Aktualnie na stronie przebywa 42 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Była pewnego razu bajka Ligi Mistrzów, która zwała się Roma. Była pewnego razu i już jej nie ma. Mecz z Realem Madryt, mistrzem Europy od trzech lat był przeżywany z postawą tych, którzy nie czekali na nic innego niż na jak najszybsze zakończenie meczu. Zespół nisko ustawiony, czekający na przeciwnika, mający nadzieję na zatrzymanie rywala i jak najpóźniejsza stratę gola i być może jego zdobycie po kontrataku.
Ta Roma jest oddalona o lata świetlne od drużyny zdolnej do udania się na Stamford Bridge i powrotu z 3-3 (z niedosytem), od drużyny, która przegrała 4-1 z Barceloną, ale była świadoma, że może odwrócić wynik, to samo na Anfield, gdy przy 0-5 była zdolna strzelić dwa gole i przegrać jednym w dwumeczu w finale. Dyskurs jest jednak szerszy. W Madrycie miał miejsce kolejny taktyczny eksperyment Di Francesco: Nicolo Zaniolo. Chłopak jest dziedzictwem Romy i włoskiej piłki, ale to szczyt góry lodowej. Zagłębiając się widać jak aktualne niepewności, stają się powoli "przypadkami", podczas gdy pewniki techniczne (Kolarov, Fazio, Dzeko) są graczami nierozpoznawalnymi. Z wykluczonym Pastore (po 10 dniach wciąż nie znana jest data powrotu) z powodu kontuzji, Di Francesco postawił na ławce Cristante, Marcano i wysłał na trybuny Kluiverta (rodzaj kary biorąc pod uwagę wypowiedzi trenera w przeddzień meczu?) i Karsdorpa. Do nich trzeba dodać Biandę, który gra fatalnie w Primaverze i Corica, który nie usiadł nawet na ławce w meczu z Chievo Werona. Bez wymówek tych wszystkich, którzy zbyt wcześnie nazwali "słabiakiem" Olsena, letnie mercato Romy było reprezentowane na boisku przez Nzonziego. I jeśli "Monchi pracuje u boku, a nie przed Di Francesco", praca Monchiego została wypróbowana, okazała się pełna brakujących ogniw i została odesłana przez trenera na ławkę/trybuny. W terminie "perspektywy przyszłości", który zastąpił termin "projekt". To rzeczowniki użyte, aby znaleźć pozytywy w negatywnej sytuacji.
"Musimy pracować, musimy siebie odnaleźć". To tradycyjne frazy powtarzane przez tych samych bohaterów, którzy potem na boisku okazują się słabi taktycznie, nieprecyzyjni technicznie, apatyczni w charakterze, chętniej narzekający niż pragnący walczyć. Skończył się czas alibi: mercato, ustawienie, kondycja fizyczna. 26 strzałów oddanych przez Milan, 31 przez Real Madryt. Czy to tylko kwestia głowy? Po jednej wygranej, dwóch porażkach i dwóch remisach nie potrzeba więcej zapowiedzi czy też stawiania pytań. Potrzebne jest znalezienie rozwiązań, jeśli potrzeba nawet drastycznych i rozwiązania kwestii. Zaczynając od meczu z Bologną.
Komentarze (15)
Olsen - Jak narazie zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, nie popełnia błędów, oprócz jednego który na jego szczęście zakończył się decyzją VAR bez konsekwencji. W dodatku gdyby nie on to w Meczu z Realem pewnie padło by więcej bramek.
Kolarov - Cień zawodnika z zeszłego sezonu. Tak jak by nagle się wypalił. Nie gra nic zarówno w obronie jak i ataku. Jeśli się nie ogarnie to naprawdę będzie słabo na lewej stronie.
Santon - bez komentarza
Fazio - chyba został na mundialu, kupa błędów którą muszą naprawiać koledzy.
Manolas - chyba najlepszy ze środkowych obrońców, choć też nie gra na swoim poziomie, błędy w meczu z Realem nie wybaczalne
Jesus - nie zbyt wiele minut na boisku do tej pory, ale bez większych błędów, może powinien pograć zamiast Fazio ?
Marcano- Jak narazie zero totalne, a spodziewałem się po nim czegoś dobrego, w Porto grał solidnie. No cóż chyba pozostanie 4 wyborem do końca sezonu na środek obrony.
Florenzi - Jeden z niewielu pozytywów tego sezonu jak narazie. Widać że coś mu się chce i walczy.
Karsodrp - Widać że chłopak ma jakieś umiejętności, no ale brakuje mu jak narazie minut w nogach i kondycji fizycznej. Miejmy nadzieję że to się poprawi i będzie z niego jakiś pożytek.
De Rossi - Chyba najlepszy zawodnik tego sezonu jak dotychczas, wielkie doświadczenie i walka, naprawia błędy kolegów w obronie. Niestety lata lecą i raczej sam całego sezonu nie pociągnie.
Pastore- Transfer którego nie rozumiałem . Zawodnik wielkiej klasy parę lat temu, a teraz odgrzewany kotlet. Posiada pewne umiejętności, ale po pierwsze nie wiadomo gdzie go ustawić w taktyce naszego trenera, a po drugie mu się chyba już zbytnio nie chce i gra dla kasy.
Pellegrini - Największe rozczarowanie jak narazie, po średnim poprzednim sezonie spodziewałem się czegoś więcej, niestety jak narazie wygląda to bardzo źle. Pytanie czy się ogarnie czy będzie trzeba się go pozbyć póki ktoś jeszcze coś za niego zapłaci.
Cristante - Świetny jeden sezon w Atalancie. U nas jak narazie średnio, widać że jakieś tam umiejętności i chęci ma, ale narazie to trochę mało.
N'Zonzi - Najbardziej nie zrozumiały transfer jak dla mnie. Kupiony tak jakby na siłę byle by kogoś kupić po nie powodzeniu z Malcolmem. Do tego przyszedł na ostatnią chwilę w momencie kiedy nie pozyskał go klub z anglii gdzie chiała grać. Przyszedł dla kasy jak dla mnie. A gra jego to totalna porażka. Wolny, nie biega, wręcz stoi w miejscu a jedyne co potrafi to odegrać piłkę do najbliższego partnera i to najlepiej do tyłu . 30 mln wyrzucone w błoto i których nigdy się już nie odzyska.
Under - chyba najlepszy jak na razie ze skrzydłowych, choć szału nie ma.
El Shaarawy - Człowiek który stanął w miejscu mimo jeszcze młodego wieku . Zawodnik który w ciągu sezonu ma kilka meczy konia a obok reszty poprostu przechodzi obok, szkoda bo wierzyłem w niego.
Perotti - kilka minut z Realem to ciężko ocenić, ale pozytywnie nic nie pokazał.
Kluivert- Młody, ambitny, ale brak mu jeszcze okiełznania. Ale jak gra to widać że coś próbuję. Może czas mu dać szansę zagrania meczu od 1 minuty?
Dzeko - No cóż, nie ma mu kto podawać to i goli nie będzie. Ale widać że stara się na boisku, a jego frustracja w meczu z Realem pokazuje jak bardzo by chciał by drużyna wróciła na dobry kierunek.
Schick - Nie wiem czy już z niego nic nie będzie czy ciągle jest zablokowany psychicznie. Albo w końcu ogarnie albo miliony w błoto wydane.
Zaniolo - zawodnik rzucony na głęboką wodę odrazu. Ale widać że zagrał bez kompleksów i że w przyszłości coś z niego może być. Powinien dostawać jakieś szansę w lidze moim zdaniem. Gorszy od Pellegriniego raczej na dzień dzisiejszy nie będzie
Takie moje skromne zdanie na ten moment
Natomiast skupowanie co sezon i wymienianie po 7 czy więcej piłkarzy, to inwencja własna Monchiego/ Sabatiniego czy narzucona polityka klubu? Jeśli to drugie...to psioczymy na Monchiego, ale prawda jest taka, że nie ma na świecie speca od transferów, który będzie co rok sprzedawał po 3 zawodników pierwszego składu i z kilku istotnych rezerwowych, i zastępował ich nowymi graczami, którzy z miejsca dadzą jakość. Tak się nie da...nie przy ograniczonym, nie-szejkowym budżecie można trafić idealnie z transferami raz, czy dwa, ale nie co sezon...Sabatini miał nosa do ŚO, ale na innych pozycjach bywało różnie. Nie ma cudotwórcy, który co sezon będzie ściągał same trafione transfery, grające na poziomie od zaraz. Stąd rodzi się pytanie, w czyim interesie jest ta dziwaczna polityka? Polityka nie sprzedaży (bo można sprzedać jednego piłkarza i starać się dalej coś budować), a corocznego chaosu w mercato. Zagrania typu Strootman-N'Zonzi. Albo wyciągnięte z dawien, dawna taki Lamela. Kupiony za 20 mln, po dwóch latach sprzedany za 30 mln. Jaki w tym jest zysk? Albo taki Yanga Mbiwa, sprzedany po przyzwoitym sezonie z urobkiem miliona czy dwóch.
Miałeś chamie złoty róg, miałeś czapkę z pawich piór, ostał ci się ino sznur!
Cholera człowieka bierze, jak pomyśli jak można tak spieprzyć zespół. A jeśli Pastore i Nzonzi nie zaczną grać, to z tym klubem będzie jeszcze gorzej, bo będą nam ciążyły ich wysokie kontrakty i sumy wydane na transfery.
Pomoc tego zespołu poza jednym, jedynym DDR-em nie istnieje. Gość wydał ze 100 mln na pomocników, którzy nie potrafią bądź to grać w piłkę, bądź grać w systemie preferowanym przez trenera.
Występ Zaniolo traktuję jako krzyk rozpaczy DiFra, który stanął przed najważniejszym wyzwaniem w karierze, pozbieraniem tego czegoś i stworzenie z tego od nowa zespołu.
Powiem więcej - nawet z szejkowskim budżetem ciężko zrobić wynik po dużych roszadach kadrowych. Przykładami są pierwsze sezony PSG i City, gdzie nawet w swoich ligach nie ogarneli.
Ja tez nie potrafię zrozumieć naszej polityki transferowej. Jeszcze zakup młodzieży jestem w stanie przełknąć, bo może faktycznie taki under, czy kluivert przyniosą w przyszłości spore zyski do kasy klubu. Natomiast jak wytłumaczyć wymiany ninja, strootman - pastore, nzonzi. Dwaj ostatni, ani młodsi, ani lepsi, ani tańsi. Ktoś mi to wytłumaczy?
Tutaj wymaga się zwycięstw a nie tylko walki o udział w LM.