Aktualnie na stronie przebywa 43 gości oraz 0 użytkowników!
- AS Roma
- Historia
- Rozgrywki
- Publicystyka
- Statystyki
- Serwis
Piłkarze Romy pokonali Empoli 2-4 w ostatnim meczu przed przerwą w ligowych rozgrywkach. Po znakomitej pierwszej połowie i prowadzeniu 0-4, Giallorossi pokazali swoje drugie, gorsze oblicze.
Trzecie zwycięstwo z rzędu w kolejnym spotkaniu (uwzględniając Puchar Włoch) pozwoliło zbliżyć się Romie na pięć punktów do czwartej Atalanty, która ma jedną zaległą kolejkę do rozegrania. Mecz rozpoczął się od różnych okazji po obu stronach. W 24' minucie Abraham strzela pierwszą z bramek, która staje się preludium do koncertu jaki zagrają Giallorossi w następnych fragmentach rozgrywki. Na przestrzeni 4 minut, piłkarze Romy zdobywają trzy gole. Drugie trafienie dokłada Abraham, który w zamieszaniu w polu karnym wbił piłkę do siatki. Gol początkowo przyznany Manciniemu, zweryfikowano następnie jako bramka Anglika (piłką zdążyła minąć linię - pomogła technologia goal-line). Kolejne gole zdobywali Oliveira oraz Zaniolo. Portugalczyk został trzecim piłkarzem w historii klubu, który strzelił gola w dwóch pierwszych meczach w Serie A w barwach Romy w erze trzech punktów za zwycięstwo. Dwaj pozostali to Cristian Chivu w latach 2003-04 i Stephan El Shaarawy w latach 2015-16.
Po przerwie podopieczni Mourinho tylko asystowali gospodarzom w odrabianiu sporych strat. Oddanie inicjatywy połączone z biernością w defensywie poskutkowało utratą dwóch bramek. Gole dla Empoli zdobywali Pinamonti (55') i Bajrami (72').
Komentarze (16)
Ta drużyna nie ma jaj. Dawno nie byłem tak wkur*iony po wygranej, dramat.
Najważniejsze trzy punkty.
Chyba zacznę wierzyć Jozkowi jak gada o tej "mentalności" no bo chyba im nie kazał grać tak bezjajecznie w drugiej połowie ?
Wiadomo że w idealnym świecie byśmy dołożyli jeszcze 2 i zachowali czyste konto, ale to przecież Roma. Każdy wiedział że stracimy gola i tak się stało. Drugi to kompletny przypadek. Zagrali super pierwszą połowę dzięki czemu mogli olać drugą, naprawdę fundowali już nam o wiele gorsze scenariusze. Empoli to nie Juve żeby odrobili cztery gole. Gdyby tradycyjny faktor Romy czyli sędzia palant i rykoszet zawsze utrudniający nam życie byłoby 5:1 i gitara, 4:2 jest okej. Nie ma czym się podniecać ale pozytywów na pewno jest więcej niż negatywów, i ja (tradycyjnie) skupię się na tym.
Oliveira zamyka mi usta, naprawdę niezłe wejście do składu - w lidze 2 mecze, 2 gole i asysta + wywalczony karny. Zaraz się okaże że trzeba będzie za 30-latka dać 10+ mln po sezonie... ale i tak nie rozwiązuje on naszych problemów w obronie. Wymiana jego na Villara to przejście z baru mlecznego do restauracji, ale ciągle potrzebujemy kogoś, kto będzie wywalał śmieci i odcinał głowy kurczakom na kuchni. Musi przyjść ten przecinak i koniec, każdy z naszych pomocników odżyje wtedy.
Warto słów kilka powiedzieć o Tammy, bo każdy wie że jest fajnie, ale nikt nie pochwali. 10 goli i 3 asysty w lidze, 1G 1A w CI i 6G w LK. Naprawdę fajne liczy jak na pierwszy sezon poza Anglią w ciężkiej dla napastników lidze i topornym stylu Mou. Bez porównania z fatalnym pierwszym sezonem Dzeko, a prawdopodobnie Abraham dobije do takich liczb jakie Bośniak prezentował w innych sezonach nie licząc tego jednego gdzie naprawdę zachowywał się jak rasowy napastnik. Dla mnie wymiana 9-tek na plus, patrząc na formę Bukaku i umiłowanie Chelsea do kupowania swoich byłych graczy można się zastanawiać na jakich Schicków przegrzać 80 mln.
Forza Roma! Gdybyśmy zagrali więcej takich pierwszych połówek w sezonie, nawet kosztem takich drugich, to moglibyśmy być w strefie LM...
Ale wiesz o tym, że teraz jest dwa tygodnie przerwy? Zatem przed czym mieli oszczędzać siły, przed odpoczynkiem?
"Zagrali super pierwszą połowę dzięki czemu mogli olać drugą,"
No właśnie z takim podejściem, to ja nie wróżę nam kariery
Na pewno Roma potrzebuje więcej jakości i pewności siebie, by jeśli nie ciągle naciskać ( co jest chyba niemożliwe), to przynajmniej kontrolować przebieg meczu i nie dać się tak podejść, jak wczoraj. Momentami wyglądaliśmy strasznie. Desperackie próby bronienia, dezorganizacja gry. I to wszystko przeciwko Empoli. Tak stłamsić, to może nas czołówka ligi, a nie z całym szacunkiem, drużyna pokroju Empoli.