
Bez widzów
Komentarze (12)
Mam nadzieję, że Fonseca nie będzie kłamał, że fizycznie im niczego nie brakuje.
Plusy to Spinazzola, który grał nad wyraz dobrze i chyba bodźcem dla niego jest to, że dostał koszulkę numer jeden na lewej obronie po odejściu Kolarova. Kolejny plus to Mirante i jego wybór w bramce, bo z ciepłymi kluchami i tego punktu by dziś nie było. Minusy indywidualne to gubiący pozycję Karsdorp (nie dziwne też, że to on doznał kontuzji jako pierwszy, bo chłop po 15 minutach wyglądał na twarzy jakby po 15 minutach dogrywki) oraz Mkhitaryan, który musi grać za napastnikiem i mieć więcej przestrzeni, a nie przepychać się z obrońcami.
Szczęście w nieszczęściu jest takie, że są jeszcze dwa tygodnie by ściągnąć Smallinga (lub kogoś tego pokroju), ogarniętego gościa na prawą obronę (ten Faraoni był z nami łączony i byłby ok, skoro już jeden deal zrobiliśmy z Veroną), ogarniętego pomocnika, żeby grał w środku z Veretout, a nie ten Diawara co nic nie umie, no i rezerwowego napastnika, który, skoro Dzeko nie mógł grać, a Milika nie ma, to powinien dziś wystąpić (nawet ktoś pokroju Petagni).
Dzisiejszy mecz to był poniekąd test - jak wygląda Roma bez Dzeko, no i właściwie to ciężko powiedzieć, bo z Mkhitaryanem na 9 to i za Kaliniciem mi się zatęskniło...
P.S. Kiedyś pozbyto się Tottiego i De Rossiego z szatni, innym razem Ninje i Strootmana, teraz Kolarova i pewnie Dzeko. Jak pokazuje historia, bezjajeczna szatnia raczej Romie nie służy. Zdziwię się jak tym razem będzie inaczej...
Sensi to była potęga w porównaniu z tym co pozostawił James ...
Narazie wyglądamy jak solidny klub drugiej połowy tabeli ...
Na szczęście jak co sezon mniej więcej od Luska (może z przerwą na Rudiego) nie mam żadnych oczekiwać i racjonalnych przesłanek że coś z tego "projektu" będzie więc stresu nie ma